Koszmar Legii. To był jego najlepszy mecz w barwach Śląska
fot.: Mateusz Porzucek
Kibice Śląska z pewnością zapamiętają sobotni wieczór na lata. Wrocławianie zmiażdżyli Legię aż 4:0, a jednym z bohaterów meczu został Piotr Samiec-Talar, autor gola i dwóch asyst. Młody skrzydłowy notuje obecnie swój najlepszy sezon w karierze. Zapraszamy na tekst w ramach #EchaMeczu.
W ostatnich latach kibice Śląska dość rzadko mieli okazję, by chwalić Piotra Samca-Talara za występy w pierwszym zespole Śląska. Jako młodzieżowiec miał problem z przebiciem się do drużyny kierowanej przez m.in. Vitezslava Lavickę. Stąd też wypożyczenia do pierwszoligowych klubów (Widzew, GKS Katowice), gdzie również niezbyt często wychodził w pierwszym składzie. Prawdziwą szansę dał mu dopiero Ivan Djurdjević w poprzednim sezonie. Decyzja ta początkowo była dość zrozumiała, bo Samiec-Talar prezentował się bardzo dobrze podczas letniego obozu przygotowawczego. W lidze szło już dużo gorzej, chociaż skrzydłowy miał swoje momenty, jak w spotkaniu z Jagiellonią w październiku 2022, kiedy to najpierw asystował przy bramce Petra Schwarza, a w drugiej połowie sam skierował piłkę do siatki. Wydawało się wówczas, że może dostanie on więcej minut w kolejnych spotkaniach, ale u serbskiego szkoleniowca zagrał jeszcze 88 minut w ekstraklasie (sześć na trzynaście możliwych spotkań).
Dopiero po powrocie Jacka Magiery, 21-latek wyszedł na boisko w podstawowym składzie w trzech ostatnich kolejkach. Jednak to, co najlepsze, przyszło już w nowym sezonie, a sobotnie spotkanie z Legią Warszawa, dla Samca-Talara było najlepszym w barwach Śląska Wrocław.
SYGNAŁ DANY W TRAKCIE PRZERWY REPREZENTACYJNEJ
Zanim przejdziemy do meczu 12. kolejki ekstraklasy, cofnijmy się o niecałe dwa tygodnie do sparingu z GKS-em Jastrzębie, który został rozegrany w trakcie przerwy reprezentacyjnej. Od pierwszej minuty na skrzydłach wystąpili Burak Ince oraz Piotr Samiec-Talar. To właśnie między tą dwójką miała rozstrzygnąć się rywalizacja na prawej stronie. Lewa od początku sezonu jest zarezerwowana dla Nahuela, a Mateusz Żukowski po remisie z Górnikiem Zabrze (1:1) otrzymał reprymendę od Jacka Magiery na konferencji prasowej.
Po końcowym gwizdku przy Oporowskiej, wychowanka wrocławskiej akademii bez dwóch zdań mogliśmy okrzyknąć najlepszym graczem spotkania. 21-latek miał udział przy każdej z pięciu bramek dla WKS-u:
- gol na 1:0 - bramka po podaniu Patricka Olsena
- gol na 2:0 - wywalczony rzut wolny, po którym bramkę zdobył Mateusz Żukowski
- gol na 3:0 - asysta drugiego stopnia przy trafieniu Zohore
- gol na 4:1 - asysta przy bramce Zohore
- gol na 5:1 - bramka po podaniu Patricka Olsena
Dobry występ Samca-Talara nie mógł przejść bez echa, bo na przedmeczowej konferencji skrzydłowego pochwalił trener WKS-u, sugerując przy okazji, że w wyjściowej jedenastce mogą pojawić się zmiany względem ostatniego ligowego meczu.
