A jednak można!

Nikomu nie trzeba tłumaczyć jakie znaczenie dla kibiców oraz dla promocji klubu mają transmisje meczów lub choćby ich skrótów w telewizji. Jak na razie meczów Śląska Wrocław nikt nie może oglądać poza tymi, którzy zdecydują się przyjść na stadion. Wiadomo, że podpisać kontrakt z telewizją nie jest ławo, bo we Wrocławiu nie piłka nożna jest główną dyscypliną sportu. Wyżej plasuje się koszykówka, żużel i siatkówka. Jednak nie znaczy to, że nie da się sprzedać spotkań z II ligi piłkarskiej. Dobrym przykładem mogą być drużyny z regionu łodzkiego. Skróty ze spotkań zespołów z Opoczna, Piotrkowa czy Radomska pokazywane są w regionalnej telewizji. Do grona tych zespołów właśnie dołączył łódzki ŁKS. Działacze ŁKS podpisali umowę z telewizją Toya na transmisje z meczów piłkarskich drugiej ligi. Sumy kontraktu nie ujawniono. A na dokładkę - szefowie kablówki zobowiązali się ponadto znaleźć firmy, które zapłacą za banery reklamowe ustawione na stadionie na czas relacji. Wniosek jest jeden! Nie tylko telewizja publiczna ma patent na pokazywanie piłkarskich meczów. A co za tym idzie - nie tylko tam można rozmawiać na temat transmisji z meczów!

źródło: własne

Autor

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.