"Jest to dla mnie duże wyróżnienie" - R. Tarasiewicz

Prezentujemy zapis czwartkowej konferencji prasowej, w czasie której podpisano nowy kontrakt z trenerem Ryszardem Tarasiewiczem. W czasie spotkania na Oporowskiej na pytania dziennikarzy odpowiadali Prezes Śląska Piotr Waśniewski i szkoleniowiec WKS-u.


 

Wypowiedzi Prezesa Śląska Piotra Waśniewskiego i trenera Ryszarda Tarasiewicza przed podpisaniem umowy

Piotr Waśniewski: Bardzo nam zależało, jako klubowi, żebyśmy mogli się dzisiaj spotkać i potwierdzić fakt, o którym się od dłuższego czasu mówiło. Szkoleniowiec, który od 2004 roku jest trenerem Śląska Wrocław przez kolejne trzy sezony będzie pracował w naszym klubie. Ryszard Tarasiewicz podpisze dzisiaj nową, trzyletnią umowę.

Ryszard Tarasiewicz: Od momentu kiedy zdecydowałem, że będę trenerem zawsze chciałem zostać szkoleniowcem Śląska Wrocław. Jest to dla mnie duże wyróżnienie. Myślę, że wielu trenerów marzy o prowadzeniu takiego zespołu jak Śląsk Wrocław. Jestem szczęśliwy, ze przez najbliższe 3 lata będę szkoleniowcem tego zespołu.

Czy były rozbieżności co do długości kontraktu?

Piotr Waśniewski: Od samego początku była rozmowa o trzyletniej umowie. Moim zdaniem to jest optymalny okres umowy. Śląsk jest przed dużymi zmianami, które bardzo dynamicznie mogą wpływać na to, co będzie się działo w klubie i podpisywanie krótszego kontraktu nie miałoby najmniejszego sensu. Natomiast podpisanie dłuższego kontraktu dla żadnej ze stron nie było by bezpieczne, ani wygodne.

Czy w kontrakcie jest zapis, że jednoosobowo odpowiada pan za politykę transferową w klubie?

Ryszard Tarasiewicz: Transferowo nie. W kontrakcie tylko taki zapis, na mocy którego mam prawo doboru kadry szkoleniowej. Istnieje natomiast spore prawdopodobieństwo, że będę decydować o transferach do klubu.

Piotr Waśniewski: Trener Tarasiewicz jest osobą otwartą na wszelki dialog. Uważam, że tak poważne decyzje - jak zatrudnianie poszczególnych zawodników, a zazwyczaj podpisujemy umowy długoterminowe - muszą być bezwzględnie zaakceptowane przez trenera. Bez względu na to, czy i kiedy pojawi się taka osoba jak dyrektor sportowy, czy menadżer, zawsze decydujący wpływ na to czy ktoś przyjdzie do Śląska czy nie, będzie mieć trener. To trener odpowiada za wyniki pierwszego zespołu. Nie wyobrażam sobie sytuacji, żeby trener pięć minut przed rozpoczęciem treningu dowiadywał się, że ma w drużynie nowego zawodnika i ma go dopasować do swojej filozofii. Ostatni sezon ewidentnie udowodnił, że zespół jest dużo ważniejszy niż indywidualności. Sposób doboru drużyny i ustawienie poszczególnych graczy to jest rzecz, którą trener Tarasiewicz udowodnił wielu niedowiarkom. Naprawdę można budować drużynę w ten sposób i odnosić sukcesy i nie widzę powodu, dla którego mielibyśmy z tego rezygnować.

Czy długo trzeba było Pana przekonywać do zapisu, że w wypadku oferty z reprezentacji trener będzie mógł do niej odejść?

Piotr Waśniewski: Dla trenera to był warunek bezwzględny do podpisania umowy ze Śląskiem. Nie dziwie się trenerowi, to jest jedna z cech, którą bardzo cenię u trenera Tarasiewicza, czyli olbrzymia ambicja. Zakładam, że dzięki temu odnosi wielkie sukcesy jako trener, bo jest w stanie w ten sam sposób zmotywować zawodników.

Chodzi tylko o pierwszą reprezentację?

Ryszard Tarasiewicz: Zapis dotyczy tylko i wyłącznie pierwszej reprezentacji.

Jak pan słyszy ile pan Solorz ma dopłacić do Śląska to nie ma pan ochoty przejść się do rady nadzorczej i poprosić o trochę więcej pieniędzy na transfery?

Ryszard Tarasiewicz: Jakby była taka potrzeba, to na pewno Śląsk i rada nadzorcza znalazłaby takie pieniądze. Ja do dnia dzisiejszego nie miałem okazji zobaczyć, ani nie miałem informacji na temat zawodnika, który kosztowałby duże pieniądze i by nas interesował. Jeżeli już kosztuje takie pieniądze, to na pewno na wydatek czterech czy pięciu milionów euro nie możemy sobie pozwolić.

Czy Ivo Vazges będzie najlepiej zarabiającym piłkarzem Śląska?

Ryszard Tarasiewicz: Nie. Chciałbym powiedzieć coś na temat zarobków, bo to interesujące pytanie szczególnie w Polsce. Za mojej kadencji może się tak zdarzyć, że przyjdzie jeden zawodnik, który będzie zarabiał piętnaście tysięcy euro miesięcznie, a na dzień dzisiejszy najlepiej opłacany piłkarz będzie miał 50% tej sumy. Może tak być. Jednak piłkarz, który do nas przyjdzie będzie zasługiwał na takie pieniądze i wszyscy będą to widzieli po jego grze. Dopóki będę trenerem nie dopuszczę do sytuacji, żeby były duże rozbieżności płacowe.

Piotr Waśniewski: W momencie kiedy widzimy, że jedna ze stron nie traktuje nas poważnie zaprzestajemy takich rozmów. Tak było w przypadku Mariana Kelemena. Nigdy się jakoś specjalnie nie przywiązujemy do danej oferty. To nie jest obowiązek grać w Śląsku Wrocław. Tylko w sytuacji kiedy obie strony widzą możliwość współpracy jesteśmy gotowi dojść do porozumienia. Do tej pory nie było szaleństwa transferowego i raczej go nie będzie.

Czy w ciągu najbliższego tygodnia można się spodziewać, ze jacyś piłkarze podpiszą kontrakty ze Śląskiem?

Ryszard Tarasiewicz: Może tak być. Ja muszę mieć prawie 100% przekonanie, że chcę tego zawodnika, wtedy podpiszemy kontrakt. Na dzień dzisiejszy ci zawodnicy, którzy przyjechali zostaną najpóźniej do poniedziałku. Być może jeszcze ktoś dojedzie, jeżeli nie teraz, to dwóch maksymalnie trzech zawodników pojedzie z nami do Niemiec. Jeżeli pozyskamy jakiegoś zawodnika w późniejszym okresie, to przejdzie on tylko testy medyczne i podpisze z nami kontrakt.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.