Śląsk - Jagiellonia 2:2. Odblokowanie Samca-Talara (RELACJA)
fot.: Paweł Kot
W 14. kolejce ekstraklasy Śląsk Wrocław zremisował z Jagiellonią Białystok 2:2. Bramkę i asystę w meczu zapisał na swoim koncie Piotr Samiec-Talar, który wrócił do podstawowej jedenastki pierwszy raz od sierpnia.
W ostatniej ligowej kolejce obie ekipy przegrały swoje spotkania 0:2. Śląsk uległ na wyjeździe Radomiakowi, a Jagiellonia musiała uznać wyższość Warty Poznań na ich terenie. Jednak po rozegranych w tygodniu meczów 1/16 finału Pucharu Polski, odrobinę lepsze nastroje panują we Wrocławiu. Podopieczni Ivana Djurdjevicia wyeliminowali mistrza Polski Lech Poznań po wygranej 3:1. Z kolei do dużej niespodzianki doszło w Zielonej Górze, gdzie miejscowa Lechia wyrzuciła za burtę Jagę po zwycięstwie 3:1.
Kibice Dumy Podlasia mogli obawiać się dziś o korzystny wynik swojej drużyny, patrząc na jej statystyki. Białostoczanie nie wygrali jeszcze w tym sezonie ani jednego wyjazdowego meczu (cztery remisy, dwie porażki), a Śląsk przed własną publicznością zdobył jedenaście punktów (trzy zwycięstwa, dwa remisy i jedna porażka). Pomimo tego, niedzielny mecz nie miał głównego faworyta, a oba zespoły dzielił tylko jeden punkt w tabeli.
POWRÓT MŁODZIEŻOWCA
Jeszcze przed ogłoszeniem składu Śląska wiadome było, że zabraknie w nim Łukasza Bejgera, który ujrzał bezpośrednią czerwoną kartkę w Radomiu. Widząc desygnowaną przez trenea Djurdjevicia jedenastkę, więcej było pytań niż odpowiedzi. A to wszystko za sprawą ustawienia wrocławian. W obronie Diogo Verdasce na środku obrony zastąpił Patryk Janasik, a pauzującego młodzieżowca na prawym wahadle Petr Schwarz! Duet środkowych pomocników mieli tworzyć Olsen i Nahuel, a na prawym skrzydle pojawił się powracający do wyjściowego składu Piotr Samiec-Talar, który ostatni w mecz w ekstraklasie rozegrał w sierpniu przeciwko Rakowowi Częstochowa.
Taki skład do gry przeciwko @Jagiellonia1920 desygnował @IvanDjuka3
— Śląsknet (@Slasknet) October 23, 2022
Ustawienie @SlaskWroclawPl
Przekonamy się już o 15:00, kiedy @BartoszKrlikow3 i @Kacer01380619 rozpoczną komentarz #ŚLĄJAG z @TarczynskiArena
https://t.co/4eBC8DzNH7 pic.twitter.com/BK0NuBmEGj
Z kolei Maciej Stolarczyk dokonał trzech zmian. Wypadli Romanczuk, Wdowik oraz Cernych. Zastąpili ich Pospisil, Prikryl oraz 17-letni Kowalski jako środkowy napastnik. Nie zabrakło za to bramkostrzelnego duetu Imaz-Gual. Hiszpanie w tym sezonie ligowym aż czternastokrotnie trafili do siatki rywali, więc w niedzielne popołudnie defensywa Śląska miała za zadanie zatrzymanie obu piłkarzy.
OBIECUJĄCY POCZĄTEK
Pierwszy celny strzał w 5. minucie oddał ten, który został bohaterem w środowym meczu Pucharu Polski. John Yeboah najpierw założył siatkę Puerto, a następnie oddał strzał zza pola karnego, jednak wprost w bramkarza. Kilka minut później piłkę niedaleko bramki gości odebrał Samiec-Talar, który odegrał do Erika Exposito. Hiszpan mocnym uderzeniem lewą nogą zmusił do interwencji Alomerowicia. Napastnik WKS-u próbował jeszcze zaskoczyć golkipera gości strzałem głową, ale minimalnie przestrzelił. Pierwszy kwadrans należał zdecydowanie do gospodarzy. Trójkolorowi w piętnaście minut stworzyli sobie cztery dogodne okazje do zdobycia gola, a w dwóch z nich swój udział miał 22-letni niemiecki skrzydłowiec. Pierwszy strzał (niecelny) Jagiellonii oglądaliśmy dopiero w 21. minucie.
