FUTSAL: Znowu to zrobił!

FUTSAL: Znowu to zrobił!

fot.: Dawid Kokolski

W drugiej kolejce I ligi futsalu WKS Śląsk Futsal Wrocław odniósł kolejne wyjazdowe zwycięstwo. Wrocławianie po dobrym meczu pokonali FC Silesia BOX Siemianowice Śląskie 6:2 (3:1). Klasycznym hat-trickiem popisał się Krystian Jajko, a podobnie jak tydzień temu jedną z bramek zdobył bramkarz Śląska Martin Herlin.



 

Mecz zaczął się korzystnie dla WKS-u. W po ładnej solowej akcji w trzeciej minucie uderzeniem z dystansu popisał się Turkowyd. Chwilę później z rzutu wolnego wyrównał Kmiecik. W szóstej minucie prowadzili już Wojskowi, gdy akcję Grochowskiego wykończył Witek. Tuż przed przerwą bramkarz Śląska Herlin przechwycił piłkę pod własną bramkę i  błyskawicznie oddał strzał, wyprowadzając Śląsk na prowadzenie 3:1. To zagranie powoli staje się znakiem firmowym wrocławian. Herlin trafił już do siatki rywala w pierwszej ligowej kolejce oraz w sparingu z Sośnicą Gliwice.

W drugiej połowie Trójkolorowi utrzymali swoją dominację. Z dobrej strony pokazał się najlepszy strzelec z ubiegłego sezonu Krystian Jajko, który zanotował klasycznego hat-tricka. Wszystkie gole padły po stałych fragmentach gry – rozegranie rzutu wolnego, przedłużony rzut karny i klasyczny „jedenastka”. Kolejną bramkę mógł znowu zdobyć Herlin, ale po jego strzale piłka trafiła w słupek. W końcówce gospodarze zmniejszyli rozmiar porażki.

Skład Śląska: Herlin – Witek, Matejko, Grochowski, Rojek – Moen, Turkowyda, Cardenas, Jajko oraz  Krawiec, Taranek, Lytvynenko i Voronin oraz bez gry Dec

Autor

Jacek Bratek

Urodziłem sie w 1970 roku, a swój pierwszy mecz Śląska z trybun obejrzałem 23.04.1983 - na Oporowskiej z Szombierkami. (2:1, gole Faber i Tarasiewicz). W Śląsknecie jestem od 2002 roku. Piszę o młodzieży, oldbojach, futsalu i historii Śląska, którą się pasjonuję. Okazjonalnie także o AMP futbolu.

Śląsknet to kawał mojego życia i wielka pasja oraz super społeczność.

Staram się przynajmniej na poletku lokalnym (rzadziej jeżdżę na wyjazdy) realizować hasło "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Śląsk Wrocław gra". Jestem niemal na wszystkich meczach Śląska rozgrywanych w okolicy. Od młodzików, juniorów i zespół rezerwy, oldboje, futsal, AMP Futbol i coraz częściej piłka kobiet. Jedyną przeszkodą pójścia na mecz Śląska jest inny mecz Śląska grany o tej samej porze na innym obiekcie, Dlatego tak czekam na nowy obiekt Akademii. Przeciętny tydzień to około 10 meczów WKS-u odwiedzonych na żywo, średnia roczna to około 400 spotkań. Prowadzę dokładne statystyki i w ciągu ponad 43 lat byłem na ponad 5500 meczach Śląska (we wszystkich kategoriach). Może gdybym lata temu zadbał o jakąś dokładną dokumentację, byłbym w księdze Guinessa. Tak pozostaje mi od czasu do czasu Kufel Guinessa, inicjały te same.

Wierzę we wrocławską młodzież, o której dużo piszę i wyrażam własne zdanie i marzę o chwili, gdy ludzie wychowani w klubie ze Śląskiem w sercu będą stanowić o sile klubu. Szanuję tradycję i stąd mocne więzi z oldbojami. Od 5 lat jestem fanem Ślaskowego futsalu, szacunek i podziw wywołują wojownicy z AMP Futbolu.

Oprócz Śląska regularnie kibicuję i odwiedzam mecze Ślęzy i Polaru.

Bo po prostu - moje serce bije za Śląsk.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.