Głos z odkrytej
W piątek Śląsk Wrocław podejmował na własnym stadionie Polonię Bytom. Była to kolejna szansa dla kibiców zielono-biało-czerwonych na poprawienie własnego dopingu i przećwiczenie piosenek wprowadzonych w poprzedniej rundzie. Co na pierwszy rzut oka zaobserwowałem, to coraz lepsze efekty akcji „zielony stadion”. Większość ludzi, którzy pojawiają się przy Oporowskiej, nie ubiera się już w kolorowe ciuchy, ale przychodzą we własnych ubraniach w jedynym słusznym kolorze. Podkreślić należy, że większość z tych ludzi ma na sobie koszulki rozdawane podczas zgodowych meczów z Wisłą Kraków. Na trybunach zasiadło około 7000 kibiców, z czego najbardziej fanatyczni, jak zwykle, zajęli miejsca na środku trybuny odkrytej. Już w zeszłym sezonie można było zaobserwować tendencję, że im mniej atrakcyjny rywal tym… lepszy doping. I tak też było tym razem, gdzie młynowi chyba sami byli zaskoczeni jakością śpiewów na Oporowskiej. Tradycyjnie, świetnie wyszedł nam doping razem z trybuną krytą, a stosunkowo nowa piosenka „Nasze serca biją za Śląsk” może się okazać hitem, szczególnie jak będzie śpiewana na dwie strony. Jednak to przy przyśpiewce „wrocławianie” wyznawcy dolnośląskiego władcy bawili się najlepiej. Prowadzący doping umiejętnie wyciszali piosenkę, aby za chwilę z euforią rozkręcić ją na całego. Robiło to niesamowite wrażenie.
Tym razem na Oporowskiej nie zobaczyliśmy oprawy meczowej, jednak nasz stadion jak zwykle pięknie przyzdabiały kolorowe flagi. Przy wchodzeniu na stadion wrocławscy ultrasi zbierali pieniądze na oprawę meczową, którą najprawdopodobniej zobaczymy podczas meczu z Legią. W przerwie spotkania na środku boiska odbył się ciekawy konkurs. Pięciu uczestników miało okazję wygrać 1000 złotych, jednak warunkiem tego było pokonanie sztucznego muru i trafienie do pustej bramki. Konkurs oczywiście był związany ze zdobyciem tysięcznego gola dla Śląska w ekstraklasie, którą z rzutu wolnego zdobył Krzysztof Wołczek.
Kibice gości nie zaprezentowali się jakoś szczególnie ciekawie. Przybyło ich 320, w tym wspierało ich 100 fanatyków Odry Opole. Raczej mizerny to wynik, szczególnie że dla Polonii może to być ostatni wyjazd na najbliższe dwa miesiące. Kibice z Górnego Śląska zaprezentowali na wejście piłkarzy oprawę z całkiem interesującą flagą. O ich dopingu trudno cokolwiek powiedzieć, gdyż ja go w ogóle nie słyszałem. Oglądaliśmy już dużo ciekawsze ekipy przy Oporowskiej niż Polonia Bytom.