Fikcyjne wyjazdy

Hasło powtarzane przez kibiców „PIŁKA NOŻNA DLA KIBICÓW” odbija się martwym echem w siedzibach zarządów polskich klubów, a także na Miodowej w Warszawie, gdzie siedzibę ma PZPN. Do końca sezonu wrocławskich fanatyków czeka pięć meczów wyjazdowych, niestety tylko na trzech będą mogli dopingować swoją jedenastkę. Winne takiego stanu rzeczy są stadiony, a właściwie ich „intensywne remonty” w Gdyni i Gliwicach. W Krakowie obiekt Wisły również jest modernizowany i tylko dzięki sympatii między fanami obu klubów jest możliwe, aby wrocławska ferajna zjawiła się w grodzie Kraka na meczu.


 

W tym sezonie fani Śląska już dwukrotnie zostali odprawieni z kwitkiem, chcąc udać się na pojedynek w Bytomiu i Poznaniu. Teraz dojdą dwa kolejne wyjazdy i okaże się, że w całym sezonie prawie jedna trzecia pojedynków poza Wrocławiem odbyła się bez naszego udziału.

To jeszcze nic – fani ŁKS-u już zakończyli rundę rewanżową na wyjazdach. Ich drużyna rozegra jeszcze spotkania w Białymstoku, Poznaniu, Warszawie i Chorzowie, ale w żadnym z tych miast łodzianie już się nie pojawią! Wszędzie są remonty – te prawdziwe, jak również fikcyjne.

Kto jest odpowiedzialny za taki stan rzeczy? Po pierwsze kluby, które boją się przyjmować kibiców gości i przeprowadzają wyimaginowane remonty sektorów gości. Ile można modernizować sektor tak, aby kilkuset ludzi mogło w spokoju obejrzeć mecz? W kraju, gdzie za wszystkie piłkarskie sznurki pociąga PZPN, fikcyjne remonty mogą trwać całe rundy.

Dopóki kluby nie będą karane walkowerami za utrudnianie wstępu fanom drużyn przyjezdnych, tak długo będą wymyślać różne powody, dla których sektory gości będą zamknięte. Nasuwa się zatem pytanie: kto dał licencje zespołom takim jak Piast czy Arka? Jeśli chcesz grać w Ekstraklasie, to remonty przeprowadzaj latem. Swoją drogą pamiętam, jak również stadion przy Oporowskiej przechodził remont, a trójkolorowi musieli rozgrywać swoje spotkania na Stadionie Olimpijskim. Aby kibice Widzewa mogli wejść na to spotkanie, zmontowano klatkę w kilka dni i łodzianie zawitali na meczu we Wrocławiu. Widocznie się da.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.