Banaszak: Opuszczamy Zabrze z podniesioną głową
fot.: Mateusz Porzucek
Pierwszą bramkę dla Śląska Wrocław w nowym sezonie Ekstraklasy zdobył Przemysław Banaszak. Jednak nie dała ona, choćby punktu w starciu z Górnikiem Zabrze. Podopieczni Ante Simundzy przegrali 1:2, ale do domu wracają bardziej z poczuciem niedosytu, szczególnie po dobrej pierwszej połowie. Co po meczu powiedział napastnik Trójkolorowych?
Przemysław Banaszak: Już w pierwszej kolejce mierzyliśmy się z aktualnym wicemistrzem Polski i myślę, że pierwszą połowę możemy ocenić na plus. Strzeliliśmy bramkę, mieliśmy też kilka sytuacji, żeby podwyższyć wynik spotkania. W drugiej połowie niestety to rywale strzelali i wracamy do Wrocławia bez punktów. Trzeba teraz wyciągnąć te klasyczne wnioski, ale po dzisiejszym spotkaniu opuszczamy Zabrze z podniesioną głową i takim przekonaniem, że jesteśmy w stanie pokazywać swój styl gry i wygrywać mecze. Dzisiaj się nie udało, ale pracujemy dalej i już myślimy o kolejnym meczu – we Wrocławiu.
Cieszynka po bramce to był taka nasza umowa z Kacperkiem, podopiecznym fundacji Cancer Fighters, którego niedawno odwiedziliśmy. Zawarliśmy „deal", więc musieliśmy się z niego wywiązać, choć oczywiście szkoda, że nie udało się tego uczynić z trzema punktami. Mam nadzieję, że Kacper oglądał na żywo i mógł cieszyć się z tego gola. Gorąco go pozdrawiamy.
źródło: slaskwroclaw.pl
