Piłkarz Śląska musi walczyć o powrót do składu. Droga wiedzie przez III ligę

Piłkarz Śląska musi walczyć o powrót do składu. Droga wiedzie przez III ligę

fot.:

Arnau Ortiz miał nie najgorszy początek z Ekstraklasą, ale od września z każdym kolejnym tygodniem jego pozycja w zespole słabła. W ostatnich dwóch spotkaniach Hiszpana zabrakło nawet w kadrze meczowej pierwszego zespołu. W zeszłym tygodniu zamiast na Tarczyński Arenie, wystąpił na stadionie przy ul. Oporowskiej. - W momentach, gdy jesteś na dole, masz rywalizować i pokazać charakter - tak jeszcze niedawno na temat zawodnika wypowiadał się Jacek Magiera. 



 

 - To bardzo cenne wzmocnienie naszej kadry. Chcieliśmy wzmocnić naszą siłę rażenia - tak na temat Arnaua Ortiza wypowiadał się w lipcu David Balda. Hiszpan przyszedł do Śląska dzień przed inauguracją ligi jako zawodnik mogący grać na skrzydle, ale też w ataku jeśli zaszłaby taka konieczność. Szybko też doczekał się debiutu, bo już właśnie w 1. kolejce, meldując się na boisku w 88. minucie. 23-latek po raz pierwszy więcej niż kwadrans zagrał w Szwajcarii przeciwko Sankt Gallen, a w każdym kolejnym spotkaniu w Ekstraklasie mógł liczyć na coraz więcej czasu spędzonego murawie. Początkowo zbierał też pozytywne komentarze. Był tym, który ożywiał grę zespołu, ale wciąż brakowało mu liczb w postaci goli lub asyst. 

Chcemy wprowadzać do Ekstraklasy Ortiza. To gracz, który długo nie trenował, więc musi jeszcze popracować nad tym, by mógł występować przez pełne 90 minut na dużej intensywności

- tłumaczył Jacek Magiera po remisie z Widzewem. 

Pozycja Ortiza zmieniła się we wrześniu w trakcie aż trzytygodniowej przerwy spowodowanej meczami reprezentacji Polski i powodzią, która nawiedziła m.in. Dolny Śląsk. Po meczu z Pogonią Szczecin zawodnika z Półwyspu Iberyjskiego mogliśmy zobaczyć już tylko w końcówkach spotkań: 

  • Lech Poznań - Śląsk Wrocław: 13 minut 
  • Motor Lublin - Śląsk Wrocław: 3 minuty
  • Śląsk Wrocław - Cracovia: 13 minut
  • Radomiak Radom - Śląsk Wrocław: 3 minuty

Skupiając się tylko na Ekstraklasie, 23-latek od połowy października nie pojawił się na boisku, chociażby na minutę, a w dwóch ostatnich kolejkach nie znalazł się nawet w kadrze meczowej. Hiszpan na dziś przegrywa rywalizację na swojej pozycji z Piotrem Samcem-Talarem, Sylvestrem Jasperem, czy Burakiem Ince. 



- Ortiz przyszedł do nas w bardzo dobrym momencie dla klubu, kiedy aura wokół klubu była zdecydowanie inna. Miał bardzo dobre wejście w meczu z Widzewem, kiedy nie został podyktowany rzut karny. Później znalazł się w dołku. Gra na poziomie Ekstraklasy dla Hiszpana, który jest wychowany w innych warunkach, jest bardzo trudna. Arnau wiele razy dziwił się, że faul nie został odgwizdany, kiedy padał na ziemię. Jest w momencie adaptacji, aby wrócić do kadry. Tylko trudne sytuacje mogą nas budować. W momentach, gdy jesteś na dole, masz rywalizować, pokazać charakter. Masz zakasać rękawy i walczyć. Są dwie możliwości: poddać się albo walczyć. Ja wybieram tę drugą sytuację, czyli walczyć i pracować nad sobą. Tego wymagam od moich zawodników

- wypowiadał się na temat Ortiza Jacek Magiera przed meczem z Górnikiem Zabrze. 

Skrzydłowy w zeszły weekend zamiast na Tarczyński Arenie wystąpił przy Oporowskiej w spotkaniu III ligi z Lechią Zielona Góra. Nie jest to nic nowego w przypadku graczy, którzy muszą walczyć o powrót do składu/kadry meczowej. W ostatnim miesiącu na czwartym poziomie rozgrywkowym mogliśmy oglądać m.in. Jehora Macenko, Serafina Szotę, Mateusza Bartolewskiego, czy Buraka Ince. Jako piłkarz pierwszej drużyny miał pierwszeństwo gry w wyjściowej jedenastce. Tak też się stało, ale pomocnik nie był za bardzo widoczny i też nie wyróżniał się za bardzo na tle kolegów. Zszedł z boiska w 60. minucie i zmieniający go Michał Milewski kilka chwil później wpisał się na listę strzelców. 

Ortiz wciąż pozostaje bez liczb we Wrocławiu i musi pracować, by trenerzy Hetel oraz Dymkowski postawili na niego w kolejnych meczach w 2024 roku, a tych do rozegrania zostało jeszcze pięć. 

Marcin Sapuń

Autor

Marcin Sapuń

Urodzony Wrocławianin i oczywiście kibic Śląska Wrocław. W redakcji działam od lipca 2022 roku, a od marca 2024 roku pełnię funkcję zastępcy redaktora naczelnego. W Śląsknecie zajmuję się głównie pisaniem artykułów, ale również komentowaniem meczów, czy ostatnio tworzeniem wyjazdowych kulis.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.