Kontrowersja w meczu Śląska. Rywal powinien wylecieć z boiska?
fot.: Rafał Sawicki
Już kilka razy w obecnym sezonie poruszaliśmy wątek kontrowersji sędziowskich w meczach z udziałem Śląska Wrocław. Taka też przydarzyła się w sobotnim spotkaniu przeciwko Koronie Kielce. W pierwszej połowie zawodnik gości brutalnie sfaulował Martina Konczkowskiego, za co otrzymał żółty kartonik. Czy kara powinna być surowsza?
Śląsk Wrocław w swoim ostatnim domowym meczu w tym roku zremisował 0:0 z Koroną Kielce. Trójkolorowych zachowali pozycję lidera po 18. kolejce, ale ich przewaga nad drugą Jagiellonią stopniała do zaledwie jednego punktu. Gra gospodarzy nie zachwyciła, ale po końcowym gwizdku wśród kibiców WKS-u oprócz tematu samego wyniku, dominowała dyskusja dotycząca sytuacji z pierwszej połowy, a dokładnie z 35. minuty.
To właśnie wtedy doszło do starcia Dalibora Takaca z Martinem Konczkowskim. Zawodnik Korony wślizgiem wszedł w nogi obrońcy i to w niebezpieczny sposób. Daniel Stefański przerwał grę i ukarał Słowaka żółtym kartonikiem.
Na dokładkę Pan Stefański się kompromituje Chyba czerwień? #ŚLĄKOR https://t.co/A7vxoJyJNv pic.twitter.com/9IyxZVZRi0
— Rafał Cyganik (@CyganikRafal) December 9, 2023
Czy środkowy pomocnik gości powinien zostać surowiej ukarany i wylecieć z boiska po czerwonej kartce? Takiej reakcji arbitra domagał się chociażby Piotr Samiec-Talar, który był bardzo blisko całego zdarzenia. Temat nie przeszedł też bez echa w mediach, ponieważ został on omówiony w programie Liga+Extra na antenie Canal+. Zdaniem eksperta Adama Lyczmańskiego, Takac powinien wylecieć z boiska.
- W mojej opinii jest to faul na czerwoną kartkę. Zobaczmy, jak wygięta jest noga na wysokości piszczela zawodnika Śląska, który długo nie mógł do siebie dojść. Nie widzę usprawiedliwienia dla gracza Korony, który mówi, że trafia w piłkę
- podsumował Lyczmański.
Na twarzy Martina Konczkowskiego widać było ogromny grymas bólu, a i tak sędzia Stefański kazał defensorowi Śląska kontynuować grę, uniemożliwiając interwencję klubowych lekarzy. Pretensje w kierunku 46-latka wyraził na pomeczowej konferencji prasowej trener Jacek Magiera:
- Widziałem całą sytuację z boiska i to był taki faul, gdzie sędzia rzeczywiście zlekceważył leżenie Martina, ponieważ cały czas pokazywał mu, że ma się podnosić. Martin był bardzo obolały w przerwie, więc myślę, że ze strony arbitrów powinno być więcej zrozumienia do takich sytuacji
W Lidze+Extra zajęto się również spalonym po stronie zespołu Śląska, który poprzedził zagranie ręką gracza Korony. Jak wyjaśnił ekspert Canal+, sędzia postąpił prawidłowo, jeden z zawodników gospodarzy był za bardzo wysunięty do przodu.
