Statystyki nie kłamią: Jagiellonia Białystok

Statystyki nie kłamią: Jagiellonia Białystok

fot.:

Dokładnie siedem miesięcy temu właśnie od meczu z Jagiellonią Białystok rozpoczęła się kadencja trenera Jacka Magiery w Śląsku. Debiut, pomimo dalekiej podróży był wygrany, prawdziwy patent na granie przeciwko ekipie z Podlasia zielono-biało-czerwoni w ostatnich latach wypracowali sobie jednak na Stadionie Wrocław.



 

W czterech poprzednich domowych meczach z Jagiellonią Białystok Śląsk zanotował trzy zwycięstwa i remis oraz stracił tylko jedną bramkę. Zespół ze Słonecznej na wygraną we Wrocławiu czeka od 16 września 2016 roku, gdy jego trenerem był jeszcze Michał Probierz, a występ gości na Pilczycach zamienił się w strzelecki popis zakończony wynikiem 4:0. W kolejnych latach jedyną bramkę i punkty w domowych konfrontacjach z Jagiellonią zielono-biało-czerwoni stracili na początku sezonu 2019/2020, gdy Juan Camara uratował przyjezdnym remis 1:1. Wówczas na ławce białostoczan ostatni raz w meczu ze Śląskiem siedział trener Ireneusz Mamrot, który tego lata wrócił do Jagi po półtorarocznej przerwie.

EFEKTOWNIE CZY EFEKTYWNIE?

Wrocławianie do spotkania z Jagiellonią przystąpią po dwóch meczach okraszonych niesamowitą skutecznością. Dość powiedzieć, że osiem bramek zdobytych przeciwko Wiśle Kraków (5:0) oraz Bruk-Betowi Termalice Nieciecza (3:4) to ich najlepszy wynik od jesieni 2018 roku. Dzięki ostatnim popisom zespół trenera Jacka Magiery jest już trzecią najlepszą ofensywą ligi – zdobył 23 bramki, a więcej tylko Raków Częstochowa (24) oraz Lech Poznań (27). W dwóch poprzednich spotkaniach przeciwko Jagiellonii kluczowa okazywała się jednak efektywność. W ubiegłym sezonie Śląsk dwukrotnie ogrywał drużynę z Białegostoku po 1:0 – jesienią, jeszcze pod wodzą Vitezslava Lavicki, po pierwszym w ekstraklasie golu Mateusza Praszelika, a wiosną w debiucie następcy Czecha, po asyście byłego legionisty i trafieniu Erika Exposito.

LANIE I KANONADA

Jagiellonia w tym sezonie gra bardzo nierówno, o czym najlepiej świadczy dopiero 9. miejsce w tabeli przed przyjazdem do Wrocławia. Piłkarze trenera Mamrota wygrali tylko jeden z pięciu dotychczasowych meczów wyjazdowych (za to na Dolnym Śląsku – 1:0 w Lubinie) i zdobyli zaledwie cztery bramki w roli gościa, co stanowi najgorszy wynik w lidze obok Bruk-Betu Termaliki Nieciecza oraz Górnika Łęczna. Dwa poprzednie mecze Jagiellonii przyniosły aż siedem straconych bramek (1:4 z Pogonią i 3:3 z Piastem). Trzy trafienia z poprzedniej serii gier to jednak najlepszy wynik białostoczan od 2. kolejki, gdy jedyny raz w trwających rozgrywkach zdobyli w meczu ligowym więcej niż jedną bramkę (3:0 z rezerwowym składem Rakowa), a między innymi na ten temat rozmawialiśmy w cyklu „Rywal pod lupą eksperta”. W trzech z pięciu poprzednich spotkań Jagiellonii do siatki trafiał Jesus Imaz, który w tym sezonie strzelił już sześć goli i tylko o dwa ustępuje swojemu rodakowi, współliderowi klasyfikacji najskuteczniejszych Erikowi Exposito.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.