''Musi podnieść poziom, jeśli chce strzelać gole''. Napastnik ma niełatwą przeprawę w Ekstraklasie

''Musi podnieść poziom, jeśli chce strzelać gole''. Napastnik ma niełatwą przeprawę w Ekstraklasie

fot.:

Przed rokiem Przemysław Banaszak był jednym z najważniejszych zawodników Śląska. Dziś 29-latek wciąż potrafi trafić do siatki, ale jego gra nie daje już tyle powodów do zachwytu, o czym przekonaliśmy się w Białymstoku. Czy problemem może być znacznie wyższy poziom rywalizacji? Trener Ante Simundza stawia jednak sprawę jasno - będą grać ci, którzy podnoszą poziom drużyny i notują liczby.



 

Aż czterech napastników po stronie Śląska oglądaliśmy w niedzielę w Białymstoku. Ante Simundza od pierwszych minut postawił na duet Banaszak&Dembele, ale już na drugą połowę za Polaka wszedł Luka Marjanac, a Francuza po godzinie gry zmienił nowy nabytek Wrocławian, Ieltsin Camoes. 

Trójkolorowi w spotkaniach wyjazdowych przyzwyczaili nas do jednobramkowego prowadzenia po pierwszych 45 minutach, ale tym razem to rywal był bardziej skuteczny i prowadził do przerwy 2:0. Nie znaczy to jednak, że piłkarze Śląska nie dochodzili do sytuacji strzeleckich. W pierwszej połowie sześć razy uderzali na bramkę Sławomira Abramowicza, w tym trzykrotnie zmuszając golkipera Jagiellonii do interwencji. Wśród graczy, oddających strzał, nie było Przemysława Banaszaka. Dla porównania Dembele uderzył dwa razy.

29-latek przeciwko Białostoczanom był praktycznie niewidoczny i na pewno mniej aktywny od swoich kolegów z drużyny. Potwierdzają to też jego statystyki:

  • Rozegrane minuty: 45

  • Strzały: 0

  • Kluczowe podania: 1

  • Podania na połowie przeciwnika: 0/1

  • Kontakty z piłką: 17

  • Utracone posiadanie: 4

Przemysław Banaszak w poprzednim sezonie był jednym z najlepszych piłkarzy Wrocławian i czołowym strzelcem w całej I lidze. 16 bramek na zapleczu Ekstraklasy było jednym z powodów awansu do najwyższej klasy rozgrywkowej. Wydawało się, że po takim sezonie napastnik może być jednym z ważniejszych zawodników Śląska także w Ekstraklasie. Początek nowej kampanii pokazuje jednak, że na razie trudno mówić o kontynuacji tamtej formy, co też udowadnia, że poziom trudności w Ekstraklasie oraz I lidze różni się między sobą. 

Tu również warto porównać ze sobą statystyki piłkarza, ale nie skupimy się akurat na golach (choć one u napastnika są najważniejsze, a w tym sezonie Banaszak strzelił dwa razy do siatki), tylko innych liczbach, równie ważnych dla "dziewiątki".

Statystyki Przemysława Banaszaka w obecnym i poprzednim sezonie (średnia na mecz):

Kolor niebieski - obecny sezon (Ekstraklasa), kolor czerwony - poprzedni sezon (I liga)

  • Liczba strzałów: 1,6 - 2,0

  • Liczba strzałów celnych: 0,7 - 1,2

  • Kluczowe podania: 0,3 - 0,2

  • Celność podań: 66% - 77%

  • Liczba wygranych pojedynków: 3.1 (46%)- 5,7 (34%)

To potwierdza, że Przemysław Banaszak jest mniej obecny w grze Śląska. Nie oznacza to jednak, że jest bezproduktywny i stracił swoje atuty, ale znacznie rzadziej zaznacza swoją obecność w meczu. Może to wynikać z różnych przyczyn, takich jak fakt, że w Ekstraklasie zawodnicy nie mają już tak dużej przestrzeni, a obrońcy szybciej reagują i skracają dystans. Dlatego też czasu na reakcję na placu gry jest znacznie mniej. 29-latek w tym sezonie wygrywa mniej pojedynków, ale jednak większy procent tych, które podejmuje. Można więc postawić hipotezę, że w Ekstraklasie rzadziej decyduje się na bezpośrednią walkę, bo ryzyko straty piłki jest większe. Pamiętajmy też, że Śląsk jest w zupełnie innym położeniu niż rok temu. W sezonie 2025/26 Trójkolorowi walczyli o awans, w większości meczów prowadzili grę. Dziś, Wrocławianie są beniaminkiem, a to ogromna różnica.

Tu warto też porównać Banaszaka na tle Marjanaca i Dembele pod kątem liczb w tym sezonie. Tu warto zwrócić uwagę na liczbę strzałów i niewykorzystanych okazji.

Przemysław Banaszak

Luka Marjanac

Malaly Dembele

Liczba minut

408

466

378

Gole

2

1

0

Asysty

0

0

1

Strzały/mecz

1,6

1,7

1,6

Strzały celne/mecz

0,7

0,7

0,3

Niewykorzystane okazje

2

4

1

Wygrane pojedynki

3,1 (46%)

4,0 (41%)

4,1 (47%)

Banaszak musi podnieść swój poziom, o czym mówił po meczu Ante Simundza. Tym bardziej że konkurencja w ataku rośnie. Dziś w drużynie słoweński szkoleniowiec ma do dyspozycji czterech napastników, a Camoes wydaje się naturalnym konkurentem dla 29-latka ze względu na styl gry. Natomiast trener Simundza dał jasny sygnał na konferencji - będą grać ci, którzy podnoszą poziom drużyny i będą notować liczby.

- Przemysław Banaszak musi podnieść poziom, jeśli chce strzelać gole w Ekstraklasie. Pracuje bardzo ciężko, ale mamy czterech napastników, więc zawodnicy, którzy będą notować liczby, będą grać. Każdy z nich ma swoje umiejętności, swoje dobre cechy, a moim zadaniem jest zadecydować o tym, który ma grać, żeby podnieść poziom całej drużyny 

- tłumaczył Simundza, odpowiadając na nasze pytanie o napastnika WKS-u.

Najbliższa okazja na poprawę swoich statystyk już w sobotę, gdzie na Tarczyński Arenie Trójkolorowi zagrają z Koroną Kielce. Pytanie, na jaki duet napastników tym razem postawi szkoleniowiec Śląska, bo akurat z przodu oglądamy dość dużo rotacji w każdym tygodniu.

Marcin Sapuń

Autor

Marcin Sapuń

Urodzony Wrocławianin i oczywiście kibic Śląska Wrocław. W redakcji działam od lipca 2022 roku, a od marca 2024 roku pełnię funkcję zastępcy redaktora naczelnego. W Śląsknecie zajmuję się głównie pisaniem artykułów, ale również komentowaniem meczów, czy ostatnio tworzeniem wyjazdowych kulis.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.