Płacheta i Praszelik znów w Śląsku? Treściwy komentarz Baldy

Płacheta i Praszelik znów w Śląsku? Treściwy komentarz Baldy

fot.:

Nie jest żadną nowością, że kibice Śląska ciepło wspominają pobyt we Wrocławiu Mateusza Praszelika i Przemysława Płachety. Niektórzy z nich chętnie widzieliby ponownie obu zawodników, biegających po boisku w zielonej koszulce. Jakie są na to szanse? Opowiada o nich dyrektor sportowy, David Balda. 



 

Pomimo, że nie zagościli we Wrocławiu na długo, to przez kibiców zostali pozytywnie zapamiętani. Przemysław Płacheta i Mateusz Praszelk trafili na Oporowską kolejno w 2019 i 2020 roku, a swoją dobrą grą zapracowali sobie na wyjazd za granicę. Krócej we Wrocławiu zagościł Płacheta, który po rozegraniu pełnego sezonu (35 meczów, osiem goli, pięć asyst) przeniósł się do angielskiego Norwich, a Śląsk na jego transferze zarobił trzy miliony euro

Sprzedaż swojego skrzydłowego spowodowała, że w stolicy Dolnego Śląska rozpoczęto poszukiwania nowego młodzieżowca. W Legii Warszawa wypatrzono wówczas właśnie Mateusza Praszelika. Urodzony w 2000 roku zawodnik spędził półtora roku w zespole Trójkolorowych (47 spotkań, pięć goli, dziesięć asyst) i został najpierw wypożyczony, a później wytransferowany do włoskiego Hellasu Verona za kwotę dwóch milionów euro

CIĘŻKIE PRZEPRAWY W NOWYCH MIEJSCACH 

Płacheta dołączając do Norwich latem 2020 roku, trafił do zespołu grającego w Championship. W swoim pierwszym sezonie zagrał w 26 meczach, zdobył jedną bramkę i zaliczył dwie asysty. Na boisku spędził łącznie 1117 minut, co daje średnio 43 minuty/mecz. Dla młodego piłkarza gorzej rozpoczęły się kolejne rozgrywki, kiedy to podczas przygotowań do sezonu przeszedł koronawirusa, co miało pewne znaczenie w hierarchii pierwszego zespołu. Krótki przełom nastąpił pod koniec 2021 roku, kiedy to Polak najpierw zadebiutował w Premier League, a potem wyszedł w podstawowym składzie w pięciu kolejnych spotkaniach (w tym z Manchesterem United i Arsenalem). Pomimo tego, Płacheta nie był zadowolony z liczby oferowanych mu minut przez Deana Smitha (640 w sezonie 2021/22) i 24-latek uznał, że dobrym wyjściem z tej sytuacji będzie wypożyczenie. Były gracz WKS-u trafił do Birmingham City. 

Początek w nowej drużynie był naprawdę obiecujący. W pierwszych pięciu kolejkach zagrał prawie w pełnym wymiarze czasowym i kiedy wszystko układało się po myśli piłkarza, uszkodził on kość piszczelową, a kontuzja wyeliminowała go z gry na dziesięć miesięcy. Tym samym Norwich skróciło wypożyczenie Płachety i 24-latek ponowie na boisko wybiegł w sierpniu 2023 roku. W obecnym sezonie wystąpił dotąd w piętnastu spotkaniach, a co ciekawe, w niektórych z nich jako lewy obrońca/wahadłowy. 

O niezadowoleniu z liczby minut mógł mówić również Mateusz Praszelik. 23-latek w mieście Romea i Julii zanotował jedynie dwa występy w pierwszym zespole Hellasu (23 minuty) i w styczniu tego roku trafił na półroczne wypożyczenie do Cosenzy, grającej w Serie B. Co prawda ofensywny pomocnik zakończył rundę wiosenną bez żadnego gola i asysty, natomiast pozostawił po sobie na tyle dobre wrażenie, że zespół po zapewnieniu sobie utrzymania, podjął rozmowy z Hellasem na temat ponownego wypożyczenia Polaka. Oba kluby doszły do porozumienia i Praszelik związał się umową do końca obecnego sezonu. Dla Cosenzy zagrał dotychczas 23 razy i wciąż czeka na premierowe trafienie. 

BYLI MŁODZIEŻOWCY ODBUDUJĄ SIĘ PRZY BOKU JACKA MAGIERY? 

W obliczu transferowych wyzwań, gościem przedświątecznego pokoju #ŚląskoweGadanie na portalu "X" (dawny Twitter) był dyrektor sportowy Śląska, David Balda. Podczas ponad godzinnej rozmowy, jeden z kibiców zapytał, czy w strategii klubu na najbliższe okienko transferowe widnieje punkt o próbie ponownego ściągnięcia do Wrocławia Praszelika i Płachety

- Wiem, że Przemek Płacheta ma bardzo dobre wynagrodzenie, więc w jego przypadku musielibyśmy rozmawiać o zarobkach dwa razy większych niż u Erika Exposito. Jeśli zawodnicy byliby w stanie zejść z wymagań finansowych i byliby chętni odbudować się, nie widziałbym większego problemu, ponieważ ci zawodnicy pokazali jakość w przeszłości. Natomiast nie sądzę, aby pojawiła się jakaś szansa na ściągnięcie ich z powrotem do Wrocławia

- odpowiedział Balda. 

Tym samym czeski dyrektor sportowy uciął temat ewentualnych przenosin byłych młodzieżowców do stolicy Dolnego Śląska. Jak zaznaczył David Balda, obaj gracze po powrocie zza granicy mieliby najprawdopodobniej nie tylko wysokie wymagania finansowe, ale również te związane z regularną grą, a tego trener Magiera nie mógłby od razu zagwarantować. 

- Gdybyśmy ich zakontraktowali, musielibyśmy znaleźć im odpowiednią pozycję. W przypadku Mateusza Przaszelika mowa tu o "dziesiątce" lub podwieszonym napastniku, ale mamy już Patryka Klimalę, Erika Exposito. Oczekiwania obu zawodników na pewno byłyby takie, żeby móc od razu grać w wyjściowym składzie, a nie jesteśmy w stanie tego zagwarantować żadnemu piłkarzowi.

Czy temat Praszelika i Płachety był aktywny latem? Z tego, co udało nam się dowiedzieć od Davida Baldy, sytuacja obu piłkarzy była monitorowana, natomiast póki co nie chcą wracać do Polski, a ich kluby również nie wykazywały zainteresowania sprawą. Ponadto po raz kolejny zostało podkreślone, że są oni są poza zasięgiem finansowym Śląska. 

Wrocławianie wciąż pracują nad nowymi wzmocnieniami. Dotychczas szeregi Trójkolorowych zasilili Patryk Klimala oraz Simeon Petrov. 

Marcin Sapuń

Autor

Marcin Sapuń

Urodzony Wrocławianin i oczywiście kibic Śląska Wrocław. W redakcji działam od lipca 2022 roku, a od marca 2024 roku pełnię funkcję zastępcy redaktora naczelnego. W Śląsknecie zajmuję się głównie pisaniem artykułów, ale również komentowaniem meczów, czy ostatnio tworzeniem wyjazdowych kulis.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.