Jeden punkt nie zadowolił nikogo

Sebastian Dudek (Śląsk): Mogliśmy dzisiaj wygrać. Stworzyliśmy sobie sporo sytuacji strzeleckich, zabrakło jednak tej kropki nad „i”. Bardzo szkoda, bo przydały by się 3 punkty w walce o awans. Mimo braku zwycięstwa cały czas walczymy o ekstraklasę. Mamy 7 spotkań i będziemy się starali je wygrać. Dziś dzięki mojej bramce wywieźliśmy remis, ale nie ważne kto strzela grunt żeby gromadzić punkty. Ryszard Tarasiewicz (trener Śląska): Jeden punkt nie zadowolił ani nas, ani Radomiaka. Stworzyliśmy tyle sytuacji, że powinniśmy strzelić jeszcze jedną bramkę, która dałaby nam zwycięstwo. Wiedzieliśmy, że będzie to ciężkie spotkanie. Mieliśmy optyczną przewagę, ale z niej niewiele wynikało. W ostatnich 4 meczach stworzyliśmy sobie tyle sytuacji strzeleckich, co w 17 spotkaniach rundy jesiennej. Szczęście nie tylko w sporcie, ale także w życiu jest potrzebne. Dziś mieliśmy szczęścia tylko na tyle, żeby wywieźć jeden punkt, ale jesteśmy nadal w grze. Liczyliśmy na zwycięstwo, ale się nie udało. Taka jest piłka. Jeżeli byśmy przegrywali, albo remisowali w złym stylu, to bym się martwił. Są takie okresy, kiedy piłka nie chcę wpadać do siatki. W przerwie zmieniłem Mroza nie dlatego, że zagrał słabo, bo zagrał bardzo dobre 45 minut. Chciałem wzmocnić siłę ofensywną i wpuściłem Ostrowskiego. Później zmieniłem Bugaja, który zagrał po dłuższej przerwie spowodowanej kontuzją i brakowało mu sił. Wstawiłem Kaźmierczaka który miał dwie sytuacje na zdobycie bramki. Mamy wąską kadrę, gramy cały czas tym samym składem. Chłopcy dają z siebie wszystko, mimo tego, że wiedzą, że ze względu na wąską kadrę i tak wystąpią w następnym meczu.
Witold Mroziewski (trener Radomiaka): Dziś w grze mojego zespołu widziałem dwie różne połowy. W pierwszej połowie byliśmy stroną przeważającą, objęliśmy prowadzenie. Później mieliśmy okazję do podwyższenia rezultatu i zabrakło nam kilkunastu sekund do utrzymania korzystnego wyniku do przerwy. Druga połowa w naszym wykonaniu od początku była zła. Oddaliśmy pole i inicjatywę przejęli goście. Od 65-70 minuty zespół słabł kondycyjnie, ale nawet w tych trudnych momentach tworzyliśmy groźnie kontry. Było to ciekawe widowisko dla kibiców, obu zespołów nie zadawalał remis i chciałyby one wygrać. Prawdopodobnie, w innych okolicznościach cieszyłbym się z remisu, bo graliśmy z godnym rywalem. Ważne że się odblokowaliśmy i miejmy nadzieje, że ten jeden punkt przyczyni się do naszego utrzymania.
źródło: własne