Co z nowymi?
Szkoleniowiec Śląska Ryszard Tarasiewicz podkreśla, że przed nowym sezonem jego drużyna potrzebuje wzmocnień. Początkowo mówiło się o zainteresowaniu zawodnikami na cztery pozycję: bramkarza, bocznych pomocników oraz napastnika. Jednak już dziś wiadomo, że ze Śląskiem pożegnają się piłkarze, którym w czerwcu kończą się kontrakty. W barwach WKS-u już raczej nie zagrają Vladimir Cap, Petr Pokorny i Wojciech Górski. Dodatkowo w trakcie sezonu klubem z Oporowskiej pożegnali się Zbigniew Wójcik oraz Jacek Banaszyński. Ich odejście spowoduje spore braki w zespole, więc w miejsce zawodników żegnających się ze Śląskiem zapewne pojawią się następcy. Na razie wrocławianie są bardzo bliscy pozyskania nowego golkipera, a także prowadzą rozmowy z innymi zawodnikami, którzy mogliby wzmocnić drużynę Ryszarda Tarasiewicza - Rozmowy te są na bardzo różnych etapach. W przypadku bramkarza, są one już bardzo zaawansowane. Jeśli natomiast chodzi o poszukiwania wzmocnień na inne pozycje, to jesteśmy bardziej na etapie penetracji rynku, niż negocjacjach - informuje prezes Śląska Piotr Waśniewski.
Nieoficjalnie wiadomo, że klub doszedł do porozumienia z agentem słowackiego golkipera Mariana Kelemena i najprawdopodobniej to on będzie rywalizował z Wojciechem Kaczmarkiem o miano podstawowego bramkarza Śląska. Jednakże prezes Waśniewski przestrzega przed zbytnim hurraoptymizmem - Wychodzę z założenia, że lepiej chwalić się gdy już jest podpisany kontrakt i zatrudnimy jakiegoś zawodnika, niż spekulować o tym wcześniej. Już w tym roku mieliśmy przykład, że przyjechał do nas Carlinhos - były reprezentant Brazylii, z którym finalnie nie doszliśmy do porozumienia. Ja nie lubię wielkiego „halo” wokół tego, że o kimś rozmawiamy, bo to nie jest pomocne w czasie negocjowania kontraktu. Takie dodatkowe ciśnienie nie pomaga w zawarciu porozumienia, a przecież koniec negocjacji jest zazwyczaj kompromisem z obu stron.
Jednocześnie sternik Śląska zaznacza, że pomimo zmian własnościowych wrocławianie prawdopodobnie nie będą w stanie rywalizować o piłkarzy z najbogatszymi klubami ligi - Natomiast zdecydowanie ani ja, ani trener Tarasiewicz, ani gmina Wrocław, czy Grupa Polsat nie naciskamy, aby ściągać wielkie gwiazdy. Zależy nam na pozyskiwaniu zawodników perspektywicznych, na których będziemy mogli opierać grę nie tylko teraz, ale i w najbliższych latach. Chcemy budować dobry, trwały fundament dla tego klubu. Trzeba również pamiętać, że pomimo zwiększającego się budżetu, to Śląsk nie ma do dyspozycji tak ogromnych pieniędzy, jak czołówka klubów w naszym kraju - kończy prezes.