Radosław Bąk: Dla mnie ten herb to świętość, tradycja, duma i miłość

BąkZapraszamy do lektury wywiadu z szefem działu marketingu Śląska. Rozmawialiśmy o oficjalnym sklepiku klubowym, muzeum, restauracji, sponsorze głównym i wydarzeniach po derbach.


 

W grudniu wróciłeś pracować w WKS-ie. Jak minął ten początkowy okres?
Pierwsze godziny poświęciłem na rozmowy z pracownikami i analizę sytuacji. Następnie zabraliśmy się ostro do roboty. Przy okazji nastąpiła weryfikacja niektórych pracowników i część z nich musiała się pożegnać z klubem. Oprócz powodów ściśle merytorycznych pojawiły się również inne aspekty. Zawsze podkreślam, że chciałbym, aby w Śląsku pracowali ludzie, którzy ten klub kochają, mają go w sercu i się z nim identyfikują, dla których nie jest to zwykłe miejsce pracy. Niezrozumiałe dla mnie było to, że pracowali w Śląsku kibice innych klubów piłkarskich i to jeszcze takich, które się nie najlepiej kojarzą i nie są we Wrocławiu lubiane. W międzyczasie na urlop odszedł dotychczasowy rzecznik Michał Mazur i spadło na mnie jeszcze nadzorowanie biura prasowego. Dzięki zrozumieniu i zaangażowaniu ludzi udało nam się wszystko pogodzić, chociaż momentami było bardzo gorąco. Tak naprawdę, to nie wiem, kiedy minął grudzień i styczeń – codziennie pracowaliśmy do późnego wieczora. Na szczęście później przyszedł Krzysiek Świercz, który dobrał sobie współpracowników i poukładał według własnej wizji dział mediów. Dzięki temu pracuje on teraz sprawnie.

Czy są już jakieś efekty?
Zanim odpowiem, to chciałbym podkreślić, że grudzień nie jest dobrym terminem do zawierania umów sponsorskich – budżety marketingowe w firmach były już dawno zamknięte. Pierwszym widocznym efektem naszej pracy jest powrót do normalności i pewnych standardów, które w Śląsku powinny obowiązywać zawsze. Powróciły bandy LED - pokrywamy koszty wynajmu i cały czas generujemy zyski dla klubu. Jest współpraca z Citi Bankiem, która z miesiąca na miesiąc się rozwija, jest STS, pojawili się sponsorzy poszczególnych meczów.

Podczas kilku spotkań sponsorem meczu została wrocławska firma Supercar.pl. Cieszę się, że Śląsk Wrocław powrócił też na billboardy – tablice informują o terminach najbliższych meczów naszego klubu. Udało się wprowadzić możliwość zakupu nawet 10 biletów online z jednego konta. To ogromne ułatwienie dla wszystkich fanów – teraz można kupić wejściówkę nie tylko dla siebie, ale całej paczki znajomych. Wprowadziliśmy dwa programy – „Śląsk Wrocław rusza w trasę” i Program „Ekipa” – uczestnicząc w nim kibice mogą taniej kupować bilety na mecze naszej drużyny. W najbliższych dniach ruszają dwa kolejne – Śląsk Wrocław Biznes Klub i Aktywny Śląsk.

Na czym będą one polegać?
Śląsk Wrocław Biznes Klub ma na celu stworzenie trwałej i solidnej podstawy piramidy finansowej naszego klubu. Przygotowaliśmy ofertę biznesową w taki sposób, aby Śląsk mogły wspomagać najmniejsze, nawet jednoosobowe firmy. Chcemy, żeby ŚWBK był miejscem, w którym można zarówno zaprezentować ofertę swojej firmy, jak i znaleźć nowych odbiorców, dostawców lub producentów. Będziemy mocno promowali naszych Klubowiczów wykorzystując fakt, że wciąż jesteśmy ścisłą krajową medialną czołówką – według ostatnich badań w lutym wyprzedziła nas tylko Legia Warszawa. Szkoda, że to ranking medialności, a nie ligowa tabela… Ruszyliśmy z rozmowami odnośnie rozbudowy sieci sprzedaży – chciałbym, żeby nasze klubowe wyspy były obecne w jak największej ilości galerii handlowych. Oczywiście będziemy na bieżąco informowali o kolejnych otwieranych punktach.

