Djurdjević: Każdy dzień przynosi nowe niespodzianki

Djurdjević: Każdy dzień przynosi nowe niespodzianki

fot.:

Przed sobotnim spotkaniem 15. kolejki ekstraklasy pomiędzy Wisłą Płock a Śląskiem Wrocław, trener WKS-u Ivan Djurdjević odpowiedział na pytania dziennikarzy. Zapraszamy do lektury zapisu przedmeczowej konferencji.



 

Jaka jest sytuacja kadrowa przed sobotnim meczem?

U nas zawsze coś się dzieje. Każdy dzień przynosi nowe niespodzianki, ale wczoraj po dwóch dniach przerwy Patryk Janasik i Erik Exposito wzięli udział w treningu. Zobaczymy jak będzie dziś, ale mam nadzieję, że wszystko dobrze. Wraca po kontuzji Martin Konczkowski, a Michał Szromnik jest jeszcze osłabiony, brał w tygodniu antybiotyk. Reszta drużyny jest w pełni zdrowa. 

Jaki problem pojawił się u Erika Exposito w tym tygodniu? 

Problem ze stawem skokowym, grał też z nim w meczu z Jagiellonia, gdzie mocno walczył i ten uraz nawarstwił się też u niego po wcześniejszych spotkaniach. Wczoraj wrócił do treningów i zobaczymy, co będzie. 

Czy irytuje pana to, że Śląsk ma problem wygrać dwa mecze z rzędu? 

Nie, oczywiście każdy z nas chciałby, żeby tak było. Pracujemy nad tym, ale na wynik nie mamy takiego bezpośredniego wpływu, tylko na postęp w grze i on jest widoczny. Każdy, kto przychodzi tu widzi, że drużyna robi postęp z tygodnia na tydzień i to jest najważniejsze. Momentami gra się lepiej, a przegrywa lub odwrotnie. Na pewno chcemy utrzymać ten sposób gry i by w tych kolejnych meczach charakteryzował nas wysoki pressing, koncentracja i agresywny atak z piłką i bez piłki. 

Czy Karol Borys znajdzie się w kadrze meczowej na sobotnie spotkanie? 

Karol po meczu z Radomiakiem rozchorował się, później zagrał w reprezentacji U-17. Wrócił już do pełni sił i daliśmy mu dwa dni wolnego i w ostatnich trzech meczach tego roku będzie już do naszej dyspozycji.

Śląsk traci dużo bramek. Czy w tygodniu drużyna bardziej skupiała się na defensywie? 

Tak, tracimy dużo bramek, ale widzimy też w jaki sposób one padają. Często po jakichś kuriozalnych sytuacjach, które się powtarzają. Na pewno jest to element nad którym pracujemy, ale wyrokują nas też zmiany zawodników, którzy wskakują do składu i wypadają. Na początku jak mieliśmy tą stabilną obronę, traciliśmy o wiele mniej bramek, teraz już widzimy, że jeden zawodnik wypada ze składu ze względu na kartki lub kontuzję i to też nie ułatwia pracy, ale ćwiczymy nad tym cały czas, To element bardzo ważny, nawet kluczowy. 

Pan ma już w głowie swoja idealną dwójkę lub trójkę obrońców? Ktoś wyrasta na lidera defensywy? 

W ostatnich spotkaniach Konrad Poprawa trzymał równą formę, miał może jedną okazję, gdzie mógł lepiej się zachować, ale przy takiej ilości spotkań zdarzają się błędy. Tak samo jak na przykład Olsenowi w meczu z Radomiakiem. Daniel Gretarsson jest też tym zawodnikiem, którego mogę pochwalić. To są wciąż zawodnicy młodzi, zwłaszcza środkowi obrońcy. Diogo Verdasca też jest zawodnikiem, który daje nam spokój. Jest to długa praca przed nami, ale widać duży potencjał w tych piłkarzach. 

Jak na treningu wygląda Dennis Jastrzembski? Ostatnio zawodzi, jaki jest z nim problem? 

Dennis jest zawodnikiem, który jest aż za bardzo ambitny. Do wszystkiego podchodzi bardzo emocjonalnie, ale nie jest to złe, mając na uwadze jego wiek. To naprawdę zawodnik ambitny, jak się z nim rozmawia to on cały czas wymaga dużo od siebie, a jak mu coś nie wychodzi to się bardzo frustruje, ale tak też nie może być, trzeba mieć do tego dystans. To piłkarz, który ma duży potencjał. Patrzymy też, kiedy jest dobry moment, by wszedł na boisko i mógł grać w systemie 4-3-3, który jest dla niego bardzo dobry. W formacji 3-5-2 potrzebny jest inny profil zawodnika i Dennis bardziej nam się przydaje w roli wchodzącego na boisko z ławki.

Czy Piotr Samiec-Talar obronił się występem z Jagiellonią? 

Piotr tak samo jak młodzi zawodnicy dostają szansę, ale wiadomo, że oni potrzebują czasu, cierpliwości. Dajemy im to i widać po nich, że chcą się odwdzięczyć. Momentami nie jest łatwo. Przerabiałem różne sytuacje w Lechu Poznań, w tamtejszych rezerwach. Lepiej wprowadzać zawodników stopniowo, bo potem mamy sytuacje, w których zawodnik nie wygląda dobrze ze względu na to, że jego rozwój nie jest zgodny z tym, co pokazuje na boisku. Musimy zdać sobie sprawę, że młody zawodnik nie udźwignie od razu całego ciężaru. Musimy przy nich być i ich wspierać.

Marcin Sapuń

Autor

Marcin Sapuń

Urodzony Wrocławianin i oczywiście kibic Śląska Wrocław. W redakcji działam od lipca 2022 roku, a od marca 2024 roku pełnię funkcję zastępcy redaktora naczelnego. W Śląsknecie zajmuję się głównie pisaniem artykułów, ale również komentowaniem meczów, czy ostatnio tworzeniem wyjazdowych kulis.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.