Leszczyński: Udowadniamy, że potrafimy utrzymać lidera
fot.: Rafał Sawicki
Śląsk Wrocław wygrał derbowe starcie z Zagłębiem Lubin i zapewnił sobie pozycję lidera na koniec 2023 roku. Po meczu m.in. o odczucia w ostatnich tygodniach zapytaliśmy Rafała Leszczyńskiego, który popisał się kilkoma ważnymi interwencjami w pierwszej połowie.
Śląsk pozostaje zwycięski dzięki twoim interwencjom, a trzeba wspomnieć, że miałeś też swój udział przy pierwszym golu. Jak ocenisz derbowe spotkanie?
Wiemy jak wyglądała pierwsza połowa. Zrobiliśmy dobre zmiany jeśli chodzi o ustawienie, to przyniosło pożądany efekt, strzeliliśmy dwa gole i w drugiej części spotkania już kontrowaliśmy w pełni mecz. Bardzo się cieszymy, że wywozimy z Lubina trzy punkty i pozostajemy liderem ekstraklasy.
Śląsk pokazał, że w obecnym sezonie nie tylko dobrze radzi sobie w defensywie, ale też w ataku. Druga połowa piątkowego meczu była tego najlepszym przykładem, a Erik Exposito jest największym wrogiem Zagłębia, biorąc pod uwagę piłkarzy z naszej ligi.
Myślę, że Erik jest największym wrogiem wszystkich zespołów ekstraklasy, ponieważ jest najlepszym napastnikiem w lidze. Udowadnia to w każdym spotkaniu, strzela dużo goli i cieszymy się, że mamy go po swojej stronie.
Śląsk jest liderem i pozostanie nim co najmniej do lutego. Co twoim zdaniem może się wydarzyć wiosną jeśli klub dopełni kilka transferów? Pierwsza pozycja w tabeli już chyba do czegoś zobowiązuje.
Wydaje mi się, że będąc przez tyle kolejek na pierwszym miejscu, udowadniamy, że jesteśmy w stanie utrzymać tę pozycję. Co do transferów, to praca dyrektora sportowego. Na razie skupiamy się na tym, by świętować, bo na pewno jest co. Mamy nadzieję, że passa meczów bez porażki będzie kontynuowana.
_657d81786b166.jpg)
Czy po ostatnich meczach rozmawiacie w szatni między sobą, że po tak dobrej rundzie, waszym celem jest już mistrzostwo Polski lub chociaż gra w europejskich pucharach?
Pół żartem, pół serio, w pokoju fizjoterapeutów widnieje zdjęcie mistrzowskiej drużyny z 2012 roku i śmiejemy się, że fajnie by było powiesić tam nasze zdjęcie. Oczywiście jest to w takiej kategorii z przymrużeniem oka. Jeśli jesteś na pierwszym miejscu, nie możesz mówić, że się utrzymałeś w lidze. Mamy taki zespół, że chcemy jeszcze bardziej zasuwać, jesteśmy głodni. Zobaczymy, co pokaże przyszłość.
Przyzwyczailiście już nas w tym sezonie w niektórych spotkaniach, że końcówki w waszym wykonaniu są emocjonujące, szczególnie jeśli prowadzicie tylko jedną bramką. Tak samo było w Lubinie, a dodatkowo otoczka derbów towarzyszyła temu, że było gorąco i to nie tylko na trybunach.
Gramy atutami. Z boku może to wyglądać tak, że przeciwnik ma piłkę przy nodze, ale tak naprawdę w niewielu meczach było tak, by rywal miał jakieś stuprocentowe okazje na zdobycie bramki. Wiemy jak mamy podchodzić do niektórych spotkań i cieszymy się, że to zdaje egzamin.
W drugiej połowie w twoim polu karnym padł piłkarz Zagłębia po tym jak wygrałeś pojedynek w powietrzu z nim. Trochę przypominało to sytuację z Chorzowa, ale po twojej reakcji było widać wprost pewność siebie, że to ty byłeś pierwszy przy piłce i czysto ją wypiąstkowałeś.
Byłem przekonany, że trafiłem w piłkę. Wiadomo, że w przytaczanej akcji nastąpiła próba wymuszenia rzutu karnego. Tylko podszedłem do rywala i zapytałem, o co mu chodzi. W dobie wideoweryfikacji, takie symulowanie to dla mnie głupota i coś bezsensownego.
