FUTSAL: Zwycięski tydzień

FUTSAL: Zwycięski tydzień

fot.:

WKS Śląsk Wrocław odniósł drugie z rzędu zwycięstwo w Ekstraklasie. Po środowej wygranej z Malepszy Leszno wrocławianie pokonali na wyjeździe BSF Bochnia 3:1.



 

Pierwsze wyjazdowe trzy punkty nie przyszły łatwo. Przez znaczną część meczu dużą przewagę mieli gospodarze, ale WKS zagrał bardzo dobrze w obronie. Niesamowity mecz rozegrał bramkarz Kamil Izbiański. Po meczu z Lesznem znalazł się w najlepszej 5. kolejki. Teraz zagrał jeszcze lepiej. Obronił niesłychanie wiele bardzo groźnych strzałów, wygrał mnóstwo pojedynków, bezsprzecznie był bohaterem meczu.

Pierwsza połowa przebiegała pod dyktando gospodarzy. Nie mogli jednak znaleźć recepty na fenomenalnego bramkarza Śląska. Udało się strzelić tylko jednego gola. Uczynił to w 10. minucie Leszczak. Po przerwie Śląsk zaczął grać odważniej i oba zespoły, co chwila stwarzały sytuacje bramkowe. Nadal niewiarygodne interwencje notował Izbiański. W 27. minucie piłkarze BSF popełnili błąd przy wyprowadzeniu ataku. Przechwyt zanotował Artem Ros i po indywidualnej akcji podał do Ribeiro, który z bliska zdobył swoją szóstą bramkę w sezonie. Tempo meczu było imponujące, Izbiański wciąż pracował na tytuł MVP, ale także Śląsk odgryzał się groźnymi atakami. W 35. minucie świetną akcję przeprowadzili dwaj najstarsi zawodnicy Śląska – 36-letni Ros wraz z 42-latkiem Maksymem Voroninem rozklepali obronę gospodarzy. Ros zaliczył drugą asystę w tym meczu, a Voronin pierwsze trafienie w tym sezonie. Gospodarze wycofali bramkarza i próbowali atakować w przewadze. Jak to często bywa, wykorzystała to strona przeciwna. W 37. minucie Moen uderzeniem spod własnego pola karnego skierował piłkę do pustej bramki rywala.


Skład Śląska: Izbiański – Moen, Witek, De Agostini, Ribeiro, Yeliszev, Ros, Dasaiev, Voronin, Krawiec, Kołodziejek, Jańczak, Bukowski

Kolejnym rywalem Śląska będzie Widzew Łódź. Mecz odbędzie się po przerwie reprezentacyjnej 26 października we Wrocławiu.

Autor

Jacek Bratek

Urodziłem sie w 1970 roku, a swój pierwszy mecz Śląska z trybun obejrzałem 23.04.1983 - na Oporowskiej z Szombierkami. (2:1, gole Faber i Tarasiewicz). W Śląsknecie jestem od 2002 roku. Piszę o młodzieży, oldbojach, futsalu i historii Śląska, którą się pasjonuję. Okazjonalnie także o AMP futbolu.

Śląsknet to kawał mojego życia i wielka pasja oraz super społeczność.

Staram się przynajmniej na poletku lokalnym (rzadziej jeżdżę na wyjazdy) realizować hasło "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Śląsk Wrocław gra". Jestem niemal na wszystkich meczach Śląska rozgrywanych w okolicy. Od młodzików, juniorów i zespół rezerwy, oldboje, futsal, AMP Futbol i coraz częściej piłka kobiet. Jedyną przeszkodą pójścia na mecz Śląska jest inny mecz Śląska grany o tej samej porze na innym obiekcie, Dlatego tak czekam na nowy obiekt Akademii. Przeciętny tydzień to około 10 meczów WKS-u odwiedzonych na żywo, średnia roczna to około 400 spotkań. Prowadzę dokładne statystyki i w ciągu ponad 43 lat byłem na ponad 5500 meczach Śląska (we wszystkich kategoriach). Może gdybym lata temu zadbał o jakąś dokładną dokumentację, byłbym w księdze Guinessa. Tak pozostaje mi od czasu do czasu Kufel Guinessa, inicjały te same.

Wierzę we wrocławską młodzież, o której dużo piszę i wyrażam własne zdanie i marzę o chwili, gdy ludzie wychowani w klubie ze Śląskiem w sercu będą stanowić o sile klubu. Szanuję tradycję i stąd mocne więzi z oldbojami. Od 5 lat jestem fanem Ślaskowego futsalu, szacunek i podziw wywołują wojownicy z AMP Futbolu.

Oprócz Śląska regularnie kibicuję i odwiedzam mecze Ślęzy i Polaru.

Bo po prostu - moje serce bije za Śląsk.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.