Statystyki nie kłamią: Jesień 2021
fot.: Paweł Kot
Mocna ofensywa, ale słaba defensywa. Poprawa gry na wyjazdach przy jednoczesnym zmniejszeniu skuteczności w domu. Śląsk zimuje w dolnej połowie tabeli, a statystyki jego dotychczasowych meczów w ekstraklasie pokazują, że to nie przypadek – zespół trenera Jacka Magiery jesienią był typowym średniakiem.
Liczby wykręcone przez Śląsk w pierwszych 19 kolejkach trwającego sezonu są wyjątkowo wdzięcznym materiałem do analizy, bo w zależności od tego, co chcemy pokazać… dostarczają ku temu argumentów. Z jednej strony jest 30 zdobytych bramek, co stanowi piąty najlepszy wynik w lidze, ale również tyle samo straconych, więc wrocławianie znowu są na piątym miejscu, tyle że od końca. W ich spotkaniach łącznie padło 60 bramek, żaden inny zespół po ligowej jesieni nie może pochwalić się takim bilansem. Efektem jest jednak miejsce w dolnej połowie tabeli z 11 punktami straty do podium, a ubiegły rok znacznie mniej efektowny Śląsk kończył tuż za podium z raptem pięcioma oczkami dzielącymi go od lokaty medalowej.
NAJDŁUŻEJ NIEPOKONANI
Kolejne przykłady? 18 goli wyjazdowych, najwięcej w lidze. Ale przy tym 19 straconych, więcej tylko Wisła Płock oraz Zagłębie Lubin. Jesienne plusy i minusy Śląska niemal idealnie się równoważyły, wobec czego miejsce dokładnie w środku stawki nie powinno stanowić większego zaskoczenia. Wrocławianie doskonali rozpoczęli sezon – byli najdłużej niepokonaną drużyną w ekstraklasie, a pierwszego pogromcę znaleźli dopiero na początku października, gdy w hicie października w Poznaniu bezlitośnie rozprawił się z nimi Lech (0:4). Sęk w tym, że od tego momentu zespół trenera Magiery wygrał już tylko… dwa z dziewięciu ligowych spotkań (5:0 z Wisłą Kraków i 2:1 ze Stalą), a granie w 2021 roku zakończył najgorszą od dawna serią trzech porażek.
BRAMKARSKA ŻONGLERKA
Śląsk w ostatnich miesiącach rozregulował się w wymiarze drużynowym, ale i indywidualnym. Jeszcze po 14. kolejce samodzielnym liderem klasyfikacji strzelców był Erik Exposito, który jednak strzelanie tej jesieni zakończył na dziewiątej bramce zdobytej 5 listopada z Jagiellonią (2:2), a w dwóch ostatnich spotkaniach z Wartą oraz Cracovią, nie oddał żadnego, nawet niecelnego uderzenia. Wrocławianie udali się na zimowe urlopy po serii siedmiu kolejnych występów bez czystego konta, a trener Magiera w minionej rundzie aż czterokrotnie decydował się na zmianę w bramce w meczach ligowych! 1. kolejka Szromnik, 2. Putnocky, od 3. do 14. znowu Polak, potem znowu Puto i na ostatnią kolejkę roku, tak jak na inaugurację. Efekty? Widać w tabeli.