Śląsk - ŁKS 2:2. Na awans trzeba poczekać (RELACJA)

Śląsk - ŁKS 2:2. Na awans trzeba poczekać (RELACJA)

fot.:

W ramach 32. kolejki I ligi Śląsk Wrocław zremisował z ŁKS-em Łódź wynikiem 2:2. Źle dysponowani w pierwszej połowie Wojskowi nie zdołali dokonać wielkiego powrotu w drugiej połowie i zwyciężyć. Wrocławianie jeszcze muszą poczekać na upragniony awans do elity.



 

Śląsk przystąpił do tego spotkania ze świadomością ciężaru gatunkowego - bowiem dzięki zwycięstwu Miedzi nad Wieczystą, Wojskowym wystarczyło dopisać sobie trzy punkty w tej kolejce by jednocześnie zapewnić sobie bezpośredni awans do Ekstraklasy.

Dobrą rzeczą na pewno jest to, że wszyscy zawodnicy naciskają na siebie na treningach. Miło mi to widzieć. To pokazuje, że rozumieją pracę, którą wykonujemy i wierzą w nią. - komentował na przedmeczowej konferencji prasowej Słoweniec. Mimo tego sytuacja kadrowa Śląska była nie do pozazdroszczenia. Wskutek umowy cywilnoprawnej z ŁKS-em w tym meczu nie mógł wystąpić Mokrzycki. Zabrakło również w pierwszym składzie powracających z kontuzji do optymalnej formy Llinaresa i Sokołowskiego. Do dyspozycji trenera wrócił Lamine Ba, który pauzował za kartki. Warto zwrócić uwagę na pierwszy występ Wojtczaka w pierwszym składzie.

Bezzębny Śląsk

Pierwszy część spotkania upływała spokojnie, Śląsk miał inicjatywę w rozgrywaniu piłki, natomiast nie udawało się niczego groźnego stworzyć. ŁKS w typowy dla siebie sposób ustawiony był ostrożnie z tyłu i czekał, by wykorzystać potencjalny błąd po stronie gospodarzy. To prawie stało się faktem, gdy pomocnik ŁKS-u Wysokińskiego po błędzie Szromnika w 11. minucie spotkania przejął piłkę i uderzył z dystansu, jednak ta trafiła w słupek. Był to sygnał ostrzegawczy dla Wojskowych - w deszczowych warunkach atmosferycznych nie można dawać prezentów w postaci prostych strat futbolówki. ŁKS-u tylko na to czekał. Po minucie do sytuacji strzeleckiej doszedł Piasecki, lecz jego uderzenie nie stworzyło większego zagrożenia.

Kontrowersyjnie zrobiło się w 40. minucie. Macenko zagrał piłkę do Piotra Samca-Talara w polu karnym. Kapitan Śląska upadł, jednak arbiter uznał to jako próbę symulowania rzutu karnego.

Przełom w spotkaniu nastąpił w 42. minucie. Arasa zagrał do niepilnowanego Fabiana Piaseckiego, który uniknął spalonego. Napastnik ŁKS-u w sytuacji "jeden na jeden" pokonał 33-letniego golkipera i wyprowadził swój zespół na prowadzenie.

Emocjonująca druga odsłona

Drugą połowę Śląsk zaczął w odmienionym składzie. Trener Simundza zdecydował się ściągnąć z boiska Wojtczaka, który grał bardzo zachowawczo i zanotował kilka strat oraz Rosiaka. Na murawie pojawili się Markowski oraz Llinares.

Wojskowi w 48. minucie po raz pierwszy w tym spotkaniu zagrozili bramce Rycerzy Wiosny. Po kombinacyjnej akcji po podaniu Samca-Talara na sytuację "jeden na jeden" wyszedł obiegający wahadłowego Macenko, jednak jego strzał wybronił Bomba. Już po kilku chwilach do głosu doszedł ŁKS i o mało nie skończyło się drugim golem, gdyby nie interwencja Szromnika po strzale wybiegającego zza linii obrony Loffelsenda. W 62. minucie po raz kolejny błysnął Arasa, który ograł Llinaresa, wbił piłkę w pole karna, a ta odbiła się od Macenki i wpadła do siatki. Wrocławianie jednak się nie poddali i szybko odpowiedzieli na stratę bramki. Kontaktowe trafienie po szybkiej kontrze zanotował Krzysztof Kurowski, który doskonale odnalazł się w polu karnym. Nakręcony Śląsk już po pięciu minutach doprowadził do wyrównania. W polu karnym do piłki doszedł Macenko, któremu skutecznie udało się zrehabilitować po bramce samobójczej.

To było na tyle strzelania w tym spotkaniu. Śląsk starał do końca wyjść na prowadzenie, natomiast brakowało ostatniego podania. Na ten moment Śląsk musi obejść się smakiem awansu i zadowolić z uratowania remisu w starciu z Łodzianami.

Śląsk Wrocław - ŁKS Łódź 2:2 (0:1)

63' Kurowski, 68' Macenko - 42' Piasecki, 62' Macenko (S),

Śląsk Wrocław: Szromnik - Rosiak (46' Llinares), Macenko, Ba, Malec, K. Kurowski - Yriarte, Wojtczak (46' Markowski), Samiec-Talar - Marjanac (80' Jambor), Banaszak

ŁKS Łódź: Bomba - Fałowski, Craciun, Rudol - Norlin (82' Krykun), Hinokio, Wysokiński, Wojciechowski (71' Lewandowski), Loffelsend - Piasecki (82' Ernst), Arasa (89'Młynarczyk)

Żółte kartki: Samiec-Talar - Hinokio, Falowski

Sędzia: Mateusz Piszczelok

Jakub Lewandowski

Autor

Jakub Lewandowski

W redakcji od sierpnia 2025 roku. Zajmuje się zarówno pierwszą drużyną, jak i rezerwami — pisze artykuły i tworzy materiały meczowe. Poza futbolem interesuje się życiem publicznym i często podróżuje.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.