Trzy opcje, jedna decyzja. Co Śląsk zrobi z Karolem Borysem?
fot.: Paweł Kot
W ostatnich dniach dużo czasu w mediach poświęcono Karolowi Borysowi. 17-latek wciąż wzbudza uwagę zagranicznych klubów, a Śląsk coraz śmielej mówi na temat ewentualnej sprzedaży swojego utalentowanego gracza. Jakie opcje leżą na stole i na którą ostatecznie zdecydują się włodarze WKS-u?
Jeszcze pół roku temu kibice z niecierpliwością czekali na wiadomość o przedłużeniu kontraktu z Karolem Borysem. Udało się i w lipcu 17-latek podpisał nową umowę, obowiązującą do czerwca 2026 roku. Teraz, temat perełki wrocławskiej akademii powrócił ze zdwojoną siłą. Wszystko za sprawą ofert spływających na skrzynkę mailową dyrektora Baldy. W klubie zastanawiają się, która opcja będzie najlepsza dla Śląska i samego zawodnika: wypożyczenie, sprzedaż, czy może pozostanie przy Oporowskiej? Jeszcze pod koniec zeszłych rozgrywek nie wyobrażano sobie, by Karol Borys w sezonie 2023/24 biegał po boisku w innej koszulce niż zielona. Dziś, słychać więcej głosów sugerujących możliwy wyjazd.
ANGLIA, WŁOCHY, A MOŻE HOLANDIA? BORYS MA W CZYM WYBIERAĆ
Temat Karola Borysa wrócił do przestrzeni medialnej po tym jak na początku grudnia został on zaproszony przez włoską Fiorentinę do odwiedzin ich bazy i zapoznania się z planem rozwoju jego osoby. 17-latek otrzymał od Śląska zielone światło i wyjechał na tydzień do Florencji, a tuż po świętach pojawiła się oferta opiewająca na około 700 tysięcy euro, co nie zadowalało włodarzy WKS-u. Z kolei we wtorek 9 stycznia Tomasz Włodarczyk z redakcji "Meczyki" poinformował, że do wrocławian nadeszła kolejna propozycja z Włoch, tym razem milion euro. Dziennikarz ocenił, że finalnie uczestnik europejskich pucharów może położyć na stół około dwa miliony euro za zawodnika Śląska. To nie wszystko, bowiem jak podał Bartosz Wieczorek z TVP Sport, usługami Karola zainteresowanie wykazuje zespół z Wysp Brytyjskich, a dokładnie angielskie Hull City. Sytuację Polaka monitorują również holenderskie kluby (Ajax, PSV, Feyenoord). To nie przypadek, bowiem Borys w tym tygodniu związał się z niderlandzką agencją menedżerską Sports Entertainment Group, a to może oznaczać podwaliny pod przyszły zagraniczny transfer.
Czego oczekuje Śląsk? Z wypowiedzi trenera Jacka Magiery po pierwszym treningu można wywnioskować, że jeśli któryś klub zaoferuje kilka milionów euro, Trójkolorowi będą mogli taką propozycję rozważyć.
- Pytanie, czym jest zadowalająca oferta. Myślę, że za kilka milionów euro dostanie zielone światło. (...) Zobaczymy, jak sytuacja się potoczy, ale jeżeli będą odpowiednie pieniądze na stole, które będziemy mogli zainwestować w kolejne transfery, rozwój infrastruktury czy bieżące działania to nie będziemy za wszelką cenę Karola zatrzymywać
- powiedział 47-letni szkoleniowiec Wojskowych.
Wrocławianie liczą również na bonusy i wysoki procent (co najmniej 20%) od kolejnego transferu. Sam Borys w listopadowym wywiadzie dla naszej redakcji zadeklarował, że jest gotowy do wyjazdu za granicę, ale póki co będzie przygotowywać się z zespołem do rundy wiosennej Ekstraklasy.
- Piłkarsko nie miałem wątpliwości, czy wyjazd za granicę będzie dobry. Zdecydowały inne czynniki. Chciałem w Śląsku jeszcze coś zrobić, zaistnieć, a pod względem sportowym nie bałem się wyjechać
- odpowiedział 17-letni pomocnik pytany, czy latem był gotowy na wyjazd z Polski.
WIZJA TRENERA BLOKUJE ROZWÓJ PIŁKARZA W ŚLĄSKU?
"Co się dzieje z Borysem?", "Dlaczego Karol nie gra?" Takie pytania można było usłyszeć w tym sezonie po niektórych spotkaniach Śląska Wrocław. Najmłodszy debiutant w historii WKS-u zagrał tylko 60 minut w Ekstraklasie i 176 minut w trzecioligowych rezerwach.