Czy w najbliższym czasie powstanie oficjalny sklep Śląska?
To nasza największą bolączką. W ostatnim czasie rozmowy na temat powstania takiego miejsca na Stadionie Wrocław nabrały przyspieszenia. Oficjalny sklep ma powstać od strony ulicy Królewieckiej. Trwają już pierwsze przymiarki projektowe. Ale problemem jest „kłopot“ bogactwa. Teoretycznie do dyspozycji mamy dwa lokale. Pierwszy to ten, który jest usytuowany bezpośrednio na esplanadzie, tzw „okrąglak“. Ma bardzo dobrą ekspozycję, bo ludzie idąc na każdy sektor muszą go minąć. Jednak przez to, że jest okrągły stwarza to pewne problemy aranżacyjno - architektoniczne. Pomysł numer dwa to lokal wewnątrz. Dla mnie jest zdecydowanie bardziej reprezentacyjny, jednak żeby stworzyć tu sklep potrzebne są bardzo duże nakłady finansowe – i niestety w obecnej sytuacji może to być bariera nie do przeskoczenia.

Kolejny temat: muzeum klubowe?
Chcemy, żeby jak najszybciej wystartował sklep i kolejne wyspy kibica. Żeby w świadomości kibiców Śląska były miejsca, w którym zawsze mogą kupić oryginalne produkty. Natomiast stworzenie muzeum to kwestia porozumienia się pomiędzy spółkami: naszą i stadionową. Jest to bardzo ważne, natomiast wiąże się z dużymi nakładami. Jest to na pewno jeden z priorytetów, ale niestety nie najpilniejszy. Powiedzmy sobie szczerze, potrzeba na to dużych pieniędzy.

Czy na stadionie będzie restauracja?
Kolejne dobre pytanie – ale to nie ja powinienem być jego adresatem - to raczej pytanie do zarządcy obiektu. Osobiście nie wyobrażam sobie, żeby na stadionie nie było porządnej restauracji otwartej dla fanów. Miejsca, do którego można przyjechać kilka godzin przed meczem, smacznie zjeść, wypić dobre piwo, spotkać się z zawodnikami. Nie wspomnę, że wystrój takiego miejsca narzuca się sam. Stadion ma przewidziane i nawet dostosowane miejsce na restaurację – ale dlaczego ona do tej pory nie powstała, należy pytać w stadionowej spółce.

A co ze sponsorem na koszulki?
Rozmowy trwają i chciałbym, aby zaowocowały jak najlepiej dla klubu. Jednak aktualnie dla dobra ich przebiegu nie mogę udzielić więcej informacji na ten temat. Proszę jedynie o jeszcze odrobinę cierpliwości – czasem naprawdę warto poczekać.

Jak oceniasz frekwencje na meczach Śląska w tym sezonie?
Wynik osiągnięty w tym roku kalendarzowym, czyli ok 42 tysięcy ludzi na 4 meczach, to jest naprawdę dobry wynik biorąc pod uwagę nasze miejsce w tabeli. Średnia 10500 to czołówka polskiej Ekstraklasy – a przecież cały czas byliśmy na przedostatnim miejscu w tabeli! Mogę śmiało założyć, że gdybyśmy walczyli o miejsca w pierwszej czwórce, to frekwencja wynosiłaby spokojnie około 16-17 tysięcy widzów, a na topowych meczach przekraczalibyśmy 20 tysięcy fanów. Oczywiście doskonale sobie zdajemy sprawę z tego, że pierwszy mecz z Wisłą to był głód piłki po przerwie zimowej, transfery, to nakręciło atmosferę. Dodatkową atrakcją był występ Cleo. Sam mini recital nie przyciągnął może wielu tysięcy ludzi na stadion, ale założenie było takie, żeby jeszcze przed zakończeniem rundy jesiennej wszystkie media ogólnopolskie powiedziały o tym, że ten mecz się odbędzie, bo Cleo będzie na nim występowała.

Jeszcze raz bardzo serdecznie dziękuję Marcinowi Owczarkowi, menedżerowi Cleo, który jest z Wrocławia i też jest kibicem Śląska, że zrobiliśmy to na mega preferencyjnych warunkach. Sama piosenkarka też się bardzo fajnie zachowała, zaśpiewała na żywo na ciężkim stadionowym nagłośnieniu. Mamy też płytę z autografami Donatana i Cleo – ten egzemplarz zostanie przeznaczony na aukcję charytatywną.

