Kapitał wpłynie do Ślaska?

Duża międzynarodowa grupa kapitałowa rozważa możliwość zainwestowania w Śląsk potężnych pieniędzy - tak twierdzą wrocławscy działacze klubowi. Czy do tego dojdzie?

Aż się boję powiedzieć, co będzie, jeśli to przedsięwzięcie się powiedzie. To bardzo poważna sprawa, za którą stoją wielkie pieniądze - twierdzi wiceprezes Śląska Włodzimierz Mękarski.

Działacze Śląska od kilku dni prowadzą rozmowy z przedstawicielami pewnej grupy kapitałowej, która - według prezesów wrocławskiego klubu - gotowa jest zainwestować w Śląsk ogromne pieniądze. Na razie konkretnie nie wiadomo, co to za ludzie i jakie konkretne firmy reprezentują.

Niestety, nie mogę jeszcze powiedzieć, jakie branże reprezentują osoby, z którymi rozmawiamy. Powiem tylko, że to poważne firmy reprezentujące międzynarodowy kapitał. O wszystkim chcemy dokładnie poinformować dziennikarzy i kibiców na specjalnej konferencji prasowej, którą planujemy zorganizować w najbliższy poniedziałek. Wierzymy, że wówczas będziemy mogli ujawnić wszystkie informacje - mówi Mękarski.

Nagłe zainteresowanie ewentualnych inwestorów Śląskiem związane jest z klubowym stadionem i gruntami położonymi wokół niego. Już wkrótce właściciel tych terenów - Agencja Mienia Wojskowego - przekaże stadion miastu i tym samym zostanie on skomunalizowany. A co uczyni z obiektem Śląska miasto?


 

Może go wydzierżawić, przekazać Wojskowemu Klubowi Sportowemu lub Sportowej Spółce Akcyjnej, która jest właścicielem Śląska. Możliwości jest wiele, ale większość z nich daje szansę, że ciekawe tereny położone blisko centrum miasta mogą stać się miejscem pewnych inwestycji. Sytuacja Śląska przypomina tę ze Szczecina, gdzie turecki biznesmen Sabri Bekdas zainwestował duże pieniądze w piłkarską Pogoń, mając zapewnienie przedstawicieli miasta, że w zamian otrzyma tereny położone wokół klubowego obiektu. Czy tak będzie we Wrocławiu?

Jesteśmy otwarci na wszelkie propozycje - zastrzega Włodzimierz Mękarski. - Spotykamy się z przedstawicielami miasta i przedstawiamy im różne koncepcje. Gotowi jesteśmy dyskutować o różnych rozwiązaniach, nawet takich, że miasto wejdzie do naszej spółki, wnosząc w aporcie właśnie stadion i tereny wokół niego - mówi.

Według działaczy Śląska międzynarodowa grupa kapitałowa planuje przebudowę i rozbudowę stadionu przy ul. Oporowskiej, a także budowę innych kompleksów sportowych we Wrocławiu. Oczywiście zamierza być również udziałowcem SSA Śląsk, w którą gotowa jest zainwestować duże pieniądze. Brzmi to wspaniale, ale nadal oficjalnie nie wiadomo, czego oczekuje w zamian. Można się tylko domyślić, że przejęcia w dzierżawę tych terenów i pozwolenia na inwestycje.

A co Śląsk może zaproponować nowemu, potężnemu inwestorowi?

Wiadomo, jaka jest nasza sytuacja - podkreśla wiceprezes Mękarski. - Mamy kłopoty finansowe, nie posiadamy własnych obiektów. Jedyne, co mamy, to kilkunastu zawodników. Dla nas najważniejszy jest fakt, że pojawiła się propozycja, która pomoże uratować klub przed degradacją.

Jeśli wszystko pójdzie po myśli działaczy Śląska, to być może rzeczywiście drużyna piłkarska zostanie uratowana przed zapaścią. A co będzie, jeśli zagraniczny kapitał nie zdecyduje się zainwestować we Wrocławiu swoich pieniędzy?

Jeśli się nie uda, wówczas zostaniemy w tym miejscu, w którym jesteśmy dziś. Nie ma co ukrywać, że w takim wypadku trzeba będzie sprowadzić wrocławską piłkę do prowincjonalnego poziomu - kończy wiceprezes Mękarski.

źródło: Gazeta Wyborcza

Autor

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.