- Wynika to z obserwacji na treningu. Nie wyobrażam sobie sytuacji takiej, że sadzam na ławce zawodnika, który zasługuje na grę w podstawowym składzie. Liczy się to, co jest tu i teraz. Wymagania na poziomie juniorów U-17 są zupełnie inne niż na poziomie kstraklasy. Wiem, że Karol musi jeszcze dużo pracować, aby osiągnąć sukces
- mówił Jacek Magiera po pucharowym spotkaniu we wrześniu z Jagiellonią Białystok.
Oczywiście, w ostatnich dwunastu miesiącach młodzieżowiec dużo czasu spędził z reprezentacją U-17, z którą pojechał na mistrzostwa Europy i mundial, ale był też trzynastokrotnie w kadrze meczowej Wojskowych. Ile razy wybiegł na boisko? Trzy razy, czyli tyle samo ile w drugim zespole Śląska. Borys nie powąchał murawy nawet w spotkaniu z Legią Warszawa, w którym wrocławianie po 77 minutach prowadzili już 4:0. Zamiast niego pojawił się Michał Rzuchowski i Daniel Łukasik, co pokazuje, że w hierarchii środkowych pomocników, Karol Borys jest poza pierwszą piątką. Czego mu brakuje najbardziej? Fizyczności. To właśnie na ten aspekt zwrócił uwagę Patryk Załeczny, prezes Śląska w ostatnim programie na antenie Kanału Sportowego:
- Zmiana otoczenia będzie najlepszym krokiem dla Karola Borysa, żeby rozwinął się jeszcze bardziej. Ma ogromny potencjał, ale musi popracować nad fizycznością
Słowa prezesa wywołały poruszenie na portalu "X" (dawny Twitter), były szeroko komentowane i podawane dalej przez dziennikarzy i kibiców. Ciężko w kilka miesięcy zrobić z nastolatka piłkarza, który pod kątem fizycznym będzie przypominać na przykład 23-latka. - Wiem, że tutaj potrzebne jest więcej czasu - zauważa sam Borys.
- Fizyczność? Chyba się da, ale nie da się tego zrobić z dnia na dzień. Nie da się zrobić tak, że dziś powiem "chcę być dzikiem", a jutro stanę się szafą. Na pewno trener o tym mi mówi, że nad tym muszę też pracować. Wiem, że tutaj potrzebne jest więcej czasu
- tłumaczył 17-latek w rozmowie z Filipem Macudą z redakcji Sport.pl.
Fot.: Adriana Ficek/slaskwroclaw.pl
Dwa dni później, Załęczny jeszcze raz wypowiedział się na temat Karola, tym razem rozwijając swoją myśl. Prezes WKS-u przyznał, że młodzieżowiec może mieć problem w odnalezieniu się w stylu, który preferuje Jacek Magiera, a jest odmienny od tego, czego oczekuje sam zawodnik.
- W tej chwili nasz styl gry jest inny, niż preferuje Karol i nieprzypadkowo Jacek Magiera nawet przy 4:0 z Legią nie wpuszczał go na boisko. (...) Gramy takim stylem, jakim gramy i przez pół roku Karol nie był w stanie wywalczyć miejsca w składzie, choć nałożyło się na to wiele aspektów, choćby to, że reprezentował Polskę, grając w U-17, więc miał częste wyjazdy, co mu nie pomagało
- komunikował prezes w rozmowie z Pawłem Paczulem z "Weszło"
WYPOŻYCZENIE TYMCZASOWYM ROZWIĄZANIEM?
Inną opcją w przypadku Borysa może być wypożyczenie do innego zespołu (najlepiej z I ligi), w którym pomocnik zdobędzie doświadczenie i przede wszystkim będzie mógł liczyć na grę. Takie rozwiązanie stosował m.in. Lech Poznań z Jakubem Moderem, Kamilem Jóźwiakiem, czy Michałem Skórasiem. We Wrocławiu myślano nad tym już od jakiegoś czasu, a na początku grudnia przyznał to sam prezes WKS-u.
- Czy jest szansa na wypożyczenie Karola Borysa? Myślę, że tak. Jeśli przez kilka kolejek nie dostaje tego miejsca w składzie, a mamy rosłych, dobrze zbudowanych zawodników w środku pola, to nie ma co hamować jego rozwoju. Rozważamy różne ścieżki. David Balda jest w kontakcie z tatą Karola
- tłumaczył Patryk Załęczny w rozmowie z Kanałem Sportowym.
