Szromnik: Jestem gotowy, żeby jutro wyjść od pierwszej minuty
fot.: Paweł Kot
Michał Szromnik wziął udział w konferencji prasowej przed wyjazdowym spotkaniem Śląska Wrocław z Górnikiem Zabrze. Bramkarz Wojskowych mówił między innymi o powrocie do Ekstraklasy, rywalizacji z Karolem Niemczyckim, pracy z Ante Simundzą oraz ambicjach zespołu przed rozpoczęciem nowego sezonu.
Czy powrót do Ekstraklasy to był taki główny cel, kiedy przychodził pan tutaj do Śląska Wrocław, jako perspektywa na najbliższy rok? Czy bardziej znaczenie miała wyważona praca na poziomie pierwszej ligi?
Ja w zeszłym roku miałem możliwość przedłużenia kontraktu w Zabrzu na kolejne dwa lata. Miałem równocześnie ofertę ze Śląska Wrocław. Przeanalizowałem sobie wszystko i wybrałem Śląsk, bo Śląsk mi dużo dał. Chciałem odnieść sukces z zespołem i myślę, że po tym roku mogę powiedzieć, że to była świetna decyzja.
To pierwsze spotkanie po powrocie do Ekstraklasy z pewnością też będzie dla pana wyjątkowe, ponieważ jest to mecz z Górnikiem Zabrze. W jego barwach, jak przypominam sobie, początek sezonu 2024/2025 był rewelacyjnym okresem w pana wykonaniu. Jakie są wrażenia związane z powrotem?
Zawsze miło się wraca do miejsc, które dobrze się wspomina. Spędziłem w Górniku dwa lata. Doceniam, jak wielkie ten klub robi postępy. Doceniam, że mój były kolega z szatni jest teraz właścicielem i na pewno wzniesie ten klub na wyżyny. Jest tam świetna atmosfera, jest wielu wspaniałych ludzi, dlatego jest to dla mnie wyjątkowy moment, żeby tam wrócić.
Czy zna pan już decyzję trenera dotyczącą najbliższego spotkania? Czy zakomunikował ją jasno?
Ze swojej strony mogę powiedzieć, że jestem świetnie przygotowany i jestem gotowy, żeby jutro wyjść od pierwszej minuty.
Okres przygotowawczy to czas pracy zarówno nad elementami indywidualnymi, jak i zespołowymi. Na czym w tym czasie najbardziej skupiała się grupa bramkarska?
Ten okres trwał, jeszcze z dzisiejszym dniem, około miesiąca. W każdym tygodniu pracowaliśmy nad wszystkimi elementami, żeby jak najlepiej przygotować się do wymagań Ekstraklasy. Mam swoje kwestie, o których wiedziałem, że muszę je poprawić i nad nimi popracować. Myślę, że przez ten miesiąc wykonałem pracę, którą chciałem i zaplanowałem.
Jak z twojej perspektywy Ekstraklasa zmieniła się w ciągu całego roku? Czy są jakieś elementy, które poprawiły się w tej lidze i będą dla was szczególne podczas najbliższego okresu?
Ekstraklasa jako liga cały czas się rozwija. Widzimy, jacy zawodnicy przychodzą do wszystkich klubów, jakie są robione transfery i jakie są budżety klubów. Na pewno poziom i wymagania co roku są coraz wyższe. Przez ten rok skupialiśmy się na pierwszej lidze, bo dużo się u nas działo. Walczyliśmy o awans i nie ukrywam, że nie miałem zbyt wiele czasu, żeby oglądać każdy mecz albo analizować sytuację w Ekstraklasie. Zdaję sobie jednak sprawę, że ten sezon nie będzie łatwy, bo Ekstraklasa rośnie zarówno finansowo, jak i jakościowo.
Jak oceniasz całą waszą grupę bramkarską? Trochę na przestrzeni ostatniego sezonu się zmieniła. Doszedł Karol Niemczycki, a teraz na wypożyczenie odszedł Bartosz Głogowski. Jest też wielu młodych bramkarzy, którzy przewinęli się podczas treningów. Jak oceniasz całą rywalizację, ale oczywiście również współpracę wewnątrz grupy?
Bartek odszedł na wypożyczenie do Nowego Sącza. Uważam, że jest to dobry ruch dla niego i dla jego rozwoju. Przyszedł Karol Niemczycki. Znamy się niecały miesiąc, więc ta współpraca cały czas się dociera. Z pozostałymi bramkarzami miałem regularny kontakt. Jest to fajna grupa bramkarzy, która chce się rozwijać, i to jest najważniejsze.
"To jest oczywiste, że awansując do Ekstraklasy klub chce mieć jak najszerszą kadrę. Transferu Karola Niemczyckiego nie traktuję osobiście. Skupiam się na sobie."