Jak odbierasz wydarzenia po meczu z Zagłębiem?
Chciałbym zacząć od tego, że od sposobu zachowania nas wszystkich w drodze na mecz i po spotkaniu, od zachowania osób noszących na sobie barwy Śląska zależy w dużym stopniu to, w jaki sposób klub jest postrzegany. Pamiętajmy, że każdy z nas reprezentuje Śląsk nosząc na sobie herb tego klubu. Pamiętajmy o tym bardzo proszę – dla mnie ten herb to świętość, tradycja, duma i miłość. Jeżeli ktoś jest pijany, agresywny i bluzga do pasażerów w tramwaju, to tak jest odbierany Śląsk. Naprawdę pamiętajmy o tym na co dzień. Wracając do Twojego pytania. Kibice mieli uzasadnione pretensje po derbach. Ja też byłem wściekły. Nie pochwalam formy tego, co się wydarzyło. Moim zdaniem zabrakło kilku słów wyjaśnienia, które później w Gliwicach zostały powiedziane. Zabrakło też Piotrka Celebana na boisku, bo gdyby był, to na pewno by podszedł i coś powiedział.

Natomiast taka jest piłka, ona rodzi emocje, wszyscy byliśmy wkurzeni. Ale trzeba cały czas pamiętać, że reprezentujemy Śląsk. Dając powody nieprzyjaznym nam mediom sami tworzymy okazję do tego, żeby nas atakowali. Dla mnie gość, który wystawił koszulkę z tego meczu na Allegro, powinien się naprawdę mocno nad swoim postępowaniem zastanowić. Doszło do sytuacji, do jakiej doszło, zostały powiedziane słowa, jakie zostały powiedziane. Piłkarze tego wysłuchali, później rozmawiali z kibicami, mam nadzieję, że sprawa została wyjaśniona. Czasami też trzeba po męsku przyjąć, że ktoś jest wściekły i ma do tego prawo. Ale to, co się potem stało, wystawienie tej koszulki na aukcji, to jest cios poniżej pasa. Jeżeli ktoś uznał, że piłkarze nie są godni nosić tych barw, a tę koszulkę może sobie kupić ktokolwiek - ktoś, kto da więcej? To mi się bardzo nie spodobało.

Ludzie wyrazili swoje niezadowolenie z postawy tego zespołu i trenera. My im nie możemy zabronić skandowania takich czy innych haseł. To są ludzie, którzy mają jakieś emocje, na coś patrzą i wyrazili je. Czy ja się z tym zgadzam, to jest inna sprawa, ale fani mają prawo je wyrazić. Natomiast media kompletnie przemilczały fakt, że nasi kibice przeprosili zawodników z gniazda po meczu z Ruchem Chorzów. I to było dla mnie bardzo ważne wydarzenie. Każdemu zdarzy się coś powiedzieć w emocjach – ale przeprosić to już większa sztuka. Jak w małżeństwie.

Zwróć też uwagę, że dopiero po naciskach ze strony klubu media dostrzegły, że mecz odbył się bez żadnego przekleństwa z trybun. Również fani Ruchu zachowali się honorowo i podziękowali za to, że mimo oficjalnego zakazu mogli w tak dużej liczbie dopingować swoją drużynę.

Dziękuję za wywiad i do zobaczenia w sobotę na Cracovii.
Na koniec chciałbym się zwrócić do wszystkich kibiców Śląska. Koledzy i koleżanki, chciałem bardzo serdecznie podziękować za Wasz dotychczasowy wkład, zaangażowanie, doping, za to, że mimo fatalnych wyników nie odwróciliście się od klubu. Teraz jesteśmy w niezwykle trudnej sytuacji, a każdy punkt jest na wagę złota. Wiemy o tym, że ewentualny spadek byłby dla naszego kochanego Śląska i Wrocławia katastrofą. Dlatego bardzo Was proszę – bądźmy razem w tym trudnym momencie. Przyjdźcie jak najliczniej na najbliższy mecz z Cracovią i pozostałe spotkania tego sezonu. To wyłącznie od Was zależy, czy na trybunach będzie znów ta niesamowita atmosfera, z której słyniemy. To od Was zależy, czy uda nam się ponieść piłkarzy do tak potrzebnych nam zwycięstw. To w Waszych rękach jest los Śląska. Przyjdźcie i bądźmy razem w tym trudnym momencie. Zróbmy taki doping, żeby rywalom trzęsły się spodenki przed wyjściem na murawę. Zwracam się z apelem do wszystkich grup kibicowskich – zostawmy na ten czas wszelkie podziały. Wierzę, że na Cracovii i pozostałych meczach pojawimy się w naprawdę dużej liczbie i razem uratujemy Ekstraklasę dla Wrocławia! Jeden za wszystkich – wszyscy za Śląsk!

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.