Wysoka wygrana rezerw z Wigrami! (RELACJA)

Wysoka wygrana rezerw z Wigrami! (RELACJA)

fot.: Jakub Hechner/slaskwroclaw.pl

Po dobrym meczu rezerwy Śląska pokonały Wigry Suwałki 3:0. Podopieczni trenera Jawnego wypunktowali faworyzowanego rywala i pozostają w kontakcie z czołówką drugiej ligi.



 

Wigry przyjechały do Wrocławia jako piąta drużyna w tabeli. Mecz z mocnym kandydatem do awansu był dużym wyzwaniem dla drużyny rezerw Śląska, która w tym roku jeszcze nie wygrała. Z drugiej strony podopieczni trenera Jawnego pokazywali już, że potrafią dobrze grać z faworyzowani ekipami. Motywacji zawodnikom aspirującym do pierwszej drużyny, na pewno dodawała obecność na trybunach trenera Magiery.

Początek spotkania to dużo walki w środku pola. W 9 minucie Pałaszewski znalazł na prawej stronie Łyszczarza. Po podaniu tego drugiego w polu karnym znalazł się Bergier. Napastnik chyba nie zorientował się, że ma tam tyle miejsca, bo zamiast przyjąć piłkę i przygotować ją do strzału, natychmiastowo oddał słabe uderzeni  głową, który nie stanowiło żadnego zagrożenia. Aktywny Adrian Łyszczarz w 15 minucie doszedł do pozycji strzeleckiej na dwudziestym metrze, ale uderzył zbyt słabo i niecelnie. Minutę później swoje duże chęci do gry przekuł niestety w agresywny atak na nogi rywala, za który obejrzał żółtą kartkę.

Mankamentem w grze Wrocławian były straty po prostych błędy, po których musieli ratować się faulami. Po jednym z takich fauli żółtą kartkę otrzymał Pałaszewski. W 23 minucie błąd przy przyjęciu piłki popełni Wypart, czym stworzył dogodną okazję strzelecką dla Grzelaka. Na szczęście jego strzał minął lewy słupek bramki Szromnika. Śląsk odpowiedział groźnym strzałem Bergiera, lecz piłka po rykoszecie mnęła bramkę.

W 30 minucie Krocz wypuścił podaniem w pole karne Łyszczarza, Adrian spróbował po raz kolejny, oddał celny strzał, lecz uderzał ze zbyt ostrego kąta, by zaskoczyć stojącego w bramce Wigier Zocha. Z kolei w 39 minucie z dystansu spróbował Lewkot, również niecelnie. Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem. Śląsk miał nieźle ułożony atak pozycyjny, ale dużo błędów w rozegraniu sprawiło, że był również zagrożeniem dla samego siebie. Poprawa tego elementu po przerwie była konieczna, by myśleć o pierwszym zwycięstwie w 2021 roku.  

W przerwie kontuzjowanego Kotowicza zmienił Bargiel. Były gracz chorzowskiego Ruchu idealnie wszedł w to spotkanie, jego pierwsza akcja zakończyła się dobrym dograniem w pole karne z lewej strony. Piłka odbiła się od obrońcy Wigier i trafiła do Borunia, któremu pozostał skierować ją do pustej bramki.

Podpieczni Jawnego poszli za ciosem, w 54 minucie z prawej strony dośrodkował Boruń, piłkę dostał Łyszczarz, który w momencie składania się do strzału został sfaulowany. Sędzia bez wahania wskazał na wapno, a „jedenastkę” wykorzystał Bergier, tym samym zdobywając swoją jedenastą bramkę w sezonie. Po tym mocnym początku Śląsk w pełni kontrolował to spotkanie.

Drużyna Wigier jeszcze bardziej skomplikowała sobie sprawę, gdy w 69 minucie drugą żółtą kartkę otrzymał Gierach. Zawodnik ten wszedł na boisko 8 minut wcześniej, więc nie był to jego najlepszy występ. W 76 minucie powinno być 3:0. Po akcji zespołowej Śląsk z łatwością dostał się w pole karne Wigier, w piłkę nie trafił czysto Bergier, trafiła ona do Borunia, który nie skorzystał z dobrej okazji do podwojenia swojego dorobku strzeleckiego i uderzył nad bramką.

Chwilę później z dystansu spróbował Krocz, ale jego próbę obronił bramkarz. Mecz spod kontroli mógł się wymknąć w 79 minucie. Nie będący dzisiaj sobą Oliwier Wypart popełnił kolejny błąd, stracił piłkę na rzecz Adamka, który dobrym podaniem stworzył Wełniakowi stuprocentrową sytuację. Napastnik Wigier miał tylko dołożyć nogę, ale zachował się bardzo źle - po jego ni to strzela, ni przyjęciu, Szromnik wygarnął piłkę i zażegnał niebezpieczeństwo.   

W 87 minucie grający w osłabieniu goście stworzyli sobie kolejną stuprocentową sytuację, znów po dograniu z bocznej strefy. Tym razem Gojko idealnym dośrodkowaniem obsłużył Adamka, a najlepszy strzelec Wigier w tej sytuacji fatalnie przestrzelił. W 90 minucie zwycięstwo mógł przypieczętować Bargiel, który oddał mocny strzał z boku pola karnego, ale uderzył wprost w bramkarza. Co nie udało się Bargielowi, udało się Bergierowi. Przy kompletnie rozbitej defensywie gości, w ostatniej akcji meczu Bergier popędził sam z piłką przez niemal całą połowę boiska i pewnym strzałem obok bramkarza zakończył ten mecz. 

Śląsk II Wrocław 3:0 (0:0) Wigry Suwałki

Śląsk II: Szromnik - Boruń, Caliński, Poprawa, Wypart, Krocz - Łyszczarz (70, Bukowski), Lewkot, Pałaszewski, Kotowicz (46, Bargiel) - Bergier.

Wigry: Zoch - Orzechowski (59, Gierach), Dobrotka,  Piekarski, Grzelak, Brito (75, Liszka) - Gojko, Mularczyk (60 Sauczek),  Kamiński (69, Wełniak), Sowiński (60,Czułowski) - Adamek.

żółte kartki: Łyszczarz, Pałaszewski, Lewkot - Kamiński, Gierach.
czerwona kartka: Paweł Gierach (68. minuta, Wigry, za drugą żółtą).

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.