— Śląsknet (@Slasknet) 24 lipca 2026
"Wymagania w Ekstraklasie są coraz wyższe, zdaję sobie sprawę z tego że ten sezon nie będzie łatwy bo ta liga ciągle… pic.twitter.com/8DW6GPlJ6S
Jak pan potraktował transfer Karola Niemczyckiego? Patrząc na poprzedni sezon, można było powiedzieć, że trzymał pan równą formę. Właściwie przez całe rozgrywki był pan bardzo pewnym punktem tej drużyny, a tutaj przychodzi ktoś do rywalizacji. Na dziś nie wiemy, kto będzie „jedynką”. Przed poprzednim sezonem mogliśmy zakładać w ciemno, że to pan wejdzie między słupki na początku. Czy traktuje pan to jako podniesienie poziomu, czy jakiś rodzaj wotum nieufności? Jak odbiera pan ten transfer i wzmocnienie na tej pozycji?
Jest to oczywista kwestia, że awansując do Ekstraklasy, trener, klub i dyrektor sportowy chcą mieć jak najszerszą i jak najmocniejszą kadrę. W zeszłym sezonie oczywiście rywalizowałem z Bartkiem Głogowskim i ta rywalizacja również była, tyle że Bartek był młodszy i mniej doświadczony. Przyszedł Karol. Nie traktuję tego osobiście. Oczywiście, tak jak powiedziałem na początku, zdaję sobie sprawę, że trener chce mieć do dyspozycji jak największe grono zawodników o jak najwyższej jakości. Ja skupiam się na sobie. Wiem, że w poprzednim sezonie zrobiłem dużo i tak jak powiedziałem wcześniej jestem gotowy, żeby rozegrać cały sezon, od jutra zaczynając.
Jak pracuje się z trenerem Ante Simundzą? To trener, który stawia na rozwój drużyny. Pracuje pan z nim przez ostatni rok. Było widać ten postęp, zwłaszcza wiosną było widać efekty. O ile jeszcze możecie pójść do góry? Jakie są wasze możliwości?
Nasze możliwości będą rosły każdego dnia. Jeżeli będziemy krok po kroku, o 1%, stawać się lepsi, to będziemy rosnąć jako zespół. Zależy to od indywidualnego podejścia. Na ten moment mamy grupę ludzi, którzy są bardzo ambitni i pracowici. Myślę więc, że trener Ante dostał dobry materiał, który chce się rozwijać. Trzeba zapytać trenera, czy ma jakieś zastrzeżenia, bo może się mylę. Myślę, że poprzedni sezon był ciężki. Chyba nikt nie zdawał sobie sprawy, jak ciężkie będą niektóre mecze i jak trudna będzie dla nas ta liga, a my to zrobiliśmy. Regularnie rozwijaliśmy się jako zespół i jako jednostki. Transfer Kurowskiego do Holandii również jest przykładem tego, że ci młodzi zawodnicy cały czas się rozwijają.
Co Śląsk może konkretnie osiągnąć w tym sezonie? Czego byś się spodziewał? Jakie miejsce, jakaś konkretna strefa? Gdzie to ma być?
Pamiętam, jak Śląsk zajął wicemistrzostwo. Byłem w tym czasie w Zabrzu i też słyszałem zapowiedzi dotyczące tego, jak będzie wyglądał i jak planowano następny sezon. Wszyscy wiemy, jak to się skończyło. Uważam, że najlepszą metodą jest skupianie się na pracy z tygodnia na tydzień i z meczu na mecz. Osobiście starałem się tak podchodzić do pierwszoligowych rozgrywek, żeby nie wybiegać za daleko w przyszłość, tylko skupiać się na pracy z dnia na dzień i z meczu na mecz. Koniec końców to te pojedyncze mecze będą miały znaczenie.
Proszę powiedzieć, porównując grę w Ekstraklasie z grą w pierwszej lidze oraz poziom tych rozgrywek, czy mówimy tutaj o wielkim przeskoku, wręcz przepaści? To będzie dużo większe wyzwanie piłkarskie czy stopień w górę, ale umiarkowany?
Zaczynając od samych warunków boisk, na jakich graliśmy, nie ujmując żadnemu klubowi, bo wiadomo, że zima była ciężka, na wiosnę byliśmy na kilku boiskach, gdzie musieliśmy grać prostą piłkę. Nie zawsze ładną dla oka, ale po prostu musieliśmy wygrywać. Teraz jedziemy do Zabrza, gdzie wiemy, że będzie świetne boisko. Tak samo będzie na pozostałych stadionach. Na pewno jakość zawodników będzie większa i wszyscy jesteśmy tego świadomi. My też jednak mamy swoją jakość i swój pomysł na to wszystko. Przez ostatni rok ta grupa w większości praktycznie się nie zmieniła. Trzeba więc kontynuować to, co zaczęliśmy, i nie obawiać się przesadnie tego, z czym zderzymy się w Ekstraklasie.
Co Ekstraklasa oznacza dla państwa jako zawodników?
Co oznacza? Jest to najwyższy poziom rozgrywkowy w Polsce. Tutaj nie ma dyskusji. Każdy z naszych przeciwników w zeszłym sezonie albo marzył o tym, żeby grać tam, gdzie my będziemy grali, albo chciał nam w tym jak najmocniej przeszkodzić. Jest to więc kwestia prestiżu dla piłkarza i kwestia ambicjonalna. Chodzi o to, żeby dotrzeć na ten polski szczyt, a co będzie dalej, to zobaczymy.
