1, 2, 3 ... Na "Jagę" nie popatrzysz! Śląsk Wrocław - Jagiellonia Białystok

Wszyscy pamiętamy chyba przedszkolną zabawę w „raz, dwa, trzy …babajaga patrzy”, teraz owa zabawa, w związku z PZPN nabiera nowego, jakże wymownego znaczenia. Przez ostatnie dni nie ustaje polemika na temat ostatniego, rozegranego we Wrocławiu meczu Śląska. Nie cichną również echa zastosowania przez Wydział Dyscypliny środka zapobiegawczego w postaci zamknięcia dla widzów wrocławskiej areny. Nadzieje kibiców na możliwość wzięcia udziału w jutrzejszym widowisku ostatecznie rozwiała wczorajsza decyzja Komisji Odwoławczej. Mecz przy pustych trybunach stał się faktem.



 

W środowe popołudnie, punktualnie o godzinie 17.00, sędzia Marcin Szulc z Warszawy, gwizdkiem obwieści początek kolejnego meczu „na szczycie” drugiej ligi. Spotkanie sąsiadujących ze sobą w tabeli drużyn, trzeciej Jagiellonii z czwartym – Śląskiem. Mecz niezwykle ważny dla obu jedenastek, w którym zwycięstwo pozwoli na osiągnięcie cennej przewagi nad rywalem. Jesienią był to dla świeżo upieczonego beniaminka drugi mecz po powrocie na drugoligowe boiska, przegraliśmy wtedy 2:0. Potem akcje wrocławian rosły z każdą kolejną kolejką. Dziś obie drużyny mogą bez kompleksów zagrać jak równy z równym. Szkoda tylko, że Śląsk zagra bez „dwunastego” zawodnika.


Początek rundy wiosennej nie bardzo wyszedł zawodnikom Jagiellonii. Dwa bezbramkowe remisy z przeciętnymi drużynami nie napawały optymizmem. Na szczęście niedzielny pojedynek z Radomickiem przyniósł pierwsze tegoroczne zwycięstwo, podtrzymując ducha walki o upragniony awans. W trzech rozegranych wiosną meczach „żółto-czerwoni” zdobyli tyle samo punktów co Śląsk. Analizując ligową tabelę nie należy zapomnieć, że Jagiellonia, obok ŁKS-u przegrała najmniej spotkań z pośród wszystkich drugoligowców – zaledwie trzy. Mimo wszystko wskazanie faworyta tego meczu jest sprawą niesamowicie trudną.



Przed startem sezonu to białostoczanie mieli być ekipą, która będzie „rządzić i dzielić” na zapleczu ekstraklasy. Było tak, gdyż przez dużą część rundy jesiennej zespół plasował się na szczycie tabeli. Wraz z biegiem czasu, i natężeniem spotkań potencjał „Jagiellończyków” nieco zmalał. Urosły także apetyty innych zespołów na awans, także w tej chwili wytypowanie dwójki szczęśliwców można porównać do wróżenia z fusów.


Obecny sezon jest 21. sezonem Jagiellonii w rozgrywkach szczebla centralnego. 4 lata spędzone w ekstraklasie i 16 na jej zapleczu to bagaż doświadczeń jakim mogą się pochwalić białostoczanie. Największym jak dotąd ich sukcesem jest zajęcie 8. miejsca w ekstraklasie. Najlepszy okres w historii klubu przypada na końcówkę lat 80-tych.

Jagiellonii we Wrocławiu nie udało się wygrać nigdy. Ogółem w 9 rozegranych dotychczas meczach bilans jest nad wyraz wyrównany ( 3 – 3 – 3 ), bramki 12 – 11. Wrocławscy kibice nie mieliby nic przeciwko, żeby mury „twierdzy Wrocław” i jutro okazały się być zbyt solidne dla białostoczan.



Jutrzejsze spotkanie dla piłkarzy gości będzie drugim z rzędu na wyjeździe, a czwartym z serii siedmiu rozegranym w systemie środa/sobota (niedziela). Taka sytuacja jest wynikiem zamieszania z wyjątkowo długą w tym roku zimą. Skład gości już teraz pomniejszony jest o czterech zawodników. Do końca rundy wiosennej na boisku nie zobaczymy już Adama Piekutowskiego, ponadto 3 tygodnie przerwy los zafundował Tomaszowi Moskalowi, Dariuszowi Łatce i Arielowi Jakubowskiemu. Jest to poważne osłabienie dla walczącego o awans zespołu. Po stronie Śląska nie zobaczymy kontuzjowanego Krzysztofa Szewczyka i pauzującego za nadmiar kartek Rafała Naskręta. Można powiedzieć, że nie zobaczymy nikogo, gdyż tak naprawdę mecz ten będzie mogła oglądnąć na żywo zaledwie kilkudziesięcioosobowa grupa VIP-ów, dziennikarzy oraz obsługa i ochrona. Kibice Śląska mają w zamiarze dopingować swoją drużynę pod bramą Stadionu Olimpijskiego. Miejmy nadzieje, że ów doping dotrze z wiatrem do zawodników i przyczyni się do zwycięstwa.


Kadra Jagiellonii na jutrzejszy mecz:


Bramkarze:

Maciej Zając, Maciej Majewski.

Obrońcy:

Arkadiusz Kubik, Adrian Napierała, Jacek Chańko, Łukasz Nawotczyński, Krzysztof Zalewski.

Pomocnicy:

Michał Trzeciakiewicz, Paweł Sobolewski, Madrin Piegzik, Robert Speichler, Jacek Markiewicz.

Napastnicy:

Wojciech Kobeszko, Ernest Konon, Remigiusz Sobociński, Dzidosław Żuberek.

źródło: własne

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.