FUTSAL: Porażka po dobrym meczu

FUTSAL: Porażka po dobrym meczu

fot.:

W czwartej kolejce I ligi futsalu Śląsk doznał trzeciej porażki, ulegając GKS-owi Tychy 3:4. Trzeba zaznaczyć,  że mecz stał na dobrym poziomie i niewiele brakowało, aby wrocławianie dopisali sobie jakiekolwiek punkty po tym starciu.



 

Mimo że Śląsk jest beniaminkiem, był to drugi pojedynek tych drużyn w tym roku. W lutym w ramach 1/8 Pucharu Polski WKS przegrał 4:7. Po niespełna ośmiu miesiącach widać wyraźny postęp.

Mecz zaczął się bardzo dobrze. W 2. minucie Rojek podał do Lytvynenki, a ten efektownym strzałem z woleja pokonał bramkarza gości. Obie drużyny prowadziły równorzędną walkę. Swoje szanse w trójkolorowych barwach mieli Turkowyd, Taranek, Dziubczyński oraz Jajko. GKS szukał sposobu na Śląsk i w po wycofaniu bramkarza potężnym strzałem z dystansu wyrównał Pasierbek. GKS nabrał wiatru w żagle i kolejnych dwóch minutach strzelił dwa gole (Gąsior i Pytel). Śląsk szybko się otrząsnął i wrócił do rywalizacji. W 13. minucie po asyście Bondarenki gola strzelił Jajko. Ten sam zawodnik trzy minuty później skutecznie wyegzekwował rzut wolny podyktowany za faul na nim samym. Krótko po przerwie Cichy wykorzystał błąd defensywy Śląska i ponownie wyprowadził GKS na prowadzenie.  Do końca meczu byliśmy świadkami bardzo emocjonującej walki o zmianę wyniku. Mimo wielu okazji z obu stron wynik końcowy nie uległ zmianie.

Skład Śląska: Dec – Turkowyd, Lytvynenko, Sjytyak, Rojek, Taranek, Dziubczyński, Jajko, Bondarenko oraz bez gry Dudek, Kapinos i Kur

Autor

Jacek Bratek

Urodziłem sie w 1970 roku, a swój pierwszy mecz Śląska z trybun obejrzałem 23.04.1983 - na Oporowskiej z Szombierkami. (2:1, gole Faber i Tarasiewicz). W Śląsknecie jestem od 2002 roku. Piszę o młodzieży, oldbojach, futsalu i historii Śląska, którą się pasjonuję. Okazjonalnie także o AMP futbolu.

Śląsknet to kawał mojego życia i wielka pasja oraz super społeczność.

Staram się przynajmniej na poletku lokalnym (rzadziej jeżdżę na wyjazdy) realizować hasło "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Śląsk Wrocław gra". Jestem niemal na wszystkich meczach Śląska rozgrywanych w okolicy. Od młodzików, juniorów i zespół rezerwy, oldboje, futsal, AMP Futbol i coraz częściej piłka kobiet. Jedyną przeszkodą pójścia na mecz Śląska jest inny mecz Śląska grany o tej samej porze na innym obiekcie, Dlatego tak czekam na nowy obiekt Akademii. Przeciętny tydzień to około 10 meczów WKS-u odwiedzonych na żywo, średnia roczna to około 400 spotkań. Prowadzę dokładne statystyki i w ciągu ponad 43 lat byłem na ponad 5500 meczach Śląska (we wszystkich kategoriach). Może gdybym lata temu zadbał o jakąś dokładną dokumentację, byłbym w księdze Guinessa. Tak pozostaje mi od czasu do czasu Kufel Guinessa, inicjały te same.

Wierzę we wrocławską młodzież, o której dużo piszę i wyrażam własne zdanie i marzę o chwili, gdy ludzie wychowani w klubie ze Śląskiem w sercu będą stanowić o sile klubu. Szanuję tradycję i stąd mocne więzi z oldbojami. Od 5 lat jestem fanem Ślaskowego futsalu, szacunek i podziw wywołują wojownicy z AMP Futbolu.

Oprócz Śląska regularnie kibicuję i odwiedzam mecze Ślęzy i Polaru.

Bo po prostu - moje serce bije za Śląsk.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.