Czy o to chodzi?

Jutro na posiedzeniu Wydziały Dyscypliny PZPN, który będzie rozpatrywał sobotnie zajścia podczas meczu Śląska z Górnikiem Łęczna, wyjaśni się, jakie konsekwencje poniesie wrocławski klub. W PZPN-ie powiedziano nam, że na razie trudno przewidzieć jaka kara może spotkać WKS. Weźmiemy ze sobą stosowne dokumenty i wycinki prasowe, nie tylko dolnośląskich gazet - powiedział wiceprezes Śląska Włodzimierz Mękarski. Będziemy chcieli przekonać przedstawicieli wydziału, że we Wrocławiu jest spokojna publiczność. Przecież w zeszłym sezonie dostaliśmy nagrodę fair play, choć drużyna często przegrywała. Nawet w meczu z Łęczną, w I połowie był kulturalny doping. Niestety, sędzia swoimi decyzjami sprowokował kibiców. Możemy oczywiście postawić wyższy płot, zatrudnić więcej ochroniarzy. Ale czy o to chodzi? - pyta Mękarski. Spewnością wiceprezes Śląska ma rację, ale czy to wystarczające argumenty na PZPN?

źródło: Gazeta Wrocławska

Autor

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.