Intensywny rok Karola Borysa. Co przyniesie przyszłość?

Intensywny rok Karola Borysa. Co przyniesie przyszłość?

fot.:

Debiut w ekstraklasie i wyjściowym składzie Śląska, występ na mistrzostwach Europy U-17 oraz pojawiające się oferty z Włoch i Holandii. Dla Karola Borysa ostatnie dwanaście miesięcy niewątpliwie były bardzo intensywne i emocjonalne. Czy wrocławianom uda się zatrzymać w klubie swoją wschodzącą gwiazdę? 



 

O Karolu Borysie po raz pierwszy głośniej zrobiło się jesienią 2021 roku, kiedy to zagrał w sparingu z udziałem pierwszego zespołu Śląska i RB Lipsk. Kilka miesięcy później 15-latek zaliczył swój debiut w drugoligowych rezerwach, a zbiegło się to w czasie z zaproszeniem na tygodniowe testy do Manchesteru United, gdzie spotkał się z samym selekcjonerem reprezentacji Polski Czesławem Michniewiczem. Wystarczyło tylko poczekać, a kwestią kolejnych kilkunastu tygodni był pierwszy mecz Borysa w najwyższej klasie rozgrywkowej.

POBITY REKORD DZIĘKI DEBIUTOWI 

Przed ostatnią kolejką sezonu 2021/22 Śląsk zdecydował się zgłosić Karola Borysa do rozgrywek ekstraklasy. Dużo osób sondowało, że młodzieżowiec na pewno dostanie swoją szansę w meczu z Górnikiem, a na przedmeczowej konferencji prasowej został o to zapytany trener gospodarzy, Piotr Tworek: 

- Będzie w dwudziestce, mogę to już oficjalnie podać. A w jakim wymiarze czasowym, to się jeszcze okaże

Borys w spotkaniu przeciwko ekipie Jana Urbana ostatecznie pojawił się w 73 minucie, zmieniając Patricka Olsena. Tym samym został najmłodszym piłkarzem występującym w ekstraklasie w sezonie 2021/22 i najmłodszym debiutantem ligowym w historii Śląska Wrocław. Karol w dniu meczu 34. kolejki miał dokładnie 15 lat, 7 miesięcy i 23 dni i pobił tym samym blisko 45-letni rekord Mirosława Pękali. 

To jest dla niego wyjątkowy i ważny dzień. Szkoda, że wchodził w trudnym momencie, kiedy przegrywaliśmy. Miał kilka do dobrych momentów, kiedy utrzymywał się przy piłce. Dzisiaj zobaczył, na czym polega seniorska piłka, natomiast znając jego nastawianie, będzie nabierał jeszcze więcej doświadczenia dzięki takim momentom. To jest bardzo otwarty, serdeczny i niesamowity chłopak. Mało teraz takich jest

- powiedział po meczu 46-letni trener Wojskowych.

MIŁA NIESPODZIANKA W WYJŚCIOWYM SKŁADZIE 

Przy niedyspozycyjności Petra Schwarza i Michała Rzuchowskiego, ciężko było stwierdzić, czy po raz drugi z rzędu Ivan Djurdjević postawi na Adriana Bukowskiego w wyjściowym składzie. Jednak na 90 minut przed pierwszym gwizdkiem w Gliwicach, na grafice zobaczyliśmy zdjęcie Karola Borysa. Praca młodzieżowca podczas treningów została doceniona. I nawet jeśli ktokolwiek miał wątpliwości, czy wychowanek WKS-u poradzi sobie na trudnym terenie, po co najmniej kwadransie gry, wszelkie obawy zostały szybko rozwiane. Po niespełna 16-latku nie było widać żadnej tremy, a wśród wrocławian był jednym z najlepszych na boisku. Pierwsze, co przykuło uwagę to jego luz przy nodze i operowanie piłką. Pomimo gorszej formy fizycznej od niektórych rywali, Borys nie wyglądał źle w pojedynkach jeden na jeden. 

Statystyki Karola Borysa w meczu z Piastem Gliwice: 

  • 77 minut gry 
  • 93% celnych podań (25/27)
  • 2 kluczowe podania
  • 1/7 wygranych pojedynków
  • 1 stworzona okazja 

Po tak dobrym i docenionym występie, Karol Borys po prostu musiał znaleźć się w wyjściowej jedenastce na kolejny mecz, tym razem domowy we Wrocławiu. 16-latek zagrał w podobnym wymiarze czasowym (74 minuty) i zebrał dobre noty pomimo porażki 0:2 w kiepskim stylu. 

- Nie można się bać! Wychodzę z takiego założenia, że jeśli będę się bał, to nie będę pokazywał tego, co tak naprawdę umiem. (...) To jest dopiero pierwszy mój krok. Wiadomo, to nic jeszcze nie oznacza, dalej muszę dawać z siebie 120 procent, żeby wychodzić nie raz, nie dwa, tylko cały czas w podstawowym składzie, także tutaj, na stadionie we Wrocławiu. 

- powiedział nam pomocnik WKS-u po meczu z Wartą Poznań. 

