Hetel: Jeśli ktoś nie stosuje się do zasad to nie będzie funkcjonował w drużynie
fot.: Hubert Łukaszewski
Po wygranej 3:2 ze Stalą Stalowa Wola w fazie wstępnej pucharu Polski głos zabrał trener rezerw Michał Hetel. Szkoleniowiec podzielił się opinią na temat meczu, skomentował nowe transfery zespołu, a także odniósł się sytuacji Patryka Sokołowskiego i Damiana Warchoła.
Michał Hetel: Było bardzo gorąco i duszno, to i chłopakom też nie było łatwo i oczywiście możemy mówić, że godzina 16, ale naprawdę temperatura była wysoka, no nie było łatwo dla dwóch zespołów w takiej temperaturze rywalizować - to kosztuje dużo zdrowia. Tym bardziej cieszymy się ze zwycięstwa. Zwłaszcza, że przegrywaliśmy już 2:1, a po prowadzeniu 1:0 nie jest łatwo w takiej aurze wrócić do meczu, więc szacunek duży dla zawodników i dla tych, co zaczynali to spotkanie, bo zostawili sporo zdrowia, ale też dla tych, którzy kończyli, bo myślę, że te zmiany - akcja lewą stroną Tudruj i Moskaluk, Zajączkowski - bramka, która dała zwycięstwo. Wprowadzenie Krzyśka Danielewicza dużo nam dało. Myślę, że dużo dzisiaj dużo dobrych rzeczy się zadziało na boisku.
Jak pan ocenia nowy napływ młodych zawodników z zespołów juniorskich, takich jak D. Moskaluk czy Zajączkowski, którzy dzisiaj ponieśli zespół, ale także innych którzy dołączyli do zespołu? Na jakim etapie jesteście w integrowaniu tej drużyny?
Myślę, że jest ciekawa grupa zawodników i teraz naszą rolą wspólną jest stworzyć z tego ekipę, która będzie dobrze funkcjonowała, bo na pewno jeszcze to wszystko nie funkcjonuje aż tak dobrze, ale no pewnie potrzeba też troszeczkę czasu do tego i tego czasu nie oszukamy i tych jednostek treningowych i tych meczów, które po prostu budują, scalają zespół, tworzą pewne mechanizmy, wspólne funkcjonowanie. Robimy jakiś krok do przodu i cieszę się, że będziemy w tej kolejnej fazie pucharu Polski, bo wierzę mocno i kibicuję, że wylosujemy bardzo dobrą drużynę, oby z Ekstraklasy, jeśli jest taka szansa, bo tego też nie analizowałem, ale po to się gra, żeby się mierzyć z najlepszymi, więc cieszę się, że jesteśmy w tej właściwej fazie pucharu Polski, bo rezerwy ostatni raz były już kilka lat temu.
Mieliście jakiś cel na te rozgrywki z góry założony?
Tak naprawdę mówiliśmy tylko o tym, jak dużo można fajnych rzeczy tutaj zrobić poprzez ten puchar Polski i jakie dobre mecze można zagrać, więc mam nadzieję, że takie starcia przed nami.
Mógłby pan jeszcze coś powiedzieć o tym meczu w Resovią, który zespół wygrał 5:1? Ja miałem takie wrażenie, że w meczu w pierwszym z Podhalem ta drużyna była trochę niezgrana i były bardzo duże odległości między formacjami, trochę się to gubiło. Dzisiaj już było o wiele lepiej, ale właśnie w Rzeszowie też przecież był świetny wynik i czy to już był wtedy duży progres, czy bardziej błysk indywidualny zawodników?
Uważam, że to zawsze zawodnicy determinują wynik, bo to oni w kluczowych momentach potrafią zdobyć gola, zagrać ostatnią piłkę i to im to oddaje i oczywiście zawsze to są zawodnicy. Tak, zgadzam się, że z Podhalem nie było idealnie, tak samo nie było idealnie z Resovią pomimo bardzo dobrego wyniku i pewnie dzisiaj też wiele rzeczy nie było idealnych, więc nie chciałbym tutaj popadać w hura-optymizm, ani tak samo nie załamywałem rąk Podhalu, więc spokojnie musimy pracować i robić kroczki małe do przodu.
Jak pan ocenia kształt ofensywy? można było mieć wątpliwości jak to będzie wyglądać po odejściu wielu zawodników w zeszłym sezonie, a tu Kamiński wyrasta na lidera, Kobelczuk i Stangret strzelają bramki.
Tak, tak jak mówię, musimy na spokojnie do tego podejść, ale... Wierzę w tych zawodników, nie bez powodu tych zawodników chciałem w tym zespole i nie bez powodu wspólnie wykonaliśmy w klubie pracę, żeby tych zawodników pozyskać, bo dużo to pracy kosztowało w takim okresie, gdzie jeszcze nie zaczęliśmy trenować. Później oczywiście dogrywanie tego, to jeszcze raz, po raz kolejny chciałbym podziękować osobom, które też mi bardzo w tym pomogły, zarządzającym z klubu. Musieliśmy tą pracę wykonać, bo oczywiście część zawodników trafiła z juniorów, ale grupa zawodników, która odeszła była tak duża, że nie mogliśmy bez pozyskania nowych zawodników funkcjonować, więc mam nadzieję, że ci zawodnicy udowodnią i oddadzą na boisku to, że postawiliśmy na nich i daliśmy im szansę grać w takim klubie jak Śląsk Wrocław.
Jest dwóch zawodników, no w zasadzie trzech, ale mówmy o dwóch, którzy z pierwszego zespołu dołączyli do Was. Damian Warchoł i Patryk Sokołowski. Patryk Sokołowski dzisiaj grał, z Resovią też wszedł z ławki i tutaj, jak rozumiem, pan może na niego liczyć, przy założeniu, że on szuka sobie klubu. W przypadku Damiana Warchoła jest podobnie?
Damian ma kontuzję palca. Już mam nadzieję w przyszłym tygodniu, może następnym powinien wracać do lekkich treningów, bo złamał palca w meczu przygotowawczym ze Slavią Praga. Patryk normalnie pracował. Bardzo dobrze funkcjonuje w zespole. Jeśli ktoś tak funkcjonuje, to zawsze zasłuży sobie na szacunek mój i zespołu. Jeśli ktoś nie stosuje się do zasad, do zasad funkcjonowania tej drużyny to nie będzie w niej funkcjonował i niezależnie ile ma występów i czy jest z pierwszej drużyny czy z drugiej.