POGRĄŻYŁ LEGIĘ W NIECAŁE PÓŁ GODZINY
Tak też się stało i skrzydłowy wystąpił przeciwko Legii od pierwszej minuty i nie mamy wątpliwości, że był to najlepszy mecz Samca-Talara w barwach Śląska Wrocław. W pierwszej połowie to on stanął przed najlepszą okazją na otwarcie wyniku. W 24. minucie długa piłka od Leszczyńskiego przeszła nad głową Pankova i trafiła do Nahuela. Hiszpan podał na prawo do bohatera dzisiejszego artykułu, a ten uderzył nieznacznie obok lewego słupka. Urodzony w Środzie Śląskiej piłkarz był bardzo aktywny, a liczby w sobotni wieczór były tylko kwestią czasu.
Kilkanaście sekund po zmianie stron, Samiec-Talar miał już na swoim koncie asystę, po tym jak posłał prostopadłe podanie do Petra Schwarza, a ten na wślizgu musnął piłkę i wyprowadził wrocławian na prowadzenie. W 71. minucie było już 2:0 dla Śląska, a po raz kolejny ostatnie podanie zanotował skrzydłowy, tym razem do Erika Exposito, który wyszedł sam na sam z Tobiaszem i z zimną krwią wykończył akcję. Mało? Jasne, że tak. Dwie minuty później to właśnie Samiec-Talar cieszył się ze swojego gola, pakując futbolówkę do pustej bramki po zagraniu Nahuela. Wrocławski stadion oszalał, a skrzydłowy został wybrany nie tylko najlepszym piłkarzem meczu, a również całej 12. kolejki ekstraklasy. 21-latek na pewno zapamięta ten wieczór przez długie, długie lata (tak samo jak kibice WKS-u.).
Liczby Piotra Samca-Talara w meczu z Legią Warszawa (4:0):
- gol
- dwie asysty
- 76% celnych podań (16/21)
- cztery kluczowe podania
- trzy strzały (w tym jeden celny)
- 4/12 wygranych pojedynków
- Piotrek wkroczył do składu po konkretnej dyskusji w sztabie. Byli zwolennicy Samca-Talara, byli zwolennicy Buraka Ince. Piotrek po meczu sparingowym z Jastrzębiem dał nam sygnał, żeby na niego postawić
- powiedział Jacek Magiera na pomeczowej konferencji prasowej.
NAJLEPSZY SEZON W KARIERZE
Były młodzieżowiec zrobił wyraźny postęp względem poprzedniego sezonu. W zeszłorocznych rozgrywkach Piotr Samiec-Talar zanotował swojego premierowego gola i asystę w pierwszym zespole Śląska, a dziś po dwunastu kolejkach przebił ten dorobek prawie czterokrotnie. Już w pierwszym meczu w Kielcach podawał do Martina Konczkowskiego, który wyprowadził wrocławian na prowadzenie. Tydzień później 21-latek wywalczył rzut karny w derbach Dolnego Śląska, a jedenastkę na gola zamienił Erik Exposito. Na kolejne liczby musieliśmy czekać do końca sierpnia. W spotkaniu z Pogonią Samiec-Talar zdobył swoją pierwszą bramkę w tegorocznych rozgrywkach, dobijając Portowców w 85. minucie strzałem z ostrego kąta. Tym samym wrócił do podstawowego składu i przeciwko Jagielloni asystował przy trafieniu kapitana Śląska (kolejne prostopadłe podanie). Kolejne występy może już tak bardzo nie zachwycały, ale w spotkaniach z Piastem, czy Wartą, piłkarz grał zbyt krótko, by go ocenić. Dopiero z Legią, boczny pomocnik przypomniał o sobie w najlepszy możliwy sposób i tym samym jest drugim najlepszym piłkarzem Śląska w klasyfikacji kanadyjskiej.
- To co się działo na stadionie, u nas w domu, to było coś niesamowitego. Zdecydowanie było to coś co chciałoby się przeżywać do dwa tygodnie i do tego dążymy. W tym meczu trybuny nas niosły i razem z kibicami wygraliśmy ten mecz, dlatego dziękuję im za taki doping, bo ta wygrana to również zasługa wszystkich fanów Śląska
- podsumował mecz z Legią Samiec-Talar.
Okazja, by powiększyć swój dorobek już w sobotę. Śląsk zagra w Chorzowie z Ruchem, a początek spotkania zaplanowano na 20:00.
