PNK: Czerwona kartka ustawiła mecz. Śląsk wraca z Łodzi bez punktów

PNK: Czerwona kartka ustawiła mecz. Śląsk wraca z Łodzi bez punktów

fot.:

Piłkarki Śląska Wrocław przegrały na wyjeździe z SMS-em Łódź 0:1 w 14. kolejce Ekstraligi. Kluczowy moment spotkania nastąpił po przerwie, gdy czerwoną kartkę obejrzała Ewelina Piórkowska, a gospodynie chwilę później wykorzystały rzut wolny. Wrocławianki długo trzymały się w meczu, ale tym razem wracają do domu z pustymi rękami.



 

Śląsk groźniejszy na początku

Pierwsza połowa nie porwała tempem, ale nie brakowało w niej momentów, po których oba zespoły mogły objąć prowadzenie. Lepiej w mecz weszły wrocławianki, które już w pierwszych minutach potrafiły zagrozić bramce Moniki Sowalskiej. Najbliżej była Patrycja Ziemba, jednak golkiperka SMS-u dobrze skróciła kąt i uratowała gospodynie przed stratą bramki.

Z czasem do głosu doszedł także zespół z Łodzi. Po jednej z ładniejszych akcji Paulina Filipczak obsłużyła Zofię Pągowską, ale Hanna Wieczerzak nie dała się zaskoczyć. Później sama Filipczak miała świetną okazję po dograniu z prawej strony, lecz nie zdołała skierować piłki do siatki. Śląsk odpowiadał głównie skrzydłami i po stałych fragmentach, ale brakowało konkretu pod bramką rywalek. Do przerwy utrzymywał się bezbramkowy remis.

Czerwona kartka i cios po stałym fragmencie

Po zmianie stron mecz wyraźnie się otworzył. Najpierw SMS zmarnował dobrą okazję po zejściu Magdaleny Dąbrowskiej w pole karne, a chwilę później doszło do sytuacji, która ustawiła dalszy przebieg spotkania. W 50. minucie Ewelina Piórkowska faulowała wychodzącą na czystą pozycję Filipczak i sędzia Magdalena Syta pokazała obrończyni Śląska bezpośrednią czerwoną kartkę.

Gospodynie bardzo szybko wykorzystały grę w przewadze. Do rzutu wolnego tuż sprzed pola karnego podeszła Magdalena Dąbrowska i płaskim strzałem zaskoczyła Hannę Wieczerzak. Piłka prześlizgnęła się po rękawicy bramkarki Śląska i wpadła do siatki. W 53. minucie SMS prowadził 1:0.

Śląsk walczył, ale bez nagrody

Po stracie bramki wrocławianki próbowały wrócić do gry, jednak w osłabieniu było o to bardzo trudno. Śląsk miał problemy z budowaniem akcji, a dodatkowo często łapał się na spalone. Gospodynie natomiast czuły się coraz pewniej, przejmowały kontrolę nad wydarzeniami i częściej gościły pod polem karnym rywalek.

Aktywna pozostawała Filipczak, która do końca sprawiała dużo problemów defensywie Śląska. W końcówce była bliska podwyższenia wyniku, ale trafiła w słupek. Dobrą zmianę dała także Laura Urbańczyk, wnosząc sporo energii i odwagi w ataku. Śląsk do ostatnich minut szukał choćby wyrównania po stałych fragmentach, lecz brakowało dokładności i spokoju pod bramką Sowalskiej.

Ostatecznie wrocławianki przegrały w Łodzi 0:1 i przedłużyły serię meczów bez zwycięstwa do sześciu. Biorąc pod uwagę przebieg pierwszej połowy, tym bardziej można żałować, że po przerwie jedna sytuacja tak mocno wpłynęła na losy całego spotkania.


GROT SMS Łódź – Śląsk Wrocław 1:0 (0:0)

Dąbrowska 53'

Śląsk: Wieczerzak – Gec, Piórkowska, Żurek, Sitarz (Musiałowska 81'), Sokołowska, Białoszewska, Guzik, K.Wyrwas, Ziemba (Szkwarek 54'), Martyna Buś (Piksa 62')

GROT SMS Łódź: Sowalska – Miązek (Urbańczyk 63'), Cagnina, Kolis (Fesinger 75'), Bałdyga, Bartczak, Pągowska, Dąbrowska, Osajkowska, Sikora (Urakova 86'), Filipczak

Żółte kartki: Martyna Buś 45' , Dąbrowska 77'

Czerwone kartki: Piórkowska 50'

Sędziowała: Magdalena Syta

Adam Paliszek-Saładyga

Autor

Adam Paliszek-Saładyga

Pochodzę z Oleśnicy. Na co dzień zajmuję się optymalizacją oraz analizą danych, w tym również danych piłkarskich. Poza analizami, które możecie przeczytać na Śląsknecie, jestem związany z piłką kobiecą w strukturach Śląska Wrocław. Ze Śląsknetem współpracuję od lipca 2025 roku, a samemu Śląskowi kibicuję od małolata.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.