Dzisiaj spotkanie działaczy z piłkarzami
Najważniejszym dla nas celem jest teraz znalezienie funduszy na wypłaty. Premie i wypłaty kontraktowe uregulowalibyśmy w lipcu, kiedy otrzymamy pieniądze z Canal +. Ta rata nie będzie już niczym obciążona. Bo lutową, niestety, musimy oddać różnym wierzycielom. Ile nam obecnie potrzeba? Około 500 tys. złotych. Za taką kwotę jesteśmy w stanie dograć do końca ligi - powiedział nam Włodzimierz Mękarski, wiceprezes Śląska.
Gracze Śląska na razie nie wysłali żadnego protestu do Polskiego Związku Piłki Nożnej. Trenują, licząc na operatywność swoich przełożonych. Tymczasem pieniędzy domagają się byli futboliści wrocławskiej jedenastki. Do futbolowej centrali wpłynęły odpowiednie pisma od Emila Nowakowskiego i Marcina Szymańskiego, dziś reprezentujących drugoligowy Górnik Polkowice.
Dzisiaj Śląsk Wrocław jest specyficznym klubem. Nie ma gdzie trenować, nie ma także gdzie rozgrywać spotkań ligowych. Gmina, która przejmie stadion przy ul. Oporowskiej, jeszcze jasno nie zadeklarowała swoich zamiarów wobec tego obiektu. Od kilkunastu dni prezesi Śląska próbują doprowadzić do spotkania z prezydentem Wrocławia Stanisławem Huskowskim.
Nie liczymy nawet na pieniądze. Chcemy wiedzieć, co będzie z Oporowską. Czas nagli. Bowiem do czerwca, jeżeli chcemy dalej mieć ekstraklasę, musimy wystąpić o przyznanie licencji, czyli m.in. posiadać dokumentację oraz pozwolenie na montaż oświetlenia. Jak mamy o tych sprawach rozmawiać, skoro nie wiemy, gdzie będziemy grali - wyjaśnił Włodzimierz Mękarski.
Jedną z alternatyw jest przeprowadzka na ulicę Wróblewskiego, na stadion pamiętający jeszcze zmagania drugoligowe IKS Ślęzy.
Kto pomoże?
Śląsk w dalszym ciągu szuka strategicznego inwestora, a zarazem sponsora, oferując reklamę nie tylko na koszulkach. Możemy także nazwę sponsora dodać do nazwy naszej drużyny - uzupełnia wiceprezes Mękarski. Rozmowy są prowadzony i być może o ich efektach zostaną poinformowani dziennikarze na specjalnej konferencji prasowej planowanej na jutro. Na razie piłkarzom pozostaje tylko wierzyć w menedżerskie umiejętności prezesa Janusza Cymanka. A może, że po raz kolejny rękę Śląskowi poda Ryszard Sobiesiak?
źródło: Słowo Polskie