Statystyki nie kłamią: Warta Poznań

Statystyki nie kłamią: Warta Poznań

fot.:

Mecze Śląska Wrocław z Wartą Poznań w poprzednim sezonie obfitowały w bramki, jednak przede wszystkim niespodziewanie okazały się kluczowe w walce o miejsce w europejskich pucharach. W poniedziałkowy wieczór cele obu zespołów będą znacznie bardziej przyziemne niż przy okazji poprzedniej potyczki.



 

Konia z rzędem temu, kto przed rozpoczęciem poprzedniego sezonu wytypowałby, że w walce o miejsce w kwalifikacjach Ligi Konferencji Europy najważniejszy dla Śląska okaże się bilans dwumeczu z… Wartą Poznań. Na ostatniej prostej minionych rozgrywek zielono-biało-czerwoni rywalizowali o międzynarodową przepustkę z Piastem Gliwice, Lechią Gdańsk, Zagłębiem Lubin oraz właśnie Zielonymi, a wyniki gwarantujące przewagę jedynie z ówczesnym beniaminkiem. O punkty w starciach z drużyną trenera Piotra Tworka nie było jednak łatwo – dość powiedzieć, że zarówno w grudniu we Wrocławiu (2:1), jak i w maju w Grodzisku Wielkopolskim (3:2 – tę historię przypominamy TUTAJ) gole strzelały oba zespoły, a zwrotów akcji było co niemiara. Co ciekawe, właśnie w meczu rundy rewanżowej dziewiątego gola w sezonie strzelił Erik Exposito, a taką samą liczbę trafień na swoim koncie ma już teraz.

ISHAK PRZED ERIKIEM

Sęk w tym, że Hiszpan po raz ostatni trafił do siatki w 14. kolejce przeciwko Jagiellonii (2:2), a w dwóch kolejnych występach pomimo dziewięćdziesięciominutowej obecności na boisku, kończył grę z pustymi rękami. Powrót do strzelania napastnika Śląska przyda się nie tylko dlatego, że w klasyfikacji strzelców w sobotę przegonił go Mikael Ishak z Lecha Poznań (podczas przegranego 1:2 meczu w Radomiu wykorzystał rzut karny). Wrocławianie w ostatnich tygodniach zwyczajnie wpadli w kryzys i choć trener Jacek Magiera temu zaprzecza, świadczą o tym poszczególne statystyki. Zielono-biało-czerwoni w żadnym z pięciu poprzednich spotkań nie zachowali czystego konta, stracili w tym czasie aż dwanaście bramek, a do Grodziska Wlkp. jadą po trzech kolejnych wyjazdowych porażkach. Ostatnia tak zła seria w ekstraklasie przytrafiła się im w rundzie jesiennej poprzedniego sezonu – wtedy przegrali nawet cztery razy z rzędu (w Szczecinie, Płocku, Warszawie oraz Gdańsku).

NOC NAD LEGIĄ

Warta Poznań do meczu ze Śląskiem przystępuje tuż po… awansie w tabeli, który był możliwy dzięki niedzielnej porażce Legii Warszawa z Wisłą Płock (0:1). Mistrz Polski przejął pałeczkę najgorszej drużyny w stawce od Zielonych na niedzielno-poniedziałkową noc, jednak brak ich zdobyczy punktowej w 18. kolejce będzie oznaczał szybki powrót do poprzedniego stanu. Prowadzący warciarzy najmłodszy trener w stawce Dawid Szulczek w trzech dotychczasowych meczach wywalczył zaledwie punkt, ale po porażkach z Wisłą Płock (1:2) i Lechem (0:2), w grze jego zespołu pojawił się promyk nadziei. Poznaniacy na zakończenie poprzedniej serii spotkań byli blisko domowej wygranej z Wisłą Kraków, ale komplet punktów uciekł im sprzed nosa w doliczonym czasie gry (1:1). Sama zdobycz bramkowa jest już jednak cenną informacją dla Warty, bo w całym sezonie ekstraklasy strzeliła do tej pory zaledwie 11 goli (zdecydowanie najmniej), a w jedenastu występach od początku września… 3. Ubiegłoroczny beniaminek jest też jedyną drużyną w stawce bez domowego zwycięstwa – jego niemoc trwa od 25 kwietnia (2:0 z Jagiellonią) i liczy już dziesięć meczów. Pierwszym zespołem, który nie dał się ograć w tym czasie w Grodzisku Wlkp. był właśnie Śląsk.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.