Klimala poza kadrą meczową. Magiera wyjaśnia powód nieobecności

Klimala poza kadrą meczową. Magiera wyjaśnia powód nieobecności

fot.: Paweł Kot/Rafał Sawicki

W ostatnim spotkaniu z ŁKS-em Łódź w kadrze meczowej Śląska zabrakło Patryka Klimali. Napastnik wrocławian wciąż czeka na swojego pierwszego gola w rundzie wiosennej. O przyczynach jego nieobecności wypowiedział się trener Jacek Magiera. 



 

Jedynymi zespołami z czołówki ligi, które w 31. kolejce wygrały swoje spotkania, były Śląsk Wrocław i Pogoń Szczecin. Trójkolorowi dzięki zwycięstwu 2:1 nad ŁKS-em awansowali na drugą pozycję w tabeli, a do lidera Jagiellonii Białystok tracą już tylko dwa oczka. Gole dla gości strzelili Jehor Macenko oraz Piotr Samiec-Talar. 

Szansy na strzeleckie przełamanie nie otrzymał za to Patryk Klimala. Po raz pierwszy w tej rundzie nie znalazł się nawet w meczowej dwudziestce. Napastnik tydzień wcześniej (przeciwko Ruchowi Chorzów) zmarnował doskonałą okazję na pierwsze trafienie dla WKS-u i uratowanie remisu w starciu z ostatnią wtedy drużyną Ekstraklasy. 25-latek został tym samym antybohaterem meczu (chociaż wcześniej zanotował asystę przy bramce Exposito), co odbiło się ogromnym echem w mediach społecznościowych. Część z tych komentarzy możecie odnaleźć w naszych "Głosach z sieci"

O powód absencji wrocławskiej dziewiątki zapytany został trener Śląska na pomeczowej konferencji prasowej. Nie wynikała ona z żadnego urazu i była podyktowana tylko i wyłącznie względami sportowymi, czyli po prostu słabszą dyspozycją od swoich klubowych kolegów. 

- Nie znalazł się w kadrze meczowej. Od jutra walczy o to, aby wrócić do dwudziestki meczowej. Taką drogę przeszło wielu zawodników. Nie widzę tu drugiego dna. Uznałem, że na ten mecz nie pojedzie. Wiemy doskonale, że będziemy go rozliczać z tego, co robi na boisku. W tym przypadku za gole. Po to tutaj przyszedł. Na każdego chcemy patrzeć na to samo. Jak zareagował? Normalnie

- powiedział Jacek Magiera. 

Klimala pomimo braku obecności w kadrze pojechał wraz z zespołem do Łodzi, tak samo Aleks Petkow i Patryk Janasik. 

Gdybyśmy dziś zorganizowali plebiscyt na największe rozczarowanie rundy wiosennej, Klimala z dużym prawdopodobieństwem znalazłby się w pierwszej trójce. Napastnik zaliczył dotąd 557 minut (jedenaście spotkań) i jeszcze ani razu nie trafił do siatki. W stolicy regionu wiązano z nim duże nadzieje, nie tylko w roli partnera Exposito, ale także jego następcy. 25-latek oddał łącznie czternaście strzałów, ale tylko pięć z nich (35,7%) było celnych. 

- Nie rozmawiałem z Patrykiem Klimalą. Ta rozmowa teraz i tak nic nie da. Co miałbym powiedzieć? "Nie martw się, będzie lepiej"? Sam musi sobie z tym poradzić. Przyszedł tu, żeby strzelać goli, a dzisiaj tych goli nie ma

- tłumaczył szkoleniowiec WKS-u po porażce z Ruchem Chorzów w 30. kolejce Ekstraklasy. 

Czy przełamanie w końcu nastąpi? Patryk Klimala ma jeszcze tylko trzy okazje, by wpisać się na listę strzelców. Najbliższa już w piątek o godzinie 20:30, kiedy to Śląsk podejmie Cracovię. 

Marcin Sapuń

Autor

Marcin Sapuń

Urodzony Wrocławianin i oczywiście kibic Śląska Wrocław. W redakcji działam od lipca 2022 roku, a od marca 2024 roku pełnię funkcję zastępcy redaktora naczelnego. W Śląsknecie zajmuję się głównie pisaniem artykułów, ale również komentowaniem meczów, czy ostatnio tworzeniem wyjazdowych kulis.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.