Co u Mili i Fojuta?

Podczas gdy drużyna Śląska będzie się przygotowywać do nadchodzącego sezonu w Niemczech, we Wrocławiu pozostali dwaj piłkarze, którzy ze względu na urazy nie mogą ćwiczyć razem z zespołem. Chodzi o Sebastiana Milę i Jarosława Fojuta. Obaj zawodnicy doznali kontuzji w spotkaniach przeciwko Arce Gdynia i powoli dochodzą do zdrowia, ale na razie nie mogą trenować wraz z kolegami. - Póki co w ogóle nie trenuje, jedynie na siłowni wzmacniam mięsień czworogłowy - mówi Roger, który od dziś rozpoczyna dodatkowe ćwiczenia. - Będę chodzić na zabiegi rehabilitacyjne, które również mają wzmocnić ten mięsień. Także przez najbliższe 10 dni będę przechodzić rehabilitację, a później powoli będę wchodzić w trening - kończy pomocnik. Nieco inaczej wygląda sytuacja Jarosława Fojuta. Co prawda młody defensor chodzi już o własnych siłach, ale jego powrót na boisko nie nastąpi zbyt szybko. Wstępnie mówi się, że obrońca Śląska nie pojedzie z drużyną na drugi obóz do Słowenii, a treningi rozpocznie dopiero w sierpniu. Fojut ciepło wypowiada się o ewentualnych wzmocnieniach w drużynie. - To dobrze, że w klubie pojawiają się kolejni piłkarze. Rywalizacja zawsze podnosi poziom sportowy drużyny. To wyjdzie tylko na korzyść Śląska - tłumaczy 22-latek. Jak dodaje, to jego pierwszy aż tak poważny uraz. - Kiedyś miałem problemy z łękotką, ale przerwa w treningach nie była tak długa jak obecna - podsumowuje zawodnik.