Siedmiu wspaniałych. Osąd bohaterów (PODSUMOWANIE)
fot.: Mateusz Porzucek
Jesienią trener Ivan Djurdjević skorzystał z siedmiu obrońców. Jak wyglądają ich statystyki? Który z nich zaprezentował się najlepiej? Zapraszamy na tekst w ramach #EchaRundy
Latem drużynę Śląska Wrocław opuściło trzech obrońców (Dino Stiglec, Wojciech Golla i Mark Tamas). W ich miejsce klub zakontraktował tylko jednego i to prawego obrońcę. Był nim Martin Konczkowski. W siedemnastu spotkaniach w ekstraklasie Trójkolorowi stracili dwadzieścia dwa gole. Zatem, co możemy powiedzieć o każdym z obrońców, którzy w tym sezonie wybiegli na ligowe boiska?
PATRYK JANASIK
- liczba rozegranych spotkań/minut - 16/1186
- gole/asysty - 1/0
- wygrane pojedynki - 42/77
- zablokowane strzały - 1
- udane odbiory - 8
- wybite piłki - 28
Pomimo konkurencji w postaci Martina Konczkowskiego, Patryk Janasik rozpoczął sezon jako podstawowy prawy obrońca. Rywalizacja z doświadczonym kolegą na tej samej pozycji sprawiła, że Janasik mówić wprost wziął się do roboty i w porównaniu z poprzednim sezonem, lepiej i pewniej prezentował się na boisku. Przeciwko Pogoni nie dał pograć samemu Kamilowi Grosickiemu, a w starciu Z Widzewem jego prawa strona była mocno szczelna, a sam zawodnik był blisko zdobycia gola, po tym jak odebrał piłkę Pawłowskiemu i huknął zza pola karnego, ale obił jedynie poprzeczkę.
Janasik do raportu meczowego wpisał się za to w Pucharze Polski przeciwko Ruchowi Wysokie Mazowieckie. Za to w domowym spotkaniu z Lechią Gdańsk niestety trafił do własnej bramki. Prawy obrońca feralnie interweniował po dośrodkowaniu Conrado. Na szczęście wrocławianie wygrali tamto spotkanie, a samobój został szybko wybaczony. Zarówno w meczu przyjaźni i tydzień później w Gliwicach, urodzony w 1997 roku zawodnik zagrał nie na prawej, a lewej obronie. W trakcie przerwy na kadrę doznał urazu, który wyeliminował go z dwóch spotkań, a w ostatniej kolejce zagrał pół godziny przeciwko Legii Warszawa.
MARTIN KONCZKOWSKI
- liczba rozegranych spotkań/minut - 10/717
- gole/asysty - 0/3
- wygrane pojedynki - 20/33
- zablokowane strzały - 2
- udane odbiory - 3
- wybite piłki - 18
29-latek dołączył do Śląska w letnim okienku transferowym. Miał być konkurentem dla Patryka Janasika na prawej obronie, jednak inaugurację sezonu spędził na ławce rezerwowych, a w kolejnych sześciu spotkaniach tylko dwukrotnie pojawił się na boisku, zmieniając wrocławskich skrzydłowych (Piotra Samca-Talara i Dennisa Jastrzembskiego).
Pierwszy raz w wyjściowym składzie WKS-u znalazł się w meczu 1/32 finału Pucharu Polski przeciwko Ruchowi Wysokie Mazowieckie. I był to bardzo dobry występ prawego obrońcy, którzy dwukrotnie wpisał się na listę asystentów (przy bramkach Patryka Janasika i Erika Exposito). Dobrym występem na Podlasiu Konczkowski zapracował na drugie spotkanie z rzędu w pierwszej jedenastce. Tym razem w Mielcu ze Stalą, ale już na pozycji prawego skrzydłowego. Mistrz Polski z 2019 roku miał szansę na swojego premierowego gola w Śląsku, ale pod koniec pierwszej połowy, piłka po jego strzale minimalnie minęła słupek. Niestety kilkanaście minut wcześniej we własnym polu karnym nie doskoczył nawet do Hamulicia, obok którego stał, a ten głową skierował futbolówkę do siatki, dając tym samym prowadzenie gospodarzom. O wiele lepiej zaprezentował się tydzień później we Wrocławiu przeciwko Lechii.
