Statystyki nie kłamią: Hapoel Beer Szewa
fot.: twitter.com/HBS_FC
Skuteczność Śląska w tegorocznych meczach kwalifikacji Ligi Konferencji Europy może napawać optymizmem. Systematyczność w traceniu bramek przez podopiecznych Jacka Magiery to jednak poważna przestroga.
11 bramek zdobytych w czterech meczach Śląska Wrocław z Paide oraz Araratem to wyrównanie najlepszego rozpoczęcia sezonu w europejskich pucharach od ponad 40 lat. Latem 1978 roku zielono-biało-czerwoni bez większych kłopotów eliminowali cypryjski Pezoporikos Larnaka (2:2 i 5:1), a także islandzką Vestmannaeyję (2:0 i 2:1). Uwagę zwraca również identyczny bilans meczów – trzy zwycięstwa oraz remis, a więcej na temat tamtych spotkań opowiedział nam jeden z ówczesnych piłkarzy wrocławian Tadeusz Pawłowski. Sęk w tym, że po tak dobrym starcie, europejska przygoda Śląska zakończyła się wtedy na trzecim dwumeczu z Borussią Monchengladbach. Tym razem ma być inaczej.
Widowiska przykrywają mankamenty
By wrocławianie mogli myśleć o wyeliminowaniu Hapoelu Beer Szewa potrzebna jest im zdecydowanie większa solidność w defensywie. Okraszone dużą liczbą zdobytych bramek widowiska stwarzane przez Śląsk najczęściej przykrywają mankamenty, statystyki są jednak nieubłagane. Zespół trenera Jacka Magiery zagrał na zero z tyłu w zaledwie jednym spośród ośmiu ostatnich spotkań we wszystkich rozgrywkach (2:0 z Paide w rewanżu 1. rundy kwalifikacji LKE). Stracił w tym czasie dwanaście bramek, a tylko w ostatnim czasie jego mankamentem stało się utrzymywanie koncentracji do ostatniego gwizdka. W niedzielnym meczu przy Kałuży (2:1) kontaktowy gol Pelle van Amersfoorta w doliczonym czasie ostatecznie tylko napędził strachu, trzy dni wcześniej z Araratem (3:3) bramka Ormian w końcówce odebrała jednak przecież zwycięstwo.
Wrocław dobry dla Magiery
Jak przed każdym meczem na Stadionie Wrocław, optymizmu mogą dodawać jednak statystyki notowane w roli gospodarza przez zielono-biało-czerwonych. Dość powiedzieć, że od początku ubiegłego roku Śląsk na Pilczycach przegrał zaledwie dwa razy (1:2 z Lechią w lipcu 2020 i 0:1 z Legią w marcu 2021). W obu przypadkach na ławce zespołu siedział jednak jeszcze Vitezslav Lavicka. Jacek Magiera we Wrocławiu cały czas jest niepokonany, a co więcej ogółem zaliczył tylko jedną porażkę od momentu przejęcia zespołu z Oporowskiej już ponad cztery miesiące temu. Śląsk pod wodzą następcy Czecha przegrał tylko na otwarcie nowego stadionu w Częstochowie (0:2 23 kwietnia), a jego bilans uzupełnia siedem zwycięstw oraz sześć remisów. Prawdziwym wyzwaniem jest też ogranie prowadzonej przez niego drużyny w europejskich pucharach, o czym po dwumeczu z Paide więcej pisaliśmy TUTAJ.
Pierwszy mecz 3. rundy kwalifikacji Ligi Konferencji Europy Śląsk Wrocław - Hapoel Beer Szewa rozpocznie się w czwartek o godzinie 20:00. Nasze relacje znajdziecie TUTAJ.