Grając u siebie nie można liczyć tylko na stałe fragmenty gry i jakieś błędy przeciwnika


Prezentujemy zapis wypowiedzi trenerów po meczu Śląska z GKS-em Katowice.
Ryszard Tarasiewicz: (trener Śląska)
Z przebiegu meczu uważam, że wynik remisowy jest wynikiem sprawiedliwym, dlatego że my mieliśmy sytuacje i Gieksa miała sytuacje. Te faule o których wspomniał trener w końcówce były wynikiem tego, że coraz lepiej prezentujemy się pod względem motorycznym. Ale grając u siebie nie można liczyć tylko na stałe fragmenty gry i jakieś błędy przeciwnika. Mieliśmy dziś pięciu graczy ofensywnych, ale Darek Sztylka musi regulować tempo w środku pola i zawiązywać akcje, bo Benek wiemy że nie strzeli 30 goli w sezonie, ale zawsze przez swoją siłę robi miejsce innym.
Piotr Piekarczyk (trener GKS-u): Można było się obawiać tego meczu ze Śląskiem, tym bardziej po naszej wpadce w środę. Wczorajsza obserwacja video jednak poskutkowała, bo do meczu ze Zniczem podeszliśmy "lajtowo" tak jak w III lub IV lidze, mimo że to był lider tabeli. Po tej analizie miałem masę pretensji do tych podstawowych zawodników, gdzie nie byli motorami napędowymi tej drużyny. Dziś też mam trochę pretensji, bo nie można sobie tak grać nonszalancko w końcówce przy stanie 0-0, gdzie mogła nas drużyna Śląska pokarać w końcówce.
Wypowiedzi trenerów w całości:
Piotr Piekarczyk (trener GKS-u): Można było się obawiać tego meczu ze Śląskiem, tym bardziej po naszej wpadce w środę. Wczorajsza obserwacja video jednak poskutkowała, bo do meczu ze Zniczem podeszliśmy "lajtowo" tak jak w III lub IV lidze, mimo że to był lider tabeli. Po tej analizie miałem masę pretensji do tych podstawowych zawodników, gdzie nie byli motorami napędowymi tej drużyny. Dziś też mam trochę pretensji, bo nie można sobie tak grać nonszalancko w końcówce przy stanie 0-0, gdzie mogła nas drużyna Śląska pokarać w końcówce. Jeśli chodzi o mecz to go zremisowaliśmy w pierwszej połowie, która była grana pod nasze dyktando i należało te akcje wykończyć, chociaż w końcówce meczu te dwie sytuacje były czystsze niż te z pierwszej połowy. Na pewno w drugiej połowie przez 30 minut Śląsk miał inicjatywę. Ale o te sytuacje, rzuty wolne, faule to mam o to pretensje do moich graczy, bo przy naszych niewykorzystanych, sytuacjach nie można dawać przeciwnikowi takich okazji to zdobycia bramki a na wyjeździe przede wszystkim.
Ryszard Tarasiewicz:
Z przebiegu meczu uważam, że wynik remisowy jest wynikiem sprawiedliwym, dlatego że my mieliśmy sytuacje i Gieksa miała sytuacje. Te faule o których wspomniał trener w końcówce były wynikiem tego, że coraz lepiej prezentujemy się pod względem motorycznym. Ale grając u siebie nie można liczyć tylko na stałe fragmenty gry i jakieś błędy przeciwnika. Mieliśmy dziś pięciu graczy ofensywnych, ale Darek Sztylka musi regulować tempo w środku pola i zawiązywać akcje, bo Benek wiemy że nie strzeli 30 goli w sezonie, ale zawsze przez swoją siłę robi miejsce innym. I jeśli nie możemy wygrać meczu technicznie to musimy to zrobić fizycznie. I to jest obowiązkiem moich zawodników. Zrobili to co do nich należało, ale mówię, że samym zaangażowaniem się nie wygrywa meczów piłki nożnej. Cały czas szukamy zawodników. Mamy czas do końca sierpnia i myślę, że kogoś znajdziemy. I nie chodzi tu o rozgrywającego, bo w Polsce to może takim graczem jest Garguła, Giza, ale wtedy musialibyśmy sprzedać Ratusz. Ale przede wszystkim trzeba odciążyć linie defensywne, bo jeśli prowadzimy grę i utrzymujemy się przy piłce to tych akcji przeciwnika jest nie 20 a 10, czyli procent popełnienia błędu przez obrońców jest mniejszy. Nasza sytuacja jaka jest na dzień dzisiejszy, to każdy wie, ale to nie oznacza, że się położymy i rozpłaczemy.