Przed starciem z Górnikiem Zabrze doznał kontuzji, która wyeliminowała go z trzech spotkań. Do gry wrócił pod koniec października i w meczu z Wisłą Płock to on dośrodkował Patrickowi Olsenowi, który zdobył zwycięską bramkę. Mamy nadzieję, że Konczkowski nie pokazał jeszcze w pełni swoich umiejętności, których nabył w Gliwicach i już wiosną będziemy cieszyć się jego grą w lidze.
ŁUKASZ BEJGER
- liczba rozegranych spotkań/minut - 7/538
- gole/asysty - 1/2
- wygrane pojedynki - 13/22
- zablokowane strzały - 0
- udane odbiory - 2
- wybite piłki - 11
Łukasz Bejger rozpoczął sezon 2022/23 w drugoligowych rezerwach. Ivan Djurdjevic sięgnął po niego dopiero w sytuacji, w której kontuzję wyeliminowały Janasika oraz Konczkowskiego. 20-latek zagrał na prawym wahadle i był to strzał w dziesiątkę! W pierwszej połowie asystował przy golu Nahuela, a w doliczonym czasie najpierw sam wykończył akcję, strzelając na 3:1, a dwie minuty później zagrał piłkę do Patricka Olsena, który dobił zabrzan. Występ przeciwko Górnikowi był pierwszym w tym sezonie, w którym jakikolwiek młodzieżowiec Śląska zakończył mecz z bramką lub asystą.
Jesienią Bejger dał się poznać również jako "kolekcjoner" kartek. W meczu z Radomiakiem musiał ratować się faulem po tym jak kapitan zespołu Patrick Olsen źle zagrał piłkę w kierunku Verdaski. Młodzieżowy reprezentant Polski nieprzepisowo zatrzymał wychodzącego na czystą pozycję zawodnika i przedwcześnie musiał opuścić boisko po bezpośredniej czerwonej kartce. Po raz drugi Bejger wyleciał z boiska w pucharowym starciu z Lechem w Poznaniu. W 87. minucie został zbyt łatwo ograny przez Afonso Sousę i zatrzymał Portugalczyka, łapiąc go za koszulkę, za co obejrzał drugą żółtą kartkę i w konsekwencji czerwoną.
Od meczu z Górnikiem Zabrze, młodzieżowiec rozegrał wszystkie kolejne cztery ligowe spotkania w podstawowym składzie. Eksperyment z Bejgerem na wahadle okazał się skuteczny.
DANIEL GRETARSSON
- liczba rozegranych spotkań/minut - 18/1502
- gole/asysty - 1/2
- wygrane pojedynki - 65/130
- zablokowane strzały - 7
- udane odbiory - 9
- wybite piłki - 59
W zeszłej rundzie Islandczyk rozegrał tylko cztery spotkania. W kwietniu doznał stłuczenia żeber oraz pęknięcia jednego z nich. Na boisko wrócił dopiero na kilka minut w ostatnim meczu sezonu (3:4 z Górnikiem Zabrze). Odejście ze Śląska Marka Tamasa sprawiło, że 27-latek został jedynym półlewym, środkowym, lewonożnym obrońcą w zespole.
Zgodnie z przewidywaniami Gretarsson bez problemu wskoczył do pierwszej jedenastki Trójkolorowych i tylko potwierdził, że zasługuje na miejsce w składzie. Tworzy bardzo udany duet z Konradem Poprawą, notując wspólnie jesienią aż 132 wygrane pojedynki. Oczywiście środkowemu obrońcy przytrafiły się słabsze mecze (przeciwko Cracovii za łatwo został ograny w sytuacji bramkowej, a z Rakowem nie zdążył m.in przeciąć podania przy jednym z golu), jednak tych lepszych było znacznie więcej (bramka z Pogonią, asysta z Jagiellonią i Górnikiem Zabrze).
