Odrodzenie Piaseckiego

Odrodzenie Piaseckiego

fot.:

Trudno oprzeć się wrażeniu, że to urodzony we Wrocławiu napastnik jest największym wygranym pierwszego miesiąca pracy trenera Piotra Tworka. Po dobrych wejściach z ławki, Piasecki w Częstochowie zagrał od pierwszej minuty i nie zawiódł. Zapraszamy na tekst w ramach #EchaMeczu.



 

Obecność Fabiana Piaseckiego w wyjściowej jedenastce na niedzielny mecz przeciwko Rakowowi Częstochowa (1:1) była logiczną konsekwencją wydarzeń z wcześniejszych tygodni. W pierwszej kwietniowej kolejce napastnik Śląska w pierwszej akcji po wejściu na murawę mógł wywalczyć rzut karny, zaś przed przerwą na kadrę zapewnił jedyne tegoroczne zwycięstwo bramką w doliczonym czasie w Płocku (2:1). Zwyżka formy Piaseckiego zbiegła się w czasie z nieudanym powrotem „chińskiej podróbki” Erika Exposito, jednak przede wszystkim z odejściem trenera Jacka Magiery, który delikatnie rzecz biorąc, miał trudne relacje ze swoim napastnikiem. Piasecki na początku 2022 roku co prawda grał u niego regularnie, jednak z braku jakiejkolwiek alternatywy, a zamiast wykorzystywać szanse, tylko frustrował siebie i kibiców.

NIESPRZYJAJĄCA ATMOSFERA

W tle przez wiele tygodni unosiła się nazwa Stali Mielec, do której 26-letni napastnik był wypożyczony w rundzie jesiennej i długo sprawiał wrażenie niezadowolonego, że zimą został zawrócony do Śląska. Pod koniec zimowego okienka praktycznie wprost przyznawał to nawet trener Magiera, który przy okazji meczu z Zagłębiem (0:0) wspominał, że Piasecki głową jest poza klubem. Taka atmosfera nie sprzyjała budowaniu pozycji urodzonego we Wrocławiu snajpera, a ten na Podkarpaciu czy wcześniej w pierwszoligowym Zagłębiu Sosnowiec, gdzie został królem strzelców, pokazywał przecież, że zaufanie popłaca. Pierwsze trzy mecze za kadencji trenera Piotra Tworka Piasecki co prawda zaczynał jako rezerwowy, jednak przy Limanowskiego wreszcie wybiegł w podstawowym składzie i zrobił dużo, by utrzymać miejsce w jedenastce również na poniedziałkowe spotkanie przeciwko Wiśle Kraków.

- Fabian dobrze dawał się we znaki linii obrony zespołu z Częstochowy. Czekał na swoją szansę dosyć długo, dziś mu ją dałem i według mojej oceny z niej skorzystał. Oby pracował tak dalej, bo na pewno jeszcze nam się przyda i dużo nam pomoże -

- mówił pytany przez nas na pomeczowej konferencji prasowej trener Śląska Piotr Tworek.

NAJDŁUŻSZY WYSTĘP

Piasecki na stadionie Rakowa już w pierwszym kwadransie meczu mógł wyprowadzić swój zespół na prowadzenie, jednak jego strzał na słupek zbił Kacper Trelowski. Niewykorzystana szansa bynajmniej nie zdeprymowała jednak napastnika gości, który w dalszej części meczu stale uprzykrzał życie rosłym obrońcom wicemistrza Polski, a co równie istotne przydał się też w defensywie, gdy jeszcze przy wyniku 0:0 doskonale wybił piłkę głową z linii bramkowej. 26-latek w Częstochowie grał do 82. minuty notując tym samym najdłuższy w tym sezonie występ w barwach Śląska. Jeśli zdoła utrzymać formę, jego zespół zyska poważny atut przed zaplanowanym na poniedziałek kluczowym meczem w walce o utrzymanie z Wisłą Kraków. Co ciekawe, Piasecki mimo występów w dwóch klubach w tym sezonie… jeszcze nie miał okazji rywalizować z Białą Gwiazdą.

Początek meczu 29. kolejki ekstraklasy Śląsk Wrocław – Wisła Kraków w Wielkanocny Poniedziałek o godzinie 15:00.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.