Ciężko jest grać każdy mecz w takim rytmie, gdzie musimy zabezpieczyć tyły i konstruować akcje.
Prezentujemy zapis wypowiedzi trenerów po meczu Śląska ze Stalą Stalowa Wola.Albin Mikulski (trener Stali): - Przyjechaliśmy do Śląska na bardzo trudny teren. Śląsk zaprezentował się wyśmienicie jeśli chodzi o dwa poprzednie mecze, bo wygrał w Zniczu 1:0 i zremisował w Łomży, także widać, że ta drużyna gra w piłkę i to bardzo dobrze. Szkoda tylko, że ta drużyna zmaga się tylko z walką o I ligę, bo myślę, że temu miastu I liga jest bardzo potrzebna. No my dzisiaj urwaliśmy jeden punkt faworytowi, z czego jesteśmy bardzo zadowoleni. Przyjąłem grę tylko destrukcyjną i wychodzenie z kontratakami, bo tylko taki sposób mógł przynieść jakiś skutek. Straciliśmy jedyną bramkę w końcówce pierwszej połowy, a to tylko dlatego, że dwóch naszych pomocników nie pokryło tego zawodnika, którego powinni kryć. Uważam, że z przebiegu całego spotkania mogę pochwalić chłopaków za ogrom walki i za poświęcenie w tym meczu, także remis jest naszym wilekim sukcesem na terenie Śląska. Śląsk to mocna drużyna i na pewno przy odrobinie większego szczęścia będzie walczyła o I ligę. Co do czerwonej kartki to ja tego nie widziałem. W życiu jest to bardzo spokojny chłopak. Ja nie wiem co tam zaszło, za co ta kartka, bo ten zawodnik w ogóle nie umie mówić po polsku, a chyba chodziło o jakieś słowo do sędziego.
Ryszard Tarasiewicz (trener Śląska): -Trafiliśmy na zespół, który sprawiał nam kłopoty szczególnie w grze z kontrataku. Ciężko jest grać każdy mecz w takim rytmie, gdzie musimy zabezpieczyć tyły i konstruować akcje. Faktem jest, że dzisiaj nasza siła ofensywna, która nie jest na dzień dzisiejszy za wysoka, nie była na takim poziomie co w dwóch poprzednich meczach. Nie ulega też wątpliwości, że gdybyśmy strzelili w kilku sytuacjach, jak np. Ulatowski miał okazję na początku drugiej połowy, gdzie trafił w nogi bramkarza, także Benek mógł na dzień dobry zdobyć gola i w końcówce mieliśmy parę okazji, to nie byłoby takiego niedosytu jak teraz mamy po tym meczu. Przeważaliśmy zdecydowanie więcej w Łomży niż dziś, ale dziś też mieliśmy przewagę. Także szkoda tych czterech punktów z tych dwóch meczów, ale Stalowa Wola nam nie ułatwiła zadania. Wracając do tej ofensywy, to stwarzamy sobie sytuacji coraz więcej. W Łomży było ich więcej niż we wcześniejszych 3-4 meczach. To na pewno optymistyczne, tylko że nadgorliwośc w początkowych fazach akcji ofensywnych powoduje to, że zachowujemy się nienaturalnie, bo w momencie kiedy mamy przyjąć strzelamy a kiedy mamy strzelac przyjmujemy. I nie chcę się powtarzać, bo nie lubię tego, ale mieliśmy kilka sytuacji, w których powinniśmy zdobyć druga bramkę. Bardzo ładna bramka na 1:0 i szkoda, że się nie udało, ale drużyna ze Stalowej Woli starała się ze wszystkich sił nam to uniemożliwić.