Gretarsson jesienią opuścił tylko dwa spotkania (uraz) i również dwukrotnie nie rozegrał pełnych 90 minut. W meczu z Lechią wszedł w doliczonym czasie gry po wyleczeniu kontuzji, a w Radomiu doznał urazu głowy, przez co w trakcie przerwy konieczne było zszycie rany. Waleczny Islandczyk szybko wrócił na boiska ekstraklasy, a swoją pracą zapracował sobie na kolejne powołanie do narodowej reprezentacji, z którą triumfował w towarzyskim turnieju Baltic Cup!
KONRAD POPRAWA
- liczba rozegranych spotkań/minut - 19/1614
- gole/asysty - 1/0
- wygrane pojedynki - 67/110
- zablokowane strzały - 7
- udane odbiory - 15
- wybite piłki - 66
Najlepszy obrońca Śląska Wrocław w rundzie jesiennej sezonu 2022/23. Właśnie tak chcielibyśmy określić Konrada Poprawę, który do pierwszej drużyny wrócił po ośmiu miesiącach. Dzięki dobrej grze w przedsezonowych sparingach, to 24-latek stworzył wraz z Danielem Gretarssonem duet środkowych obrońców. Od samego początku był wyrazistym zawodnikiem w ekipie Ivana Djurdjevicia i śmiało można było go nazwać szefem wrocławskiej defensywy. Ze wszystkich obrońców WKS-u może pochwalić się największą liczbą wygranych pojedynków.
Wielokrotnie popisywał się udanymi interwencjami. Chociażby jego gra przeciwko Lechowi Poznań została doceniona przez stację Canal +, która umieściła Poprawę w najlepszej jedenastce kolejki. W meczu z Lechią Gdańsk zdobył zwycięską bramkę w 90. minucie, notując dodatkowo siedem wybitych piłek, 7/9 wygranych pojedynków oraz 87% celnych podań.
Podobnie jak dwóch innych kolegów, znalazł się w gronie obrońców, którzy nie dokończyli spotkania z Radomiakiem. Pierwszą żółtą kartkę ujrzał już w 10. minucie, a na drugą czekał aż do ostatniej minuty regulaminowego czasu gry. Po raz kolejny dał o sobie znać kilka dni później w Poznaniu, gdzie już drugi raz w sezonie zagrał kapitalne spotkanie, między innymi wybijając piłkę z linii bramkowej. Trzeba wprost powiedzieć, że Konrad to jeden z największych zwycięzców rundy jesiennej i nie będzie to zdanie postawione na wyrost.
DIOGO VERDASCA
- liczba rozegranych spotkań/minut - 10/852
- gole/asysty - 0/0
- wygrane pojedynki - 34/58
- zablokowane strzały - 1
- udane odbiory - 6
- wybite piłki - 19
Portugalski środkowy obrońca rozpoczął sezon na ławce rezerwowych. W defensywie zgrany duet tworzyli Daniel Gretarsson i Konrad Poprawa, więc Verdasca musiał cierpliwie czekać na swoją szansę. Taka nadarzyła się po porażce 1:4 z Rakowem Częstochowa. Trener Djurdjevic zdecydował się na pewną rotację, po tym jak urazu kostki nabawił się Islandczyk. Diogo po raz pierwszy w tym sezonie wybiegł na ligowe boisko w meczu ze Stalą Mielec. Nie zawinił przy żadnym golu, a nawet uchronił Śląsk przed stratą trzeciego, dzięki skutecznemu zablokowaniu strzału Hamulicia, wychodzącego na czystą pozycję. W kolejnych dwóch spotkaniach (z Lechią i Piastem) pod nieobecność Gretarssona i Poprawy, Verdasca rozegrał oba pełne spotkania.