Miesiąc później tymczasowy transfer również wchodzi w grę, ale w słowach prezesa klubu można już wyczuć mniejsze poparcie dla tegoż rozwiązania. W końcu nie wiadomo, czy za rok wartość Borysa byłaby jeszcze wyższa niż obecnie, a po drugie, czy już wtedy pełnoletni zawodnik, dostawałby więcej minut w Śląsku i grałby od pierwszej minuty.
- Nawet jeśli mielibyśmy go gdzieś wypożyczyć, to może być strata czasu, różnie się może przecież wydarzyć. Jeśli on w innym klubie widziałby możliwość rozwoju, grającym w lidze mniej fizycznej, a bardziej technicznej, to jesteśmy otwarci na rozmowy
- kontynuował Załęczny w czwartkowym wywiadzie dla "Weszło".
"TO JEST MÓJ KLUB". CZY NASTOLATEK ZNAJDZIE DLA SIEBIE MIEJSCE W ŚLĄSKU?
Na całą sytuację należy spojrzeć również z perspektywy samego zawodnika. Nastoletni piłkarz z roku na rok musi się rozwijać, nie może pozwolić sobie na zastój, stabilizację. Dlatego też nie będziemy wystawiać Borysa w zespole U-19, który nie występuje nawet na szczeblu centralnym. Gdyby jeszcze rezerwy Śląska utrzymały się w II lidze, regularną grę na trzecim poziomie rozgrywkowym można by nazwać pewnym krokiem do przodu (w zeszłym sezonie - 409 minut w siedmiu meczach). Natomiast mając za sobą 178 minut w Ekstraklasie w zeszłych rozgrywkach (w tym dwa występy w wyjściowej jedenastce), 17-latek mógł mieć prawo liczyć na większą ilość dostawanego czasu, tym bardziej, że do Śląska wrócił szkoleniowiec, który wprowadził go do pierwszego zespołu (treningi + sparing z RB Lipsk w 2021 roku).
- Chcę walczyć o jak najwięcej minut w Ekstraklasie i rozwijać się nadal w Śląsku. To jest mój klub, w którym bardzo wiele się nauczyłem i chcę wejść tutaj na wyższy poziom. Cieszę się, że będę miał taką okazję
- powiedział Borys po przedłużeniu kontraktu ze Śląskiem do 2026 roku.
Nowa umowa dla wychowanka wrocławskiej akademii była istotnym tematem również dla włodarzy klubu, którzy walczyli o podpis Borysa, mając na plecach oddech zagranicznych klubów. Zawodnikowi przedstawiono plan i obiecano rozwój, natomiast rzeczywistość sprawiła, że niektóre wizje musiały doczekać się korekty. Chyba mało kto w klubie sądził, że w ciągu kilku miesięcy wrocławianie tak wystrzelą z formą, że będą liderem Ekstraklasy i powstanie trzon zespołu, który nie będzie wymagał regularnych korekt. Gdyby Trójkolorowi jesienią oscylowali w okolicy środka tabeli (czyli pierwotnego celu), wprowadzanie młodych zawodników na pewno byłoby łatwiejsze. Z kolei obecność drużyny w okolicy strefy spadkowej, czy medalowej, nie sprzyja za bardzo rozwojowi w pierwszym zespole (nie licząc silnych klubów z renomowaną akademią).
Nie ma się co dziwić, że Karol Borys jest głodny gry. Dobre występy w juniorskiej kadrze przyczyniły się do wzrostu wartości młodzieżowca. Każdy też widział, jak zaprezentowała się reprezentacja Polski U-17. To właśnie w grze ofensywnej pomocnik WKS-u czuje się najlepiej, a takiego stylu gry nie jest mu teraz w stanie zagwarantować Jacek Magiera. Ponadto do drużyny w piątek dołączył kolejny środkowy pomocnik, Bośniak Alen Mustafić, więc wrocławskiej perełce jeszcze ciężej będzie przebić się nie tyle do pierwszego składu, co nawet w miarę regularnych występów po 15-20 minut. W tej sytuacji naturalnym rozwiązaniem dla Borysa może być zmiana środowiska. Pytanie, czy wraz z tatą i nową agencją menadżerską zdecydują się na szybki (bo przed ukończeniem 18 lat) wyjazd za granicę, czy wybiorą wariant wypożyczenia?
