Z miejsca wszedł do wyjściowego składu. Christodoulou zostawił po sobie dobre wrażenie
fot.: Mateusz Porzucek
Śląsk Wrocław na inaugurację sezonu uległ na wyjeździe Górnikowi Zabrze 1:2. Z siedmiu nowych zawodników, ja na razie tylko jeden wywalczył sobie miejsce w podstawowym składzie - Irodotos Christodoulou. Cypryjczyk podczas spotkania 1. kolejki Ekstraklasy udowodnił swoją wartość z przedsezonowych sparingów i wśród kibiców słychać również pozytywne komentarze dotyczące występu stopera.
Kibice Śląska na ten moment czekali dokładnie 427 dni. Tyle właśnie czasu minęło od ostatniego meczu Wrocławian w Ekstraklasie przed inauguracją sezonu 2026/27. W sobotę piłkarze Ante Simundzy zagrali na wyjeździe z Górnikiem Zabrze, nie byli faworytem, ale po pierwszych 45 minutach pachniało niespodzianką, bo to Śląsk prowadził do przerwy po golu Przemysława Banaszaka. Ostatecznie wicemistrzowie Polski wygrali 2:1, ale gra Trójkolorowych mogła się podobać.
Jednym z pytań przed pierwszą kolejkę było, jak będzie wyglądać wyjściowy skład WKS-u? Pewną podpowiedź mogliśmy dostać podczas ostatniego sparingu z FC Zlin i faktycznie, w stosunku do tego meczu nastąpiła tylko jedna zmiana (Michał Szromnik wskoczył między słupki za Karola Niemczyckiego). Z nowych piłkarzy, którzy latem wzmocnili drużynę, Ante Simundza w wyjściowej jedenastce postawił na tylko jednego z nich - Irodotosa Christodoulou. 24-latek do Wrocławia trafił na zasadzie transferu definitywnego z cypryjskiej ekstraklasy, co też było sygnałem, że ma to być zawodnik, który szybko wywalczy sobie miejsce w składzie WKS-u. Tak też się stało, bo środkowy obrońca podczas meczów kontrolnych spisywał się naprawdę dobrze, imponowała też jego gra głową, co jest jednym z jego atutów.
Cypryjczyk przeciwko Górnikowi zagrał pełne 90 minut. Jak wyglądały jego statystyki w sobotnim spotkaniu?
11 działań obronnych
8 wybitych piłek
2 przechwyty
3/5 wygranych pojedynków w powietrzu
23/27 celnych podań
Christodoulou miał zdecydowanie najwięcej pracy w obronie ze wszystkich graczy WKS-u. Na tle całej linii obrony najczęściej musiał interweniować w bezpośredniej bliskości własnej bramki, ale nie miał większego wpływu na stracone gole przez swoją drużynę. Dlatego też ten debiut należy zaliczyć na plus i jeśli w tygodniu nic złego się nie wydarzy, przeciwko Rakowowi Częstochowa również powinniśmy oglądać Iro od pierwszej minuty. Występ 24-latka podobał się też kibicom, którzy w mediach społecznościowych chwalą stopera za grę: "Uważam, że Christodoulou zagrał dobry mecz", "Iro naprawdę dobry mecz", "Będziemy mieć z niego pożytek").
Oprócz Cypryjczyka w sobotę barwach Śląska zadebiutowało jeszcze czterech zawodników - Malaly Dembele, Alex Timmosi Andersson, Grzegorz Tomasiewicz oraz Eniss Shabani. Weszli oni na boisko w drugiej części spotkania. - Nasi zmiennicy nie wnieśli tyle, co rezerwowi Górnika - powiedział po spotkaniu Ante Simundza.
🆕 W meczu #GÓRŚLĄ w zespole Śląska Wrocław zadebiutowało pięciu nowych zawodników:
— Śląsknet (@Slasknet) 26 lipca 2026
🇨🇾 Irodotos Christodoulou (całe spotkanie)
🇫🇷 Malaly Dembele (26 minut)
🇵🇱 Grzegorz Tomasiewicz (26 minut)
🇦🇱 Eniss Shabani (15 minut)
🇸🇪 Alex Timossi Andersson (15 minut)
Jak oceniacie ich… pic.twitter.com/1lbawUiAMe
► ZOBACZ TEŻ - ANALIZA: Śląsk miał plan na Górnika. Zabrakło kontroli nad detalami