W starciu z Górnikiem Zabrze 26-latka można było śmiało nazwać jednym z szefów defensywy. Zanotował on trzy wybicia, cztery przechwyty, wygrał 67% pojedynków, a dodatkowo jedno kluczowe podanie, ale do najciekawszych scen z udziałem Verdaski w rundzie jesiennej doszło w październikową sobotę w Radomiu. Z jednej strony wygrał 70% pojedynków, a na swoim koncie zapisał siedem przechwytów i 70% celnych długich piłek, ale z drugiej strony najpierw w 67. minucie źle zagrał piłkę, do której dopadł rywal i trafił w słupek, a następnie kilka minut później Machado zdjął Verdasce piłkę z nogi i oddał strzał na bramkę Leszczyńskiego, a w doliczonym czasie gry wyleciał z boiska za drugi żółty kartonik. Portugalczyk niezbyt dobrze zaprezentował się również w spotkaniu 1/8 finału Pucharu Polski z Sandecją. Grał lekko chaotycznie, w pierwszej połowie popełnił dwa proste błędy, a w doliczonym czasie gry drugiej części dogrywki zamiast spróbować powalczyć z zawodnikiem Sandecji, zdecydował się na nieudany wślizg, a cała akcja zakończyła się golem na 2:2
VICTOR GARCIA
- liczba rozegranych spotkań/minut - 20/1665
- gole/asysty - 0/4
- wygrane pojedynki - 66/121
- zablokowane strzały - 7
- udane odbiory - 27
- wybite piłki - 26
Hiszpan jest jedynym zawodnikiem Śląska, który zagrał we wszystkich dwudziestu spotkaniach jesienią. Nie jest to jednak niczym zaskakującym, bowiem na lewej stronie Gracia nie miał zbytnio konkurencji, co przełożyło się na największą liczbę minut spędzonych na boisku. Z przebiegu całej rundy podstawowym wnioskiem niech będą statystyki, pokazujące, że 28-latek bardziej przysłużył się zespołowi swoją grą w ofensywie niż defensywie, chociaż zanotował najwięcej odbiorów ze wszystkich zawodników ekstraklasy (27). Garcia jesienią może pochwalić się największą liczbą kluczowych podań (dwadzieścia) i asyst w Śląsku (cztery):
- Śląsk Wrocław - Pogoń Szczecin 2:1 (przy golu Gretarssona)
- Śląsk Wrocław - Cracovia 1:1 (przy golu Łyszczarza)
- Ruch Wysokie Mazowieckie - Śląsk Wrocław 0:4 (przy golu Exposito)
- Lech Poznań - Śląsk Wrocław 1:3 (przy golu Yeboaha)
Spoglądając na statystyki nie można przejść obojętnie wobec liczby wykonanych dośrodkowań. Hiszpan w siedemnastu ligowych meczach aż 112 razy transportował piłkę w kierunku pola karnego. Robi wrażenie, ale skuteczność na poziomie 24% już tylko boli. Sama liczba 24 ma jeszcze jeden związek z urodzonym w Katalonii piłkarzem, bowiem dokładnie tyle prób dośrodkowań zanotował Garcia w jednym spotkaniu z Wartą Poznań.
Z racji tego, że Victor Garcia bardzo często podłącza się pod akcje bramkowe, notuje o wiele więcej kontaktów z piłką niż jego koledzy z obrony, a co za tym idzie, częściej traci futbolówkę, między innymi przez niedokładne podania (liczba strat w jednym spotkaniu jest dosyć często bliska dwudziestu). Czy wiosną przy Oporowskiej zagości konkurent dla lewego obrońcy? Wsłuchując się w słowa dyrektora sportowego Dariusza Sztylki, raczej nie będzie to możliwe. Trener Djurdjević będzie miał do dyspozycji ten sam skład, z którym rozpoczynał przygotowania do sezonu 2022/23.
