Magiera: Nie ma większego podziękowania jak pełne trybuny

Magiera: Nie ma większego podziękowania jak pełne trybuny

fot.:

Przed meczem 33. kolejki Ekstraklasy pomiędzy Śląskiem Wrocław a Radomiakiem Radom na pytania dziennikarzy odpowiedział Jacek Magiera. "Wiemy doskonale, jak ważny jest to mecz dla klubu, kibiców" - powiedział trener Wojskowych. 



 

Czy wie pan, ile punktów brakuje do medalu mistrzostw Polski?

Wiem, ale chcemy wygrać w sobotę. Da nam to w 100% medal. To, co wydarzyło się tydzień temu, to historia. Wiemy doskonale, jak ważny jest to mecz dla klubu, kibiców. To jest piękna sprawa dla wszystkich z nas, że do czegoś takiego doszło.

Czy pełne trybuny nie plączą wam już nóg? W meczach z Legią i Rakowem zdobyliście cztery punkty. Teraz też zapowiada się wysoka frekwencja.

Nie ma większego podziękowania jak pełne trybuny, reakcja i wrzawa na każdą akcję. Cały czas pracujemy nad mentalem zespołu. Wierzę, że ta dobra dyspozycja z Cracovią, powtórzy się w sobotę.

Jak wygląda sytuacja zdrowotna przed sobotnim meczem?

Wypadł Aleksander Paluszek. Uraz jest na tyle poważny, że wyeliminuje go z najbliższego meczu i również kolejnego, więc do dyspozycji będzie dopiero latem. Aleksander Paluszek to wzór, bo walczył przez cały ten czas o miejsce w składzie i zawsze, gdy wchodził na boisko, nie zawiódł nas. Szkoda, że go nie będzie na murawie, ale na meczu jak najbardziej będzie obecny.

Czy myśli pan o tym, że zwycięstwo z Radomiakiem sprawi, że będzie wam łatwiej działać latem na rynku transferowym?

Na pewno najważniejsze są dwa najbliższe mecze. Po sezonie będziemy pracować z prezesem i dyrektorem sportowym na temat nowych kontraktów i wzmocnień zespołu. Nie komentuje żadnych plotek transferowych.  

Radomiak to zespół, który potrafi wygrać z Legią, by później przegrać u siebie z Ruchem. Czy to też taki klub pułapka?

Analizujemy, patrzymy na każdego rywala. Bardzo poważnie pochodzimy do najbliższego spotkania. Na wszystko trzeba zapracować, musimy być skoncentrowani, być swobodni z piłką przy nodze. To kluczowe elementy, by odnosić zwycięstwa. Naszym dodatkowym zawodnikiem będą trybuny i chcemy osiągnąć sukces. Klub pod kątem organizacyjnym, marketingowym i sportowym przeszedł dużą metamorfozę.

Czy odbył pan już spacer z Patrykiem Klimalą, tak jak miało to miejsce już wcześniej z Mateuszem Żukowskim?

Spaceru jeszcze nie odbyliśmy, ale rozmawiamy. To moja rola, by zawodnikowi pomóc i to się nie zmieni. Zrobię wszystko, co mogę, by ten piłkarz dawał dużo radości. Będę przekonywał też Patryka, by zmienił parę rzeczy. W stosunku do każdego piłkarza podchodzę indywidualnie. Cały czas będę obserwował, jak Patryk prezentuje się w zespole. Dla niego sezon jeszcze się nie skończył.

Czy widzi pan jakąś presję u zawodników przed dwoma ostatnimi spotkaniami?

Widzę skupienie na pracy, treningu. Cały czas powtarzamy o zadaniach, które mamy do wykonania. Drużyna jest w dobrym momencie, ostatnie wyniki zbudował pewność siebie. Nie widzę presji. Dla kilku zawodników może to być najważniejszy mecz w karierze, by zapisać się również w historii klubu. Dużo rozmawiamy, ale to nasze standardy pracy od początku sezonu.

Czy pana zdaniem, sześć punktów da Śląskowi mistrzostwo? 

Nie wiem, liczy się sobota. Najpierw na własnym stadionie musimy zgarnąć trzy punkty.

Czy może pan powiedzieć, że Śląsk Wrocław jest ważnym klubem w pańskiej trenerskiej karierze? 

Jest to dla mnie bardzo ważny klub, w którym spędziłem kilka lat. Jest to klub, w którym chciałbym się zapisać i zostawić coś po sobie dobrego.

Marcin Sapuń

Autor

Marcin Sapuń

Urodzony Wrocławianin i oczywiście kibic Śląska Wrocław. W redakcji działam od lipca 2022 roku, a od marca 2024 roku pełnię funkcję zastępcy redaktora naczelnego. W Śląsknecie zajmuję się głównie pisaniem artykułów, ale również komentowaniem meczów, czy ostatnio tworzeniem wyjazdowych kulis.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.