DO PRZERWY REMIS
W 23. minucie mogliśmy doświadczyć deja vu z Radomia. Piłkę do Matiasa Nahuela niedokładnie wycofał Victor Garcia. Do piłki dopadł Mark Gual, który przebiegł z piłką dobre kilkanaście metrów, łatwo ominął w polu karnym Poprawę i trafił do siatki zdobywając siódmego gola w sezonie i wyprowadzając gości na prowadzenie. Po wznowieniu gry widać było po zawodnikach Śląska, że zostali oszołomieni stratą bramki. Dopiero siedem minut później stworzyli kolejną akcję ofensywną. W roli głównej wystąpił po raz kolejny John Yeboah, najlepszy zawodnik Wojskowych w pierwszej połowie. Niemiec podawał do wychodzącego Garcii, ale lewy obrońca nie zrehabilitował się za błąd przy bramce i oddał strzał wprost w bramkarza. Groźnie zrobiło się w 35. minucie. Piłka po długim zagraniu do Imaza zatrzymała się na poprzeczce bramki Rafała Leszczyńskiego, ale Hiszpan w trakcie podania był na spalonym. I kiedy w doliczonym czasie gry w głowach białostoczan pojawiła się myśl zejścia do szatni z prowadzeniem, bramkę na 1:1 zdobył Petr Schwarz. Zaczęło się od bardzo dobrego dośrodkowania Daniela Gretarssona w kierunku Samca-Talara. Młodzieżowiec nawinął Lewickiego i odnalazł w polu karnym Czecha, który silnym strzałem pokonał Alomerowicia.
MŁODZIEŻOWCY TRAFIAJĄ DO SIATKI
Drugą połowę zaczęliśmy od groźnego kontrataku Śląska. Futbolówkę odebrał Nahuel, a prostopadłym podaniem do Yeboaha popisał się Erik Exposito. Skrzydłowy uderzył w boczną siatkę. Pretensje podczas tej sytuacji zgłaszał Samiec-Talar, który wychodził na czystą pozycję. Kilka minut później w polu karnym Jagi upadł Patrick Olsen, który został podhaczony przez Puerto, ale sędzia Raczkowski przy pomocy VAR-u nie ujrzał przewinienia. W 58. minucie swoją premierową bramkę dla WKS-u zdobył Piotr Samiec-Talar. Idealne dośrodkowanie Olsena z rzutu wolnego, zgranie Gretarssona wzdłuż bramki i niepilnowany młodzieżowiec z metra wpakował piłkę do siatki. Goście po stracie gola jak najszybciej chcieli wyrównać stan rywalizacji. Próbował Imaz, który uderzył blisko prawego słupka Leszczyńskiego, ale w 66. minucie na tablicy ponownie mieliśmy remis. Bardzo dobrym zagraniem przerzutem popisał się Nene, a bramkarza Śląska przelobował 17- letni Jakub Lewicki.
CZERWONA KARTKA W KOLEJNYM MECZU Z UDZIAŁEM ŚLĄSKA
Jagiellonia ewidentnie szukała pierwszego wyjazdowego zwycięstwa w sezonie i chcąc pójść za ciosem dwukrotnie w jednej akcji zmusiła Gretarssona do wybicia piłki z linii bramkowej, na szczęście w całym zamieszaniu na spalonym znalazł się Jesus Imaz. Chwilę wcześniej na pierwsze zmiany na boisku zdecydował się Ivan Djurdjević. Zeszli Samiec-Talar i Exposito, a na murawie pojawili się Jastrzembski i Quintana. I właśnie ten pierwszy był bardzo aktywny w ostatnich dwudziestu minutach gry. Dwukrotnie groźnie dośrodkowywał w pole karne gości. W 85. minucie drugą żółtą kartkę i w konsekwencji czerwoną kartkę ujrzał gracz Jagiellonii - Nene za uderzenie w twarz Jastrzembskiego. To drugi ligowy mecz z rzędu z udziałem wrocławian, gdzie któraś z drużyn nie kończy spotkania w pełnym składzie. W doliczonym czasie gry nie oglądaliśmy już wielu emocji i ostatecznie Śląsk podzielił się punktami z Jagiellonią.
Śląsk Wrocław - Jagiellonia Białystok 2:2 (1:1)
Schwarz 45+2', Samiec-Talar 58' - Gual 24', Lewicki 66'
Śląsk Wrocław: Leszczyński - Janasik, Poprawa, Gretarsson - Schwarz, Olsen, Nahuel, Garcia - Samiec-Talar (68' Jastrzembski), Exposito (68' Quintana), Yeboah
Jagiellonia Białystok: Alomerović - Prikryl (59' Łaski), Puerto, Tiru (77' Skrzypczak), Nastić, Lewicki (89' Trubeha) - Pospisil, Imaz, Nene - Kowalski (59' Cernych), Gual (89'Wdowik)
Żółte kartki: Schwarz - Kowalski, Tiru
Czerwone kartki: Nene (za dwie żółte)
Sędzia: Paweł Raczkowski
Frekwencja: 7870 widzów
