Petr Schwarz zakończył karierę. Wzruszające pożegnanie kapitana we Wrocławiu
fot.: Mikołaj Pacholik
To był wzruszający i wyjątkowy moment na wrocławskim stadionie. Petr Schwarz rozegrał swój ostatni mecz w barwach Śląska i zakończył piłkarską karierę. Czeskiego pomocnika pożegnano owacjami na stojąco.
Niedzielnym spotkaniem z Pogonią Grodzisk Mazowiecki we Wrocławiu pożegnano I ligę. Trójkolorowi w przyszłym sezonie zagrają w Ekstraklasie, do której wracają po jednym sezonie spędzonym na drugim poziomie rozgrywkowym. Mecz ten był równie ważny z powodu jeszcze jednego zawodnika. W piątek Petr Schwarz ogłosił zakończenie piłkarskiej kariery i na Tarczyński Arenie został uhonorowany oraz pożegnany przez klub, oraz kibiców. W takich momentach nie mogło obyć się bez wzruszeń i gromkich braw.
- W karierze każdego piłkarza przychodzi ten czas. Mój jest właśnie dzisiaj. Klub, który mam w sercu, wrócił tam, gdzie jego miejsce, do Ekstraklasy. A ja mogę wyjść na boisko ten ostatni raz. Dziękuję żonie, córce, całej rodzinie, klubom, w których grałem, wszystkim kolegom z szatni, trenerom i ludziom poznanym dzięki piłce
- powiedział 34-latek w specjalnym nagraniu skierowanym do fanów.
Pożegnany jak na kapitana przystało
Petr Schwarz oczywiście wyszedł na boisko w wyjściowym składzie i wyprowadził po raz ostatni zespół jako kapitan Wojskowych. Po symbolicznych kilku minutach nastąpiła zmiana i tym samym pożegnanie pomocnika. Kibice WKS-u podziękowali "Szwaniowi" owacją na stojąco, gromkimi brawami, a z trybun można było usłyszeć "Kapitanie, dziękujemy". Dodatkowo piłkarze i sztab obu drużyn utworzyli szpaler, a przy linii bocznej oprócz Piotra Samca-Talara, czekały na niego żona i córka. 34-latek otrzymał również pamiątkową koszulkę z rąk Remigiusza Jezierskiego oraz Rafała Grodzickiego.
Petr Schwarz trafił do Śląska latem 2021 roku i przez pięć lat wystąpił w 129 meczach, w których strzelił 14 goli i 17 razy asystował przy trafieniach kolegów. Z wrocławskim klubem zdobył wicemistrzostwo Polski, dwa razy zagrał w kwalifikacjach Ligi Konferencji, a w rundzie wiosennej sezonu 2024/25 pełnił funkcję kapitana w zespole. Śmiało, można powiedzieć o nim jako o jednym z najważniejszych piłkarzy WKS-u w ostatnich latach, który dał się poznać jako bardzo radosny człowiek i waleczny zawodnik.
Czeski pomocnik w kwietniu zeszłego roku doznał bardzo poważnej kontuzji. Po meczu z Cracovią trafił do szpitala z powodu pęknięcia nerki, co stanowiło nawet zagrożenie życia dla piłkarza. Konieczna była szybka operacja, po której przyszedł czas na leczenie i rehabilitację. Jednak dbając o swoje zdrowie, Schwarz postanowił powiedzieć stop i tym samym zakończyć piłkarską karierę. 34-latek wcześniej reprezentował też barwy Rakowa Częstochowa i Hradec Kralove. Dwa razy wystąpił również w seniorskiej reprezentacji Czech.
- Jak przychodziłem, nie był kapitanem. Po tygodniu podjąłem decyzję, aby był kapitanem. Miał wszystkie cechy charakteru potrzebne do tego. Jeśli chodzi o bycie człowiekiem? Był świetny. Cieszę się, że jest zdrowy i żyje
- powiedział na pomeczowej konferencji prasowej trener Ante Simundza.
DZIĘKUJEMY 1️⃣7️⃣ KAPITANIE 💚🤍❤️ pic.twitter.com/0ufVK9Gp4H
— Śląsknet (@Slasknet) 24 maja 2026
Szwaniu, dziękujemy za twój każdy występ dla Śląska Wrocław i serce włożone w ten klub!