NIEDOSYT POZOSTAŁ 

Co najmniej dwa czynniki sprawiły, że dość rzadko mogliśmy oglądać 16-latka w ekstraklasie w poprzednim sezonie. Po pierwsze to zgrupowania reprezentacji Polski U-17. Borys czterokrotnie wyjeżdżał na mecze eliminacyjne, towarzyskie i w końcu na turniej finałowy mistrzostw Europy, chociaż raz było to w oficjalnym terminie UEFA, gdzie seniorska reprezentacja również grała swoje spotkania eliminacyjne do Euro 2024. Przed wyjazd na kadrę młodzieżowiec opuścił siedem spotkań. Natomiast nic nie stało na przeszkodzie, by zagrał w pozostałych lub otrzymał od trenera Djurdjevicia/Magiery większą liczbę minut. 

I tu przechodzimy do drugiego czynnika. Serbskiemu szkoleniowcowi zarzucano, że tak mało korzysta z młodego pomocnika Śląska. Borys w zakończonym sezonie ligowym spędził na murawie łącznie tylko 178 minut, co w przełożeniu na liczbę meczów (6), daje nam wynik niecałych 30 minut/mecz, a gdyby nie kontuzja Petra Schwarza, kto wie, czy w ogóle oglądalibyśmy Karola od pierwszych minut. Natomiast, czy pomimo tego, wychowanek Trójkolorowych ogrywał się w rezerwach, gdy nie otrzymywał szans w “jedynce”? Co prawda zebrał 409 minut, ale jest to tylko około 15% minut możliwych do rozegrania. Pozostaje mieć nadzieję, że od lipca będziemy mogli częściej cieszyć oko grą młodzieżowego reprezentanta Polski. 

GWIAZDA MISTRZOSTW EUROPY I  ZAINTERESOWANIE ZAGRANICZNYCH KLUBÓW 

Jeśli jesteśmy już przy polskiej kadrze, nie można pominąć wątku mistrzostw Europy U-17, które odbyły się nie tak dawno na Węgrzech. Reprezentacja Polski poruszyła serca kibiców swoją postawą i wyśmienitą grą. Biało-czerwoni w turnieju doszli do półfinału, zapewniając sobie udział na tegorocznym Mundialu. Po drodze pokonali reprezentacje Węgier, Irlandii oraz Serbii. Polacy ulegli tylko Walijczykom w fazie grupowej i Niemcom w boju o półfinał. W pięciu meczach podopieczni trenera Marcina Włodarskiego strzelili szesnaście goli. 

Karol Borys był jedną z największych gwiazd kadry Polski podczas Euro U-17. Pomocnik Śląska wystąpił w pięciu spotkaniach i zdobył trzy bramki – przeciwko reprezentacjom Irlandii, Węgier oraz Niemiec. To czyni go, obok Mateusza Skoczylasa, najlepszym strzelcem polskiej kadry na mistrzostwach Europy 16-latek był motorem napędowym drugiej linii reprezentacji Polski. Większość akcji przechodziło właśnie przez niego i to on napędzał zagrożenia pod bramkami kolejnych rywali. 

Zachwyty dziennikarzy i kibiców nad Borysem nie przeszły bez echa za granicą. Po znakomitym turnieju w wykonaniu pomocnika Śląska Wrocław, w mediach zaczęły pojawiać się informacje o zainteresowaniu zawodnikiem ze strony między innymi AC Milan, czy PSV Eindhoven

- Na razie nie myślę o transferach i plotkach. Skupiam się na razie na Śląsku Wrocław, by dostawać jak najwięcej minut w ekstraklasie i to jest dla mnie najważniejsze. Jeśli taka marka jak PSV jest mną zainteresowana, to oznacza, że wykonuję dobrą robotę. Jednak tak jak już powiedziałem, patrzę na to ze spokojem. 

- powiedział 16-letni piłkarz w niedzielnym programie "Cafe Futbol"

Kontrakt Borysa ze Śląskiem wygasa 30 czerwca 2024 roku. Pomimo pojawiających się ofert, klub chce zatrzymać utalentowanego młodzieżowca i zapewnić mu jak najlepsze warunki do rozwoju. Sam piłkarz wielokrotnie wspominał, że czuje się we Wrocławiu dobrze i chce powalczyć o miejsce w wyjściowym składzie. Najprawdopodobniej tak też będzie, bo WKS nie chce zbyt szybko pozbywać się swojej perełki. Przy Oporowskiej liczą na to, że w przyszłości uda się wytransferować Karola za dobrą sumę pieniędzy. Według portalu Transfermarkt wychowanek zielono-biało-czerwonych jest obecnie wyceniany na 500 tys. euro. 

Marcin Sapuń

Autor

Marcin Sapuń

Urodzony Wrocławianin i oczywiście kibic Śląska Wrocław. W redakcji działam od lipca 2022 roku, a od marca 2024 roku pełnię funkcję zastępcy redaktora naczelnego. W Śląsknecie zajmuję się głównie pisaniem artykułów, ale również komentowaniem meczów, czy ostatnio tworzeniem wyjazdowych kulis.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.