Aukcja po meczu z Łęczną

Mimo przegranej Śląska w meczu z Górnikiem Łęczna w sobotę na Rynku, odbyła się zapowiadana aukcja dzieł wrocławskich malarzy. Całkowity dochód z imprezy został przekazany na konto wrocławskiego klubu.

Wszystko rozpoczęło się przed godziną 19:45. Z małej, zadaszonej sceny w zielono biało czerwonych barwach zaczęły dobiegać melodie Śląska Wrocław. Chwilę później kibice w liczbie około 30 osób rozwinęli flagę, z którą przemaszerowali dookoła Ratusza. W tym czasie pojawiali się nowi sympatycy wrocławskiego klubu, którzy zbierali się przed wyżej wspomnianą sceną. Aukcję rozpoczął i poprowadził Zdzisław Smektała. Słowa wstępu nie były zbyt udane, gdyż spiker pomylił ulicę Oporowską z Grabiszyńską ... ale później obyło się bez podobnych pomyłek. Impreza była prowadzona w zabawnej i sympatycznej atmosferze ...


 

Włączyły się w nią również osoby nie związane ze Śląskiem. Widok dobrze bawiących się kibiców wyraźnie zainteresował przechodniów, którzy nie rzadko mają błędne zdanie o fanach Śląska. Jak powiedział nam główny organizator aukcji – nie odbyło się wszystko co zaplanowano w programie zabawy. Miedzy innymi nie było chórku kibiców z młyna, którzy mieli śpiewać pieśni Śląska.
Sama aukcja nie biła rekordów cenowych. Jak dowiedziała się redakcja Śląsk Wrocław Net, łączna, rynkowa wartość wystawionych na aukcji obrazów wynosiła około 20 000 zł. Niestety o takiej kwocie było można tylko pomarzyć, gdyż obrazy szły po niskich cenach. Obok malowideł pod młotek poszły także pamiątki piłkarskie Janusza Sybisa, figurki, szaliki Śląska Wrocław oraz piłka jaką grano na ostatnich Mistrzostwach Świata.


Imprezę zakończyło wspólne malowanie flagi przez zgromadzonych kibiców – każdy wie w jakich barwach. Jak na początku „dzieło” wyglądało bardzo efektownie, tak z upływem czasu ciężko było cokolwiek z niego wyczytać. Wyczytać było można jedno – bardzo dobrą zabawę kibiców.


Czy podobne akcje będą kontynuowane? Organizatorzy już szykują się na kolejne imprezy. Jednak podkreślają, że bardzo potrzebna jest inicjatywa innych ludzi. Ze środowiska Śląska brakowało nie tylko prezesa Ludkowskiego, ale chyba najbardziej trenera Putyry i piłkarzy wrocławskiego klubu. Pieniądze zebrane na aukcji nie uratują Śląska ..., ale nie oto przecież chodziło. Ważne, że nowy szlak został przetarty, następnym razem może być już tylko lepiej.




fot: www.slaskwroclaw.pl

źródło: własne

Autor

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.