- To Karol przy pomocy taty i agencji menadżerskiej powinien zastanowić się, co będzie najlepsze dla jego rozwoju. Patrząc z boku na wszystkie wypowiedzi, artykuły i będąc kimś z otoczenia piłkarza, zastanawiałbym się, czy klub nie chce mnie wypchnąć lub sprzedać.
- mówi nam Tadeusz Pawłowski, legenda wrocławskiego Śląska.
RYZYKO, KTÓRE MUSI ZOSTAĆ PODJĘTE. CO DLA ŚLĄSKA BĘDZIE LEPSZE?
Śląsk stoi przed niełatwą decyzją, każda z nich znajdzie swoich zwolenników i przeciwników. Jednak po wypowiedziach i ostatnich informacjach, możemy wstępnie określić, które warianty są mniej lub bardziej prawdopodobne.
Zacznijmy od opcji pozostania Borysa w Śląsku i walki o miejsce w składzie. Tak, jak zostało wspomniane już wyżej, biorąc pod uwagę styl gry i zimowe transfery, 17-latkowi będzie bardzo ciężko o regularne występy. Wrocławianie wiosną będą grać tylko na jednym froncie, tym ligowym, więc z automatu odpada możliwość łapania minut chociażby w Pucharze Polski, gdzie jest obowiązek gry młodzieżowca przez 90 minut. Po drugie, po przyjściu Mustaficia, Borys teoretycznie może spaść w hierarchii środkowych pomocników, co też nie jest pocieszające. Są jeszcze rezerwy, ale ambicje Borysa sięgają na pewno odrobinę wyżej niż gra tylko w III lidze, tym bardziej po podpisaniu nowego kontraktu.
Innym aspektem, na który warto zwrócić uwagę to waga wizji krótko i długoterminowej. Idąc zgodnie z przysłowiem "Apetyt rośnie w miarę jedzenia", zielono-biało-czerwoni celują teraz w wyższe miejsce niż w pierwszej dziesiątce. Stąd też przy temacie Karola Borysa pojawiły się komentarze, że obecnie ważniejsza jest walka o medale niż ogrywanie młodego zawodnika.
Wole medal ekstraklasy aniżeli ogrywanie zawodnika tylko bo jest młodym talentem. Tyle w temacie
— Dave (@Dawid67085219) January 9, 2024
Co prawda jedno nie wyklucza drugiego, ale nie w takim klubie jak Śląsk. Na taki manewr może pozwolić sobie Legia, Lech, czy nawet Pogoń, niekoniecznie wrocławianie. Dlatego też szanse, że nagle wiosną pomocnik otrzyma dużo więcej minut niż jesienią (czyli co najmniej dwa razy tyle), są naprawdę niskie.
- Pojawiające się wypowiedzi nie motywują Karola lub cofają go w tej motywacji, zabierając trochę pewność siebie. Nie mam złotej recepty, ale Karol musi podjąć jakieś ryzyko
- kontynuuje w rozmowie z naszą redakcją Pawłowski.
W takim razie odejście? Jeśli tak, tu też włodarze klubu muszą wybrać, co będzie jednocześnie dobre dla WKS-u i samego zawodnika. Wypożyczenie, czy transfer definitywny? Jeszcze kilka tygodni temu sami zarządzający Śląskiem przychylniejszym okiem patrzyliby na opcję wypożyczenia, ale oferta z Włoch, czy Anglii sprawiła, że wyjazd Borysa za granicę jest coraz bardziej prawdopodobny. Patryk Załęczny zapewnia, że nikt 17-latka nie wypycha, ale po ostatnich wypowiedziach można odnieść wrażenie, że na chwilę obecną jego rozwój we Wrocławiu może być zaburzony, więc odejście ze Śląska może być istotnym krokiem w jego karierze. Czy będzie czego żałować? Ocenimy to za kilkanaście miesięcy.
Kończąc już wątek Borysa, w grudniu przy okazji pierwszych informacji o zaproszeniu urodzonego w Otmuchowie piłkarza do Florencji, stworzyliśmy ankietę z pytaniem, co powinien zrobić Śląsk z utalentowanym graczem w najbliższej przyszłości. Jak prezentowały się wyniki?
- Wypożyczenie do innego polskiego klubu - 40,4%
- Sprzedaż za granicę - 37,4%
- Zatrzymanie go we Wrocławiu co najmniej do końca sezonu - 22,2%
Dziś, chcemy zapytać Was o to samo, dzięki czemu będziemy mogli zbadać, jak zmieniły się nastroje społeczne na przestrzeni zaledwie 30 dni.
