Był Rogal-a i wynik z Chorzowa

Ociąganie się z wyjściem z szatni na drugą połowę, remis 2:2 uratowany już w przedłużonym o cztery minuty czasie gry. Czyżby chodziło o pamiętny mecz Ruchu Chorzów z Amiką Wronki, który przed dwoma tygodniami zadecydował o awansie "Niebieskich" do grupy mistrzowskiej kosztem Śląska Wrocław? Owszem, ale nie tylko. Podobny scenariusz obowiązywał bowiem podczas konfrontacji wrocławian z KSZO Ostrowiec. Jeżeli ktoś będzie się jednak upierał, że mamy do czynienia z przypadkową analogią, to koniecznie musi wiedzieć, że Piotr Jawny po strzeleniu decydującego o ocaleniu jednego punktu gola, podbiegł do linii bocznej i zaczął pałaszować rogala. Potem zademonstrował barwną koszulkę, a z napisów niezbicie wynikało, że on i jego koledzy z drużyny wręcz uwielbiają rogale. Ciekawe jak ów happening podobał się prezesowi Ruchu Chorzów, panu Krystianowi... Rogali? A wiec, czy piłkarze Śląska specjalnie nie wykorzystywali tylu dogodnych sytuacji, żeby decydujące bramki strzelić w końcówce? Chyba nie ma osoba, która by w to wierzyła.

źródło: Przegląd Sportowy/własne

Autor

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.