Śląsk znowu bez strat

Śląsk znowu bez strat

fot.:

Czyste konto w pierwszym tegorocznym występie podopiecznych trenera Jacka Magiery to miła odmiana po fatalnej końcówce jesieni. Kolejne sprawdziany już podczas intensywnego obozu w Turcji. Zapraszamy na tekst w ramach #EchaMeczu.



 

Ten, kto chciałby lekceważyć czyste konto z piątkowego meczu przeciwko Warcie Poznań, tylko dlatego, że chodzi o sparing, pomyliłby się z dwóch powodów. Po pierwsze, rywalem Śląska był zespół z ekstraklasy, a nie zakontraktowana naprędce drużyna z niższej klasy rozgrywkowej, a po drugie Zieloni w trwającym sezonie zdążyli już napsuć wrocławianom sporo krwi. Warta w obu meczach z wrocławianami zdobywała przecież po dwie bramki (w 1. kolejce wystarczył jej to do remisu 2:2, w 18. wygrała 2:1), a zbudowanie stabilnej ofensywy zimą może się okazać niezbędne dla skutecznej walki o utrzymanie. W piątek za zdobywanie bramek dla gości odpowiedzialni mieli być uznani w ekstraklasie Mateusz Kuzimski czy Michał Jakóbowski, a po przerwie szansę dostał także były zawodnik Wisły Kraków, testowany Przemysław Zdybowicz. Do siatki Śląska nie potrafił jednak trafić nikt.

WESOŁA DEFENSYWA

Zielono-biało-czerwoni w sparingu z Wartą przerwali serię siedmiu występów bez czystego konta. Po raz ostatni na zero z tyłu zagrali 23 października przeciwko Wiśle w Krakowie (5:0), a by znaleźć poprzedni taki sukces w domu, trzeba cofnąć się do września i pamiętnego 1:0 z Legią. W każdym kolejnym występie do końca 2021 roku po pogromie przy Reymonta, Śląsk w mniej (2:1 ze Stalą) lub bardziej (3:4 w Niecieczy) spektakularny sposób, tracił przynajmniej jednego gola. Wesoła defensywa kosztowała Śląsk nie tylko fatalne wyniki na ostatniej prostej ligowej jesieni, ale i wypadnięcie z górnej połowy tabeli, co po świetnym starcie sezonu wydawało się nieprawdopodobne. Więcej straconych bramek od wrocławian mają tylko cztery zespoły w ekstraklasie – jeżeli wiosna pod tym względem nie będzie zdecydowanie lepsza, o pogoni za ligową czołówką, nawet nie ma co myśleć.

RÓWNE ZASŁUGI

Na mecz bez straconego gola w piątkowe popołudnie przy Oporowskiej w równym wymiarze zapracowali Michał Szromnik oraz Matus Putnocky. Polak mecz z Wartą rozpoczął w wyjściowej jedenastce, a Słowak zmienił go w przerwie i utrzymał poziom. Żonglerka bramkarzami była charakterystyczną cechą Śląska w rundzie jesiennej – na początku nie wzbudzała większych wątpliwości ze względu na łączenie ligi z pucharami. Uwierać zaczęła dopiero w końcówce, gdy zmiany nie przynosiły rezultatów i chyba były dokonywane pochopnie. Jako, że na koniec 2021 roku przeciwko Cracovii, a w piątek od pierwszej minuty grał Szromnik, należy ocenić, że to jego akcje stoją wyżej przed rozpoczęciem zgrupowania w Turcji. Cztery sparingi w ciągu tygodnia zaplanowane przez sztab Jacka Magiery zapowiadają jednak ciekawą rywalizację o bluzę z numerem jeden przed drugą częścią rozgrywek – Wy w głosowaniu na najlepszego bramkarza minionego roku nie mieliście wątpliwości.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.