PNK: Odpowiedź po stracie i wreszcie przełamanie. Śląsk pokonał AP Gdańsk
fot.: Rafał Sawicki
Piłkarki Śląska Wrocław wróciły na Kłokoczyce po porażce w Łodzi i tym razem dopisały sobie komplet punktów. W meczu 15. kolejki Ekstraligi Kobiet zespół Przemysława Piekielnego wygrał z AP Gdańsk 3:2, choć już w pierwszych minutach musiał odrabiać straty.
Przed sobotnim spotkaniem szkoleniowiec WKS-u był zmuszony do jednej korekty w wyjściowym składzie. Z powodu zawieszenia po czerwonej kartce zabrakło Eweliny Piórkowskiej, a jej miejsce zajęła Dominika Szkwarek.
Szybki cios i natychmiastowa reakcja
Mecz źle rozpoczął się dla wrocławianek. Już w 4. minucie po rzucie rożnym i zamieszaniu w polu karnym najlepiej odnalazła się Wiktoria Osowska, która z bliska dała prowadzenie przyjezdnym.
Odpowiedź Śląska była jednak błyskawiczna. Gospodynie ruszyły odważniej do przodu, a jedna z akcji lewą stroną zakończyła się faulem na Paulinie Guzik. Sędzia wskazała na jedenasty metr, a Karolina Gec pewnym uderzeniem pod poprzeczkę doprowadziła do wyrównania.
Po golu na 1:1 spotkanie na kilka minut się uspokoiło, ale Śląsk coraz częściej zaznaczał swoją obecność pod bramką rywalek. W 23. minucie Patrycja Ziemba dobrze przerzuciła piłkę w pole karne, a zamykająca akcję Kinga Wyrwas efektownym wolejem odwróciła wynik. WKS poszedł za ciosem także chwilę później. Po rzucie rożnym futbolówka trafiła pod nogi Katarzyny Białoszewskiej, a ta nie zmarnowała okazji i podwyższyła prowadzenie.
Konkret przed przerwą, spokój po zmianie stron
Przy stanie 3:1 wydawało się, że Śląsk ma mecz pod kontrolą. Wrocławianki grały wyżej, wyglądały pewniej i sprawiały wrażenie drużyny, która może dołożyć kolejne trafienie. Jeszcze przed przerwą AP Gdańsk wrócił jednak do gry. Po nieudanym wybiciu piłka spadła pod nogi Klaudii Fabovej, a ta precyzyjnym strzałem zdobyła gola kontaktowego.
Po zmianie stron lepiej znów wyglądały gospodynie. Śląsk odważnie ruszył do ataku i przez dłuższy czas nie pozwalał rywalkom oddalić się od własnego pola karnego. W 60. minucie świetne podanie Kingi Wyrwas otworzyło drogę do bramki Katarzynie Białoszewskiej, ale szybsza od napastniczki okazała się bramkarka.
W dalszej części meczu tempo nieco spadło, a gra się wyrównała. Śląsk nadal szukał czwartego gola i miał ku temu okazje. Białoszewska próbowała po strzale głową, z dystansu uderzała też Katarzyna Musiałowska, a w końcówce gospodynie wypracowały jeszcze jedną bardzo dobrą sytuację. Wynik nie uległ już jednak zmianie.
Najważniejsze dla wrocławianek jest to, że po trudniejszym okresie wreszcie się przełamały i sięgnęły po komplet punktów. W następnej kolejce Śląsk zagra na wyjeździe z Rekordem Bielsko-Biała.
Śląsk Wrocław – AP ORLEN Gdańsk 3:2 (3:2)
Osowska 4', Gec (K) 9', Wyrwas 23', Białoszewska 32', Fabova 45'
Śląsk: Wieczerzak – Gec, Ziemba (Piksa 59’), Martyna Buś (Musiałowska 73’), Żurek, Sitarz, Sokołowska, Szkwarek, Białoszewska, Guzik, Wyrwas (Cwynar 90')
AP ORLEN Gdańsk: Geletova – Maskiewicz, Derus, Fabova, Konat (Klimczak 9’), Kołodziejek, Siwińska, Ostopinka, Jagodzińska, Tarnawska (Zajmi 45’), Osowska
Sędziowała: Magdalena Radojewska
