Czy Śląsk zostanie uratowany?
czwartek doszło do walnego zgromadzenia akcjonariuszy Śląska Wrocław. Sytuacja finansowa WKS-u od dawna jest fatalna, jednak ostatnio wrocławianie zmuszeni zostali dodatkowo do bardzo wysokich opłat za użytkowanie stadionu. Akcjonariusze nie mają nawet pewności, czy Śląsk będzie mógł wystartować do gry w nowej rundzie. Musimy wrócić do korzeni i gremialnie zacząć namawiać setki firm, by dołączając się do Partner Klubu chciały nas wspomóc kwotami. Czy to będzie 100, 200, czy 500 zł, z wszystkiego będziemy się cieszyć. Wielką rolę widzę dla mediów. Dla nas najbliższe tygodnie będą bardzo ważne. Niestety musimy brać pod uwagę, że drużyna nawet nie wystartuje w rundzie wiosennej. Jednak po tylu latach pracy dla tego klubu trudno żebyśmy wszystko odpuścili - mówił prezes Śląska Janusz Cymanek. Ja nawet zgłosiłem formalny wniosek o ogłoszenie upadłości spółki. Będzie on niedługo rozpatrywany, choć wiem, że raczej się nie poddamy. Wciąż wierzę, że wyjdziemy na prostą, że ktoś nam pomoże, ale samą wiarą żyć nie można. Być może uda się czasowo załatwić sprawę ze stadionem na ul. Oporowskiej (Agencja Mienia Wojskowego żąda 50 tys. zł za miesiąc użytkowania). W piątek rozmawialiśmy w Warszawie w tej sprawie z ministrem obrony narodowej Jerzym Szmajdzińskim. Może w tym tygodniu uda się już wszystko po naszej myśli załatwić - zakończył Cymanek.
źródło: Gazeta Wrocławska