Schwarz: Do straty gola, spotkanie było mocno wyrównane
fot.: Rafał Sawicki
Śląsk Wrocław dość szybko, bo już po I rundzie pożegnał się z rozgrywkami Pucharu Polski. Wojskowi przegrali w Białymstoku z Jagiellonią 0:2. Jak wtorkowy mecz skomentował Petr Schwarz, który pod koniec spotkania miał bardzo dobrą okazję, by wyrównać?
Przegrana już w I rundzie pucharu Polski. Jak na chłodno skomentujesz mecz z Jagiellonią w waszym wykonaniu?
Wiedzieliśmy jaki mecz nas czeka. Myślę, że w pierwszej połowie koledzy z zespołu spełniali założenia, mieli swoje sytuacje. Po zmianie stron było podobnie. Tak naprawdę do straty pierwszej bramki, to spotkanie było mocno wyrównane. Pierwszy gol w pucharowym meczu otworzył grę i później mogliśmy oglądać akcje po obu stronach.
Mówisz o wyrównanej pierwszej połowie, ale działo się tak, ponieważ oba zespoły były bardzo ospałe w ataku. Dlaczego?
To jest pucharowy mecz, więc po każdej straconej bramce coraz ciężej goni się wynik. Obie drużyny na pewno były tego świadome i nie chciały jako pierwsze wyjmować piłki z siatki. Niestety, to my przegrywaliśmy po godzinie gry.
W ostatnim kwadransie miałeś bardzo dobrą sytuację, by wyrównać stan rywalizacji, ale pomyliłeś się po strzale głową. Czy nie lepiej było uderzyć nogą?
Tak, teraz też to wiem, ale będąc na boisku, poszedłem między dwóch obrońców i od razu wiedziałem, że lepiej będzie uderzyć piłkę głową. Natomiast nie sądziłem, że tak szybko ona spadnie, a byłem już przyszykowany do strzału głową, więc nie zmieniłem tej opcji. Niestety, nie udało się zdobyć bramki, szkoda.
W ostatnich pięciu latach, Śląsk aż czterokrotnie kończył swój udział w krajowym pucharze już po pierwszym meczu. Ewidentnie, coś wam nie idzie w tych rozgrywkach.
Ciężko odpowiedzieć na to pytanie. Graliśmy z trudnym przeciwnikiem, dawaliśmy z siebie wszystko, ale nie udało się.
Już w sobotę zagracie na wyjeździe z Wartą Poznań. To bardzo dobra okazja, by szybko się zrehabilitować, ale jestem zdania, że to spotkanie może być jeszcze trudniejsze niż ostatnie z Piastem, bo wasz najbliższy rywal potrzebuje punktów.
Dokładnie tak będzie. Zaraz po meczu z Jagiellonią powiedzieliśmy sobie w szatni, że skupiamy się już na najbliższej rywalizacji. Dobrze wiemy na jakim miejscu w tabeli jest Warta, jak grają. Tylko od nas zależy, jak podejdziemy do tego meczu i jak będziemy do niego przygotowani.
Dziś w ataku zagraliście przez ponad godzinę bez Erika Exposito. Kapitana Śląska zastąpił Kenneth Zohore, ale zgodzisz się ze stwierdzeniem, że mecz z Jagiellonią obnażył wasze słabości, gdy nie ma na boisku Erika?
Nie wydaje mi się, by była dużo zauważalna różnica w naszej grze. Erik zbiera dużo minut, ma doświadczenie i pewność siebie. Kenneth dopiero co wrócił do treningów z całą drużyną, dba o siebie, by jak najlepiej przygotować się fizycznie i dopiero zbiera swoje minuty. Natomiast jeśli pogra dłużej, na pewno będzie na wyższym poziomie i pomoże nam w 100%.
