Dodatkowa mobilizacja?

Piłkarze RKS Radomsko zażądali 150 tyś. zł od Ruchu Chorzów za pokonanie w niedzielę Śląska Wrocław. Tym, który wyszedł z inicjatywą mobilizacji pieniężnej ze strony Ruchu był Mirosław Kalita, grający ponad sezon temu w Śląsku, a obecnie czołowy piłkarz Radomska. Czekamy na telefon z Chorzowa. Na zdrowy rozsądek Ruch musi nam zaproponować pieniądze – twierdzi Kalita. W odpowiedzi prezes Chorzowian nie dał jednoznacznej odpowiedzi, czy za ewentualna wygraną przekaże na konta RKS pieniądze, na pytanie odpowiedział – bez komentarza, jednak dodał, że organizacyjnie zrobimy wszystko, żeby awansować. Co na myśli miał prezes Rogala? Co ciekawsze w wypowiedź Kality można odczytać dwuznacznie. Do wszystkiego dodaje, że ani Śląska, ani Ruchu nie stać na wyłożenie takie sumy. Czy to znaczy, że piłkarze Radomska czekają na pieniądze zarówno od Ruchu jak i wrocławian? Czyli w takim razie oczekują od wrocławian kupienia meczu i Kalita mówi o tym publicznie? To więcej niż kryminał, o którym mówi wiceprezes Śląska. Jeżeli zawodnicy RKS są profesjonalistami, mającymi podpisane kontrakty i czekają jeszcze na dodatkowe pieniądze od innego klubu po to, by zagrać lepiej, to sytuacja jest groteskowa. A jeżeli Mirosław Kalita w swojej wypowiedzi sugeruje też, że czeka na pieniądze od Śląska, to już kryminał! Absolutnie nie zmierzamy płacić żadnych pieniędzy ani RKS, ani Amice - mówi Włodzimierz Mękarski, wiceprezes Śląska. Na pewno niedzielna konfrontacja Ruchu z Amiką i Radomska ze Śląskiem rozstrzygnie się na boisku, ale jej wynik będzie mógł być podważany.

źródło: Gazeta Wyborcza/własne

